Słone paluszki z czekoladą, ser żółty z miodem…

Kiedyś na klasowej wycieczce, jeszcze w liceum siedziałam w autokarze obok mojego kolegi Tomka K. Poczęstowałam go paluszkami, w które wyposażyłam się na drogę, na co on: o! ja mam czekoladę, paluszki są najlepsze z czekoladą. Od tego czasu traktuję to połączenie smaków jako najwyższą przyjemność, wręcz taką słodko – słoną perwersję. Równać się z nią może tylko łuskanie bardzo prażonego słonecznika z landryną firmy Brando.

To połączenie smaków bardzo długo huczało mi w głowie, a wraz z rozwojem umiejętności kulinarnych, postanowiłam stworzyć deser na jego cześć. Długo myślałam, co by to mogło być, ale wymyśliłam że najlepszy ku temu będzie sernik. Mocno czekoladowy sernik na słonawym spodzie zrobionym ze zmielonych paluszków. Polany mleczną czekoladą i kruszonymi słonymi paluszkami.

Swoją drogą na profilu facebookowym swojego bloga zapytałam kiedyś o ulubione kontrowersyjne połączenia smakowe. Odpowiedzi były naprawdę zaskakujące, a moje czekolada i paluszki okazały się być niewinną zachcianką. Bardzo dużo osób pochwaliło się niespodziewanymi dodatkami do miodu: żółtym serem, pomidorami, ogórkami małosolnymi, a nawet frytkami. Okazało się, że niektórzy wielbią połączenie lodów z czipsami, popcornem albo znowu z frytkami. Wszystkie te połączenia mają jeden wspólny mianownik – są słodkie i słone zarazem. Tak jak i sernik, który właśnie oto przed Wami.

1 kg mielonego twarogu na sernik*

2 tabliczki gorzkiej czekolady

1 tabliczka czekolady mlecznej

1 kostka masła

5 dużych jaj

300 g słonych paluszków

2 łyżki mąki ziemniaczanej

1/3 szklanki brązowego ** + 2 łyżki

2 łyżki kakao

3 łyżki ekstraktu waniliowego

 

Paluszki miksujemy z 150g masła i dwoma łyżkami cukru***. Wylepiamy powstałymi okruszkami tortownicę (26cm) i boki do 3/4 wysokości. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 15 minut.

Białka oddzielamy od żółtek. W dużej misce miksujemy pozostałe masło z cukrem i żółtkami. Do gładkiej masy dodajemy twaróg. Wszystko dokładnie miksujemy, niezbyt długo. Do masy dodajemy stopniowo mąkę ziemniaczaną, przesiane przez sitko kakao, wlewamy roztopioną czekoladę i esencję waniliową. Wszystko mieszamy delikatnie łopatką, albo drewnianą łyżką. Na sam koniec w masę wrabiamy ubite białka. Całość przelewamy do wystudzonej tortownicy.

Swój sernik piekłam przez godzinę piętnaście. Przez pierwsze pół w 180 stopniach, przez drugie w 160, ale kiedy po godzinie wyjęłam sernik był bardzo galaretowty. Stwierdziłam, że dam mu jeszcze 15 minut w 180.

Kiedy sernik upieczon i wystudzon, ładujemy go do lodówki, musi ostygnąć i stężeć – najlepiej przