Węzełek, pętelka, chałeczka.

Jak byłam mała, to mój Tato czasami pokazywał mi różne triki ze sznurkiem i jego wiązaniem. Jest oficerem po szkole morskiej, więc o wiązaniach wie całkiem sporo. Swojego czasu zrobił nawet dwa hamaki, ale nie wiem co się z nimi stało. Fajne to były sztuczki, ale jakoś nie paliłam się do zgłębienia tematu. A szkoda, bo okazuje się, że nawet najdziwniejsze umiejętności mogą nam się niespodziewanie przydać.  

Wczoraj przechodząc pasażem na Hali Mirowskiej obok sklepu jakiejśtam piekarni zapragnęłam zjeść chałkę na kolację. Mogłam ją oczywiście kupić, ale na pewnym etapie to po prostu nie wypada :)) Użyłam przepisu z książki Hamelmana – chałka w smaku wyszła idealna, dokładnie taka jak ze sklepu. W swojej książce Hamelman prezentuje szereg propozycji na jej uformowanie – od zwykłych „warkoczy” po skomplikowane kształty, których formowanie przypomina plecenie makramy. Bardzo spodobała mi się propozycja pod tytułem „węzeł Winstona”. Przystąpiłam do formowania. Niestety, gdzieś po drodze, może za mało omączone wałeczki zlały się w jedno, przez co efekt daleki był od tego przedstawionego na obrazku. Ale też nie ma co narzekać. Jak na pierwszy raz wyszło, jak to mawia mój mąż, ciekawie. I tego się trzymajmy :)

Chałkę zrobiłam z połowy przepisu i taką też proporcję podaję.

235 g mąki chlebowej

150 g mąki o wysokiej zawartości glutenu (użyłam poznańskiej)

37 g cukru

1 jajko + 2 żółtka

34 g oleju roślinnego

145 g wody

9 g soli

4,5 g drożdży instatnt (ew. 13 g świeżych)

 

Wszystkie składniki umieszczamy w misce. Mieszamy mikserem z hakiem do wyrabiania ciasta przez 3 minuty na pierwszej prędkości. Potem zmieniamy na bieg drugi i miksujemy przez kolejne 3 minuty.

Odkładamy ciasto do wrośnięcia na 2 godziny, składamy w połowie tego czasu. Wyrośnięte ciasto dzielimy na ilośc kawałków, które będą nam potrzebne  i formujemy je w kulki. Odstawiamy przykryte folią lub ściereczką na 10 – 20 minut, aby ciasto odpoczęło. Z kulek formujemy wałeczki, które zaplatamy w klasyczny warkocz, lub inny kształt. Odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na 1,5 – 2 godziny.

Wyrośniętą chałkę smarujemy żółtkiem rozmieszanym z kapką mleka. Możemy ją posypać makiem, sezamem, lub kruszonką. Pieczemy przez 30 minut w 190 stopniach. Jemy z masłem, ulubionym dżemikiem, obowiązkowo popijamy kakaem. Luksus :)

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>