Pieczona ricotta z truskawową salsą

pieczona ricotta z truskawkową salsą

Coraz bliżej święta, choć o nich przypomina mi tylko tradycyjny wysyp świątecznych przepisów i rodzice przymierzający się do wielkiego wędzenia wędlin w swoim sadzie. Po raz pierwszy w tym czasie będziemy sami i nie zdziwię się, jeżeli tradycja w tym roku obejdzie się z nami wyjątkowo łagodnie ;) Na pewno pojawi się jakiś słodki akcent: mąż lobbuje za mazurkiem, ale ja nie jestem ich fanką w ogóle. Najchętniej upiekłabym sernik „z kratką” krakowski, może babkę z palonym cukrem, zobaczymy.

pieczona ricotta z truskawkami

A skoro o serniku mowa, to dzisiaj chciałam Wam pokazać coś co w sumie jest sernikiem, ale dużo mniej zobowiązującym w swojej formie. Do ricotty na ciepło mam ewidentną słabość, na zimno zresztą też. Lubię ją za lekko chropowatą teksturę i delikatny, łagodny smak, bez krztyny kwasku. Pieczona ricotta zyskuje całkiem nowego wymiaru, uwypukla się jakby jej mleczność. Można ją zapiec z wytrawnymi dodatkami i traktować jako smakowite smarowidło do chleba lub dip. Można ją zrobić w wersji na słodko, a la serniczek – zapiec w foremkach muffinkowych lub kokilkach, dołożyć świeże owoce i zyskać piękny deser, lub śniadanie.

pieczona ricotta z truskawkami

Pieczona ricotta z truskawkową salsą (2 lub 3  porcje)

300 g serka ricotta

2 łyżki brązowego cukru

ziarenka z 1/2 laski wanilii

1 jajko

skórka z 1/2 cytryny

skórka z 1/2 pomarańczy

1 łyżka wody pomarańczowej

1 łyżeczka masła + 1 łyżka mielonych migdałów (opcjonalnie)

300 g truskawek + 1 łyżka wody różanej + 1 łyżeczka cukru + mięta

Pół godziny przed przystąpieniem do gotowania umieszczamy ricottę na sitku, aby lekko obciekła. W misce mieszamy ricottę, cukier, jajko, dodajemy wanilię, wodę pomarańczową i skórki z cytrysów. MIeszamy wszystko, aby składniki dobrze się połączyły. Kokilki natłuszczamy masłem i wysypujemy tartymi migdałami, napełniamy masą serową. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez ok. 30 minut, aż wierzch pięknie się zezłoci.

W międzyczasie przygotowujemy truskawkową salsę. Truskawki siekamy drobno, mieszamy z wodą różaną, cukrem i drobno posiekaną miętą. Wstawiamy do lodówki. Upieczoną ricottę lekko studzimy i wykładamy na talerzyki. Dekorujemy truskawkami. Pieczona ricotta smakuje najlepiej chwilę po upieczeniu, lekko ciepła.

Smacznego!

pieczona ricotta z truskawkami

pieczona ricotta z truskawkami

,

 

 

Makaron zapiekany pod serową kołderką

_MG_1361

To danie mogło powstać tylko przez przypadek. Na początku miało być spahetti amatriciana, ale okazało się, że w tajemniczych okolicznościach zaginął boczek, który kupiłam dwa dni wcześniej. Jeśli nie amatriciana, to możliwie najprostszy sos pomidorowy, okraszony łyżką ricotty, której pudełeczko stało w kącie lodówki. A potem pomyślałam, że przecież czasami wystarczy zmienić tylko formę podania, żeby znana przez nas potrawa nabrała nowego życia, a przy okazji i smaku. I w ten sposób powstała ta zapiekanka, gdzie makaron penne w naprawdę podstawowym sosie pomidorowym zapiekłam pod kołderką z ricotty wzbogaconej o inne sery, których resztki miałam w lodówce.

_MG_1272

Makaron w sosie pomidorowym zapiekany pod serową kołderką (2 małe porcje lub 1 duża)

1,5 szklanki makaronu penne

400 g pomidorów krojonych w puszce

1/2 średniej cebuli

2 ząbki czosnku

3 łyżki nasion słonecznika

1 łyżka octu blsamicznego

1 łyżka cukru

sól, pieprz

2 łyżki oliwy

3 kopiaste łyżki sera ricotta + 2 łyżki pokruszonej gorgonzoli + 1 posiekany ząbek czosnku + łyżeczka oregano

parmezan

Na patelni podgrzewamy oliwę. Cebulę i czosnek siekamy drobno, wrzucamy na patelnię i szklimy. Dodajemy pestki ze słonecznika i smażymy jeszcze chwilę. Dodajemy pomidory, dokładnie wszystko mieszamy. Zmniejszamy ogień i powoli dusimy sos, aż nabierze gęstej konsystencji. Dodajemy ocet balsamiczny, cukier i gotujemy jeszcze chwilę. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Pod koniec gotowania odbieramy 1/4szklanki wody i wlewamy ją do sosu pomidorowego.  Makaron odcedzamy i wrzucamy do sosu, dokładnie mieszamy. Przekładamy do naczynia żaroodpornego. W miseczce mieszamy ricottę, gorgonzolę, czosnek i oregano. Lekko solimy do smaku. Rozsmarowujemy ricottę po wierzchu zapiekanki, całość posypujemy startym parmezanem. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i zapiekamy przez ok 20 minut na złoty kolor. Podajemy natychmiast.

Smacznego!

_MG_1313  _MG_1315

_MG_1338

 

Grzyby i kozacka tarta.

Masz jutro wolne? Mam jutro wolne. To jedziemy na grzyby? Jedziemy na grzyby. Pojechaliśmy. Nieco później niż na prawdziwych grzybiarzy przystało. Nie ścigaliśmy się z wschodzącym słońcem, ale umówmy się – kto oprócz przydrożnych sprzedawców trafia do lasu w tygodniu.

W lesie sucho. Piękna złota jesień wyjątkowo mi w tym roku przeszkadza. Nie pada więc nie ma grzybów. Znaczy są, ale nie w takich ilościach dla których wstaje się o piątej rano. Obsypane podgrzybkami bobrowniki tym razem wieją pustką. Gdzieniegdzie z mchu wystaje brązowy kapelutek. We wrzosach sitaki, nie mylić z shitake. A na piachach, miedzy brzozami kozaki. Dorodne, wyrośnięte, jakby gdzieś miały suszę.

 

 

 

Część uzbieranych grzybów trafiła od tarty, którą wymyśliłam sobie jakiś czas temu. Pozostała czeka na rozstrzygnięcie odwiecznego dylematu: udusić czy ususzyć. No właśnie – co radzicie?

Tarta jest pyszna. Dokładnie taka, jak ją sobie wyobrażałam. Eksponuje grzyby zatopione w serku ricotta podkreślone jedynie cebulką i czosnkiem. I przyprawami, które tym razem zamiast do grzybów trafiły do ciasta kruchego.

 

 

250 g mąki

150 g masła

1 łyżeczka soli

2 żółtka

1/2 łyżki posiekanego świeżego tymianku

1/2 łyżki posiekanego świeżego rozmarynu

8 dorodnych grzybów leśnych

3 łyżki masła

3 łyżki oliwy

1 mała cebulka

2 ząbki czosnku

250 g sera ricotta

3 łyżki parmezanu

3 jajka

sól, pieprz


Mąkę wymieszaną z solą, tymiankiem i rozmarynem, siekamy z masłem. Dodajemy żółtka, szybko zagniatamy ciasto, które formujemy w kulę (bardziej kulisty zbiór okruchów) i chłodzimy przez przynajmniej pół godziny. Formę do tarty wykładamy ciastem, nakłuwamy widelcem i podpiekamy w piekarniku przez 20 minut w 180 stopniach.Studzimy.

Na patelni topimy masło z oliwą. Cebulkę i czosnek siekamy, szklimy na patelni. Dodajemy grzyby – dusimy przez kilkanaście minut, jeżeli wchłoną cały tłuszcz możemy podlać je oliwą. Doprawiamy solą i pieprzem. Jajka lekko roztrzepujemy, dodajemy ricottę i parmezan. Dokładnie mieszamy. Masę jajeczną łączymy z grzybami i równomiernie rozkładamy na podpieczonym spodzie. Pieczemy przez 30 minut w 180 stopniach. Lekko studzimy, jemy. Chyba jednak grzyby uduszę i zamrożę, aby w zimie móc powtórzyć ten wypiek.