Tirariraraaaaa….

Żołnierze na czas składają swoją broń. Ja na czas mogłabym robić tiramisu. Jeżeli mam tylko gotową i wystudzoną kawę, zrobienie tego deseru zabiera mi mniej niż 8 minut. Nie żartuję. Na początku, żeby nie musieć płukać miksera,  ubijam białka a potem ucieram żółtka z cukrem. Dodaję do nich mascarpone, miksuję na gładko a potem delikatnie, ale szybko mieszkam krem z ubitą pianą. Minęły cztery minuty. Stanowczymi ruchami zanurzam biszkopty w kawie i układam warstwami deser. I w zasadzie to tyle mojej pracy, resztę robi chłodzenie w lodówce. Najlepiej całonocne, choć cztery godziny doprowadzą je już do stanu używalności.  Tiramisu jest tak pyszne, że aż nie chce się wierzyć że jego przygotowanie jest tak mało pracochłonne. Przepis na jego podstawową wersję znajdziecie w tym miejscu, a nuż zechcecie je zrobić w ten weekend…

One thought on “Tirariraraaaaa….

  1. jest śliczne .Na pewno pokuszę się o jego zrobienie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>