Szarlotka Pani Waleckiej

Haloween minęło bez dyni. Za to z talerzem gorącej, domowej pho, która cały dzień bulgocząc na minimalnym ogniu wypełniała klatkę zapachem anyżu i innych orientalnych przypraw. To niesamowite uczucie, kiedy wracasz od domu i już od parteru odurzają Cię wonie pochodzące z Twojego mieszkania. Przy miskach z gorącą zupą plotkowałyśmy, a potem owinięte w koc oglądałyśmy American Horror Story, z talerzyków wyjadając świeżą szarlotkę Pani Waleckiej.

Pisałam już kiedyś, że nie przepadam za tradycyjnymi szarlotkami. Wolę zwarte jabłeczniki, choć co to tak naprawdę znaczy… W krainie tysiąca i jednej szarlotki zawsze znajdzie się miejsce na kolejną wariację na temat jabłek. Ja użyłam wszystkich, które miałam w domu. Jedne były miękkie, drugie twarde, jeszcze inne słodkie a niektóre kwaśne jak diabli. Pokroiłam je drobno w kostkę i udusiłam na maśle pozwalając jednym rozpaść się zupełnie, jeszcze innym zachować jędrność i fason. Ten mus jabłkowy zagęściłam prażonymi, mielonymi migdałami, a całość spięłam kruchym, maślanym ciastem. Tak oto powstała Szarlotka Pani Waleckiej. Przepyszna…

300 g mąki

200 g masła

100 g cukru pudru

1 jajko

1/2 laski wanilii (opcjonalnie)

Mąkę wymieszaj z cukrem pudrem i ziarenkami wydłubanymi z laski wanilii. Dodaj masło, posiekaj je z mąką na drobne kawałeczki. Dodaj jajko i szybko zagnieć ciasto. Uformuj je w kulę, owiń folią spożywczą i spłaszcz do postaci dysku. Schowaj do lodówki przynajmniej na godzinę, najlepiej na dwie. W międzyczasie przygotuj nadzienie jabłkowe.

1,5 kg mieszanych jabłek

25 g masła

1 łyżka miodu

1 płaska łyżeczka cynamonu

sok z połowy cytryny

4 łyżki koniaku

3/4 szklanki migdałów

Obrane jabłka potnij w drobną kostkę. W garnku rozpuść masło, dodaj jabłka i smaż przez chwilę na dużym ogniu. Zmniejsz gaz, dodaj koniak, miód, sok z cytryny i cynamon. Duś jabłka przez kilkanaście minut, do momentu aż część z nich się rozpadnie, a całość nabierze konsystencji musu z kawałkami owoców. Zdejmij z ognia, pozostaw do ostygnięcia. Piekarnik nagrzej do 180 stopni. Wysyp na blachę migdały i praż w piekarniku przez 10 minut. Przestudź, a następnie zmiel na drobny pył. Dodaj do jabłek i dokładnie wymieszaj. 

Schłodzone ciasto rozwałkuj cienko, wyłóż nim spód i boki tortownicy (u mnie 24 cm). Dociśnij do boków, nakłuj na spodzie. Dodaj przestudzone jabłka, wyrównaj. Odetnij nadmiar ciasta, zagnieć i rozwałkuj raz jeszcze, potnij na pasku szerokości 1 cm. Ułóż w kratkę na wierzchu ciasta. Jeżeli zostanie ci jeszcze kawałek, to uformuj go w cienki wałeczek, z którego zrób brzeg ciasta.

Szarlotkę piecz przez 40 minut w 180 stopniach. Lekko ostudź i możesz ją podawać. Nic więcej jej nie trzeba. Choć jak powszechnie wiadomo, kulka lodów waniliowych nigdy nie zaszkodzi. Smacznego! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>