Cronut – pączek w maśle

Mogliście słyszeć o pewnym „wypieku” z Nowego Yorku, po który ludzie ustawiają się w godzinnych kolejkach. Nazywa się cronut i najprościej mówiąc jest połączeniem pączka i croissanta, czyli laminowanym ciastem drożdżowym usmażonym na głębokim tłuszczu. Twórca cronuta jest Dominique Ansel, którego piekarnia słynie z kreatywnych wariacji na temat klasycznych wypieków. I choć czasami szalonymi pomysłami chce się odwrócić uwagę od braków w podstawach, w przypadku Ansela nie może być o tym mowy. Swoje wieloletnie doświadczenie cukiernicze zdobywał w restauracjach wyróżnionych najwyższą notą przewodnika Michelin. Nie mogę się doczekać jego książki, która ukazać się ma późną jesienią tego roku oraz wizyty w jego piekarni, co już niebawem!

_MG_4632

Nie pamiętam dokładnie jak zeszło na temat cronuta, ale opowiedziałam o tym pomyśle mojej przyjaciółce. Chwile potem pokazywałam jej filmiki na youtube o tym wynalazku, a zaraz potem oglądałyśmy filmiki o tym, jak można go zrobić w domu. Tak się akurat składało, że w lodówce miałam porcję ciasta croissant (choć obecnie to już raczej standard ;), wiec nic nie stało na przeszkodzie, aby spróbować zmierzyć się z cronutem w domu.

Po oryginalnego cronuta trzeba się udać do Nowego Jorku i odczekać przynajmniej godzinę w kolejce. Tymczasem dziele się z Wami pierwszą domową wersja, która naprawdę urywa to i owo ;) Jeżeli macie ciasto na croissanty, jego zrobienie będzie banalne, bo tak naprawdę ograniczy się do sklejenia dwóch warstw ciasta, wycięcia krążków i usmażenia na głębokim tłuszczu. W przeciwieństwie do oryginału swojej wersji nie nadziałam kremem, gdyż nie posiadałam szprycki z ostrą końcówką, która przebiłaby warstwy delikatnego, acz chrupiącego ciasta. Zamiast tego boki ciasta obtoczyłam w cynamonowym cukrze, wierzch cronuta zanurzyłam w roztopionej gorzkiej czekoladzie, a następnie w posiekanych pistacjach. Odlot. Po prostu odlot. Oryginalny cronut smakuje na pewno jeszcze lepiej, więc wcale a wcale nie dziwię się tej kolejce i ogólnemu szaleństwu ;)

_MG_4663

Cronut (6 szt.)

1 porcja gotowego ciasta na croissanty (z tego przepisu, zrobionego jednak z mąki chlebowej – typ 750) )

1 roztrzepane jajko

1l oleju roślinnego

1/2 szklanki drobnego cukru

1 łyżeczka cynamonu

1 tabliczka gorzkiej czekolady, 1/2 szklanki posiekanych pistacji (opcjonalnie)

Ciasto croissant rozwałkuj na grubość 5 mm na leciutko umączonym blacie. Całą powierzchnię ciasta bardzo delikatnie posmaruj roztrzepanym jajkiem. Złóż ciasto na pół i wałkuj chwilę, aby warstwy ciasta mogły się skleić. Uważaj jednak by nie rozwałkować ciasta za cienko. Przy pomocy wycinarki do ciasteczek wytnij z ciasta krążki, a w krążkach wytnij dziurkę – dobrze sprawdzi się tutaj nakrętka od butelki. Wycięte cronuty przenieś na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, przykryj folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce (ale nie cieplejsze niż 24 stopnie, wtedy z ciasta francuskiego wypłynie masło, u mnie jest to wnętrze piekarnika z włączoną lampką). Pozostaw ciasto na 1,5 – 2 godziny aż ewidentnie zwiększy swoją objętość.

Do średniej wielkości garnka wlej olej i dobrze go rozgrzej. Wrzucaj na tłuszcz po dwa cronuty i smaż po 45s – 1 minutę z każdej strony. Następnie odsącz na ręczniku papierowym. Boki  ciepłego cronuta obtocz w cukrze zmieszanym z cynamonem. Możesz go zjeść już na tym etapie, ale jeżeli pragniesz prawdziwej dekadencji zamocz wierzch cronuta w rozpuszczonej czekoladzie, a następnie w posiekanych, lekko podprażonych na suchej patelni pistacjach lub innych orzechach.

_MG_4630

_MG_4615