Torta di mele di mamma Carolina.

W sumie to sama już nie wiem czy zrobiłam tę szarlotkę bo mój mąż był smutny i chciałam mu poprawić humor, czy może wykorzystałam smutek mego męża aby zrobić tę szarlotkę :) Chociaż chyba przyświecał mi szlachetny cel. Mój mąż ostatnio wypowiedział odważne twierdzenie, że szarlotka to jego ulubione ciasto, więc pomyślałam: niech ma. Moje niekoniecznie. Nie wiem czemu. Może dla tego, że kojarzy mi się z rozbabraną jabłkową breją, która pokrywa kruche, rozmemłane ciasto. Tęsknym wzrokiem spoglądam natomiast w stronę kunsztownych jabłeczników znajdujących się w kawiarnianych gablotach. W których ciasto stanowi miskę dla wyraźnych kawałków jabłek, delikatnie oblepionych musem, który powstał w trakcie ich smażenia. Ten przepis znalazłam w tym samym numerze Kuchni, w którym znajdował się przepis na zapiekankę cukiniową. Parę stron dalej w dzale Tessy Capponi – Borawskiej. Kiedy go zobaczyłam, niewiele myśląc do cukinii dokupiłam kilogram jabłek – twardych, może nawet za bardzo. Orzechów laskowych nie było w sklepie, więc postanowiłam zastąpić je rodzynkami. Przeżyłam chwilę grozy, bo po pół godziny ciasto nie było nie wiadomo jak schłodzone. Jestem z tych, które zamiast do drożdżowego czują respekt przed ciastem kruchym. Ale, chwila w zamrażarce zrobiłą swoje – ciasto było gotowe do wypełnienia jabłkami. Potem chwila w piekarniku i moim oczom ukazała się…


300 g mąki

150 g cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 szczypta soli

1 jajko

2 łyżki kwaśnej śmietany

1 opakowanie cukru waniliowego

120 g masła

1 żółtko

______

1 kg jabłek

2 łyżki masła

3 łyżki cukru

sok z jednej cytryn

1/2 opakowania płatków migdałowych

2 garście rodzynek*

2 łyżeczki cynamonu **

 

Jabłka obieramy i kroimy na plasterki lub w kostki. Na patelni topimy 2 łyżki masła i wrzucamy na nie pokrojone jabłka. Dodajemy sok z jednej cytryny, łyżkę cukru i dusimy około 10 minut. Kiedy jabłka wyraźnie zmiękną wyłączamy gaz, dodaemy cynamon, resztę cukru, płatki migdałowe i rodzynki. Mieszamy i odstawiamy do wystygnięcia.

W dużej misce umieszczamy: mąkę, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia, sól, jajko i masło pokrojone w drobną kostkę. Wyrabiamy do uzyskania gładkiego ciasta. Ja swoje zaczęłam siekać i słabo widziałam to jak łączy się w jednolita masę, więc dodałam śmietanę. Pomogło :) Opatrznie zrozumiałam przepis i do ciasta dodałam też jedno żółkto, któro miało służyć do posmarowania szarlotki na chwilę przed włożeniem do pieca :) Coż… Na pewno to ciastu nie zaszkodziło :) Kiedy ciasto jest gotowe wkładamy je do lodówki na pół godziny.

Po tym czasie ciasto dzielimy na dwie części*** : 3/4 i jedną czwartą. Trzema czwartymi wyklejamy spód nasmarowanej masłem tortownicy i boki. W tak przygotowanej formie umieszczamy jabłka. Wyrównujemy je i wierz ciasta pokrywamy paskami, które robimy z pozostawionego ciasta.

Szarlotkę pieczemy przez 45 minut w 200 stopniach. Ciasto przez dodatek proszku do pieczenia pięknie rośnie, także nie zdziwcie się jak wyciągniecie z piekarnika dużo więcej niż do niego włożyliście :)

Teraz chwila cierpliwości – kruche ciasto aby nadawało się do spożycia musi pożądnie ostygnąć. A potem z niedowieżaniem patrzymy jak szybko ciasto potrafi znikać :))

* w przepisie oryginalnym jest 20 g orzechów włoskich

** w przepisie była jedna, ale ja nie znam słowa stop jeżeli chodzi o zioła i przyprawy :)

***W przepisie oryginalnym ciasto dzieli się na dwie równe części. Obydwie rozwałowujemy. Jedną wyściełamy spód, drugą nakrywamy ciasto.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>