Czekolada#7: Basia i Tomek

Cóż to był za weekend! Zaczął się w czwartek o 07:36, kiedy Basia z Tomkiem wysiedli z pociągu na Hlavní nádraží. Zaczęliśmy od długiego śniadania, a potem zabrałam ich na długą wycieczkę po mojej Pradze: po zabytkach, cukierniach, piwiarniach i wszystkich tych miejscach, które czynią Pragę w moich oczach miejscem wyjątkowym. Kolejne dni były tak intensywne, że wieczorem siły starczało na jedno piwko na kanapie, a nim wybiła północ wszyscy spaliśmy jak dzieci. Wisienką na torcie tej wizyty była kolacja, którą przygotował CNE: krewetki w białym winie, z pietruszką i czosnkiem. Majstersztyk!

Tomek CNE to niezwykła osoba – charyzmatyczny raper i gentleman w każdym calu. Znamy się długo, pracowaliśmy razem blisko przez kilka dobrych lat. To byłą dobra współpraca – na luzie, bez napinki i złych emocji. Nigdy nie zapomnę, wyjazdu do Amsterdamu, spędziliśmy tam co prawda jedną dłuuuuugą, pełną obowiązków dobę, ale znaleźliśmy też chwilę, aby poznać się z Amsterdamem tak jak trzeba ;)

Basia to z kolei kobieta torpeda, aniołek Charliego – sexy blondyna o buzi małej dziewczynki, z którą lepiej nie zadzierać. Nigdy Basiu nie zapomnimy Ci z Elą tego, kiedy jak lwica stanęłaś w naszej obronie, kiedy pewna bardzo pijana wytatuowana dziewczyna o dziwnym imieniu i nazwisku chciała nam spuścić manto, bo zostawiłyśmy ją samą przy stoliku. Spod baru słała nam nienawistne spojrzenia, a Ty powiedziałaś, że jesteśmy Twoimi koleżankami i jeżeli się nie uspokoi to sama będzie miała kłopoty. Cała Baśka! :)))

No i jest jeszcze mała Hania, z którą nie poznałam się jeszcze osobiście. Ma trzy miesiące i widzę po jej rodzicach, jak bardzo wywróciła ich świat do góry nogami. Coś cudownego!

Dla Was kochani dzisiaj przepis na rocky road (to hell) cheesecake brownie. Wy już wiecie jak smakuje, bo jedliśmy je przez całe weekend nie zważając na milion kalorii, które znajdowały się w jego środku. Jestem jednak winna parę wyjaśnień moim czytelnikom.

Rocky road to hell to ciasto o dwóch warstwach: jedna to klasyczne brownie, druga to sernik o kawowym posmaku z punktami pomarańczowego karmelu, posypany różnymi orzechami i piankami marshmallows. Bardzo proste w wykonaniu, ale o szalenie bogatym składzie. Paradoksalnie mało słodkie – bo pomijając kilka łyżek brązowego cukru cała słodycz pochodzi od czekolady, a kawa lekko ją podkreśla, ale też równoważy. To takie ciastko od wielkiego dzwonu, na specjalną okazję, dla tych, których bardzo lubimy.

Przygotuj warstwę brownie:

2 gorzkie czekolady

150 g masła

2 jajka

4 łyżki brązowego cukru

4 łyżki mąki

Masło i czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej. Jajka zmiksuj z cukrem na gładką masę. Dodaj rozpuszczoną czekoladę i masło. Zmiksuj wszystko na gładką masę a następnie dodaj mąkę i delikatnie połącz ją z czekoladą. Masę wylej na spód blaszki (30x20cm) wyłożonej papierem do pieczenia i równomiernie ją rozprowadź. Przygotuj masę sernikową:

500 g twarogu sernikowego

3 jaja

5 łyżek brązowego cukru

70 ml świeżo zaparzonego espresso

2 łyżki koniaku

1 gorzka czekolada

7 łyżek karmelu czekoladowo – pomarańczowego (przepis tutaj)

1 szklanka mini marshmallows

1 szklanka mieszanych orzechów

Utrzyj w misce twaróg, jaja i cukier. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej i dodaj do masy twarogowej i dokładnie zmiksuj. Dodaj espresso i zmiksuj raz jeszcze.

Masę twarogową wylej na masę brownie. Rozprowadź ją równomiernie. Na masie sernikowej umieść nieregularne punkty czekoladowego karmelu, a całość udekoruj orzechami i piankami marshmallows.

