Pizza na hasło jesień

Gotowanie na hasło. Powiedzmy, że… Jesień! Zajrzyj do szafek, zajrzyj do lodówki. Masz jakieś warzywa? A może owoce? W tej grze nie ma zasad, a jedynym ograniczeniem jest powierzchnia ciasta. To, ile odcieni jesieni zmieścisz na nim zależy tylko od Ciebie.

Może masz w lodówce kilka kurek, albo podgrzybków? Nie masz sosu pomidorowego? To nic – śmietana zmieszana z tymiankiem zastąpi go bez żalu. O, jakiś dziwny ser. Marmurkowy z piwa porter. Nikt nie chce go jeść, leży bidula w kącie. Ale może jednak się przyda, ociupinka, między strzępy mozzarelli. Malutka dynia, biała, kupiona dla ozdoby. Ciężko się kroi w cienkie plasterki. Dosłownie kilka laskowych i dwa ząbki, przecięte na pół. A gdzieś między tym wszystkim szałwia. Bez niej jesień nie może się obejść.

Taka była moja. Pizza na hasło jesień. A Tobie co wyszło? ;)

jesienna pizza

jesienna pizza  jesienna pizza

jesienna pizza

jesienna pizza

jesienna pizza

Jesienne placki ziemniaczane

Ten weekend był ciepły, kolorowy i pełen wrażeń. Najpierw koncert Mc Hammera, wycieczka po ogrodach na dachach wieżowców, festiwal country, zachód słońca nad oceanem, święto ulicy Castro i kolacja w doborowym towarzystwie. Wrzesień i październik to podobno najpiękniejsze miesiące w San Francisco. Jest bardzo słonecznie, ale nie upalnie. Ciężko mi jednak myśleć o lecie, kiedy na straganach widzę figi, dynie i brukselki. Dla mnie to raczej bardzo złota jesień. Moja ulubiona pora roku.

W mojej kuchni też zrobiło się jakby już trochę jesiennie. W lodówce niekończące się zapasy szałwii, na stoliku kopczyk z dyń, pomidorów i papryk, w szafce stale dyżurują ziemniaki, choć one akurat zawsze muszą być pod ręką. Zrobiłam z nich ostatnio genialne placki, od których po prostu nie mogłam się oderwać. Do ziemniaków starłam korzeń pietruszki i dużo parmezanu. Całość doprawiłam czosnkiem i drobno posiekaną szałwią. Usmażyłam też kurki, ale tak naprawdę placki są tak dobre same w sobie, że nie potrzebują nic więcej oprócz słusznej łyżki gęstej, kwaśnej śmietany.

A w ogóle, to ciągle zapominam Was oficjalnie zaprosić na mojego nowego bloga – Awesome duude. Wrzucam tam zdjęcia wszystkiego, co wpada mi tutaj w oko. Po tym weekendzie wylądowało tam kilka ciekawych materiałów, więc jest co oglądać. Lojalnie uprzedzam – są golasy ;)

4 ziemniaki

1 pietruszka

6 łyżek startego parmezanu

6 listków szałwii

2 ząbki czosnku

ok 4 płaskich łyżek mąki

1 jajko

1/2 łyżeczki czarnego pieprzu

sól pieprz

olej

kwaśna śmietana

Ziemniaki i pietruszkę zetrzyj na tartce o grubych oczkach. Dodaj parmezan, posiekaną szałwię i czosnek. Wbij jajko i wymieszaj dobrze z ziemniakami. Dodaj mąkę, czarny pieprz i zamieszaj raz jeszcze. Jeżeli Twoje ziemniaki były wyjątkowo wodniste, możesz dodać troszkę więcej mąki.

Na patelnię wlej tyle oleju, aby przykrył w całości dno patelni. Na rozgrzany tłuszcz nakładaj porcje ciasta wielkości łyżki stołowej. Delikatnie je wyrównaj. Smaż na złoto z każdej strony. Usmażone placki połóż na ręczniku kuchennym, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Dopiero wtedy posól.

Podawaj natychmiast. Koniecznie z gęstą śmietaną.