Yes(t) Sir, są leniwe.

Kiedy pracowałam po praskiej stronie Wisły często zaglądałam do uroczego sklepu Zając w kapuście. W przerwie chodziliśmy po pierogi na obiad, kawałek ciasta jak od mamy lub bagietki korzenne, które zamiast zgodnie z planem donieść do domu, zjadaliśmy w kuchni z podkradzionym komuś masłem i szczyptą soli. W środy do sklepu przyjeżdżał twaróg. Cóż to był za ser!! Tłusty, świeżuteńki, wilgotny, kremowy, rozpływający się w ustach. Wyglądałam tych śród, bo takich twarogów dzisiaj już nie ma. Kupowałam po małym kawałku i jadłam w drodze powrotnej, z woreczka, palcami, bez żadnych dodatków. Potem rozstaliśmy się z Pragą na rzecz Mokotowa, a po boskim twarogu pozostały jedynie wspomnienia. Substytutu nawet nie próbowałam szukać, ale całkiem przypadkiem okazało się, że skarby mogą leżeć tuż pod naszym nosem. W Barze Gastronomicznym, który mieści się dwa bloki ode mnie co wtorek zza Radzymina przywożą wielką grudę sera takiego jak wtedy. Jest cudownie identyczny. Doskonały.

Mam wiele planów związanych ze swoim odkryciem. W myślach już lepię te przepyszne ruskie, nadziewam nim drożdżówki, naleśniki, smaruję świeży chleb i powlekam dżemem truskawkowym. Wstydzę się myśleć o tym, jak będzie smakował sernik krakowski z nim w roli głównej. A na pierwszy raz robię ukochane leniwe. Bardzo delikatne, z wyczuwalnymi kawałkami sera w środku. Poezja!

 

300 g białego sera

150 g mąki

1 jajko

1 żółtko

szczypta soli

Ser kruszę niedbale. Dodaję jajko i żółtko, mieszam ręką (ale nie ugniatam!) z twarogiem. Dodaję mąkę. Szybko zagniatam ciasto, aby jak najmniej naruszyć strukturę sera. Ciasto dzielę na dwie części. Z każdej formuję kulę, którą delikatnie obtaczam w mące, a następnie robię z niej wałek, który spłaszczam ręką. Tnę na centymetrowe kawałki. Kluski gotuję je we wrzącej, osolonej wodzie. Wyciągam natychmiast po tym jak wypłyną na wierzch. Pozostawiam przez chwilę na talerzu, aby odparowały. Maszczę je bułką tartą podsmażoną na maśle. Posypuję cukrem z prawdziwą wanilią… Na zdrowie! :)

Ps. Bar Gastronomiczny w którym w każdy wtorek można kupić ten twaróg mieści się przy. Al. Solidarności 64. To bardzo lubiane miejsce, serwujące smaczną domową kuchnię. Polecam!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>