Ciasto piecz w piekarniku nagrzanym do 160 stopni przez 40 minut. Po upieczeniu wystudź i wsadź do lodówki najlepiej na całą noc.

Smacznego!

Mam 30 lat

Mam 30 lat. Mieszkam z ukochanym w pięknym mieście, robię to co lubię, dookoła siebie mam wspaniałych i życzliwych ludzi. Jestem szczęśliwa.

Nową cyfrę z przodu witam z niekłamaną radością. Wydaje mi się, że przede mną najfajniejsze 10 lat całego życia. Wiem czego chcę, ale też wiem czego nie chcę. To nie może się nie udać.

Były imprezy, nawet dwie. Jedna w Warszawie, druga w Pradze. W Warszawie poprosiłam, aby moi goście zamiast prezentu kupili mi jakąś fajną czekoladę i się na niej podpisali. Dostałam 90 tabliczek. A dzisiaj, w swoje urodziny, mogę zacząć je przerabiać na czekoladowe cuda w ramach sentymentalno – kulinarno – przyjacielskiego projektu CZEKOLADA 30%.

Przy czekoladowych przetworach opowiem Wam historie o bardzo Ważnych dla mnie ludziach. Przede wszystkim będzie wesoło, może czasami nawet niecenzuralnie. Ale co tam, mam 30 lat i można mi wszystko ;)

Na początek zaczynam zbiorczą laurką. Dla siebie i Was wszystkich. Długo zastanawiałam się nad tortem swoich marzeń. Jedyne co było pewne to to, że będzie czekoladowy. Dosypałam trochę pokruszonych amaretti, dołożyłam troszkę wiśni. Ja upiekłam je w w formie krążków, które przełożyłam prostym kremem. Tak, żeby wyglądało na tort. Wy po prostu wylejcie je do  blaszki i upieczcie jak klasyczne brownie.

Czekolada #0: Monika

200 g czekolady 80%

100 g masła

2 jajka

1 szklanka pokruszonych ciasteczek amaretti

1/2 szklanki zmielonych, uprażonych migdałów

Masło i czekoladę potnij na drobne kawałki i rozpuść w kąpieli wodnej. Jajka utrzyj z łyżką cukru na puszystą masę. Przestudzoną czekoladę wlej do jajek i dokładnie wszystko połącz. Wsyp pokruszone ciasteczka i migdały, delikatnie zamieszaj. Masę przelej do blaszki (20×30 cm), piecz w 180 stopniach przez 35 minut. Ostudź, pokrój w kostki, podawaj. Smacznego!

 

 

Sernikobrownie z dynią i orzechami

Dynia przetoczyła się przez mojego bloga już w różnych odsłonach. Ale na słodko jej jeszcze nie było. Zainspirowana niedawno pudełeczkiem z dyniowym cheescake brownie w proszku, które chłopaki z piekarni Baked sprzedają w delikatesach Williams Sonoma postanowiłam opracować swoje własne. Jesienne w smaku, słoneczne w kolorze. Zamiast cukru z miodem. Zamiast mąki z orzechami. No i z dynią, w której temacie nie jest to na pewno ostatnie słowo.

150 g gorzkiej czekolady

120 g masła

3 jajka

3 łyżki miodu

1 szklanka zmielonych orzechów włoskich

1/2 szklanki mąki

Czekoladę rozpuść razem z masłem w kąpieli wodnej. Jajka utrzyj z miodem na puszystą masę. Dodaj przestudzoną czekoladę z masłem i dokładnie zamieszaj. Następnie dodaj mąkę, orzechy i delikatnie połącz z masą czekoladowo – jajeczną. 2/3 masy wylej i równomiernie rozprowadź po spodzie blaszki (20 x 30 cm). Pozostałą część odłóż na bok. Przygotuj masę sernikową:

1 szklanka twarogu sernikowego (ok 350 g)

1 szklanka puree z dyni

1/2 łyżeczki cynamonu

3 łyżki miodu

3 jajka

Wszystkie składniki utrzyj mikserem na jednolitą masę. Wylej ją w całości na spód brownie. Na masę sernikową wyłóż pozostałą masę brownie, którą zaaranżuj w nieregularne mazaje. Ciasto wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piecz przez 40 minut. Wystudź i schłódź w lodówce. Najlepiej całą noc. Smacznego!