Tatar z łososia jak w Sushi Zushi

tatar z łososia jak w sushi zushi

Umawiałyśmy się pod hotelem Forum. A potem szybko uliczkami, na Żurawią, blisko Trzech Krzyży, do Sushi Zushi. Najchętniej siadałyśmy na końcu baru, zaraz przy kuchni, na dwóch ostatnich siedzeniach. Stąd bowiem rozpościerał się najlepszy widok na wszystkich innych. Pierwszy talerzyk, zawsze tak samo. Ja czerwony – tatar z łososia, ona niebieski -  california z łososiem i avocado. Dla mnie kirin albo asahi, dla niej wino śliwkowe. Na zdrowie. A potem czas drastycznie zwalniał i rozpoczynała się ulubiona część naszej wyprawy – historie i pytania do osób z naprzeciwka lub obok, na które odpowiadałyśmy sobie same, nie to że złośliwie. Kto jest na pierwszej randce, kto przyszedł się godzić, kto kocha sushi, a kto jest sushi łasuchem, a kto jest na diecie. Taka nasza mała rozrywka, nie raniąca nikogo. Czas wtedy drastycznie zwalniał i wyrażał się w stosiku talerzy, leżących obok. Nigdy nie kończyło się na dwóch. Wyjście na sushi było naszym świętem, nie za częstym, ale zawsze godnym.

tatar z łososia jak w sushi zushi

Wróćmy teraz do rytualnego tatara z łososia. Ani się spostrzegłam jak uzależniłam się od jego smaku. Dla mnie w Warszawie nie było lepszego, a nie powiem, próbowałam wielu. Żaden jednak nie mógł się mu równać. Do ideału nie trzeba wiele: świeżego łososia, kawałek pora, sos sojowy, żółtka i japońska przyprawa seven spice. W Sushi Zushi robili go na wielkie michy, niby na oko, ale zawsze smakował wybornie tak samo.

tatar z łososia jak w sushi zushi

Godziny obserwacji nie poszły na marne, bo okazało się, że takiego tatarka mogę mieć w domu. Smakuje dokładnie tak samo. I jedyne czego brak do pełni szczęścia, to jej przy boku. Rety, ale tęsknię.

tatar z łososia jak w sushi zushi

Tatar z łososia jak w Sushi Zushi (słuszna porcja dla jednej osoby)

350 g świeżego filetu łososia (bez skóry)

5 cm kawałek pora

1 żółtko

2- 3 łyżki sosu sojowego

1/2 łyżeczki japońskiej przyprawy seven spice

Łososia posiekaj bardzo, bardzo drobno. Zajmie to trochę czasu, ale naprawdę się postaraj. Pora przetnij wzdłuż, potnij na cienkie paski, a następnie pokrój w drobniuteńką kosteczkę. W misce umieść łososia, dodaj posiekanego pora, sos sojowy, żółtko i japońską przyprawę (jeżeli nie możesz jej kupić, dodaj zaledwie szczyptę chilli, szczyptę suszonego imbiru i dosłownie dwie krople oleju sezamowego). Wszystko dokładnie wymieszaj.

Miskę owiń folią spożywczą i wstaw do lodówki przynajmniej na pół godzinki, aby smaki lekko się przegryzły. Przed podaniem daj tatarowi lekko się ocieplić, ale tylko trochę.

Smacznego!

tatar z łososia jak w sushi zushi

tatar z łososia jak w sushi zushi

Gdy nie mam czasu, wcinam makaron.

Wszelkie pasty to kuchenni sprzymierzeńcy osób zapracowanych. Dostrzegam to zawsze ilekroć czas wolny bardzo mi się kurczy, a gwałtownie wzrasta potrzeba zjedzenia pełnowartościowego posiłku. Posiłku, którego przygotowanie zajmie tylko tyle, ile trzeba na ugotowanie makaronu. Al dente. 

To, że chcę coś ugotować w jak najkrótszym czasie nie zwalnia mnie bynajmniej z obowiązku zatroszczenia się o wyciągnięcie maksimum przyjemności ze spożywanego posiłku. Choć mam wrażenie, że makaron smakuje dobrze z czymkolwiek, to fajnie jest jednak tak dobrać składniki, aby chwila jedzenia przeniosła nas do wymiaru, w którym czas płynie wyjątkowo wolno, a milion spraw wcale nie czeka na to, aż odłożymy widelec…

 

 

2 łyżki śmietany kremówki 36%

100 g serka mascarpone

100 g łososia wędzonego na zimno

2 łyżeczki kaparów

8 pomidorków koktajlowych

150 g makaronu tagliatelle

sól, pieprz


Wodę na makaron wstawiamy na gaz. W tym czasie do małego garnuszka wlewamy śmietanę kremówkę, dodajemy kapary i podgrzewamy całość do momentu, aż śmietanka się zagotuje. Kiedy to nastąpi wrzucamy łososia i 3/4 pomidorków koktajlowych pokrojonych na ćwiartki. Podgrzewamy wszystko przez około 3 minuty, po czym dodajemy serek mascarpone i mieszamy go ze wszystkimi składnikami. Doprawiamy bardziej pieprzem, niż solą – łosoś i kapary są wystarczająco słone. Skręcamy gaz do minimum, aby serek nam się nie zważył i mieszając raz na jakiś czas pozostawiamy sos na gazie do momentu, aż ugotuje się nam makaron (moje tagliatelle były gotowe w 5 minut). Jeżeli sos jest zbyt gęsty, możemy do niego dodać 2 łyżeczki wody.

Ugotowany i odcedzony makaron mieszamy dokłądnie z sosem. Zdobimy pozostałymi pomidorkami koktajlowymi i kaparami. I to tyle. Zdaje się, że nie minął nawet kwadrans od kiedy wstawiliśmy wodę na gaz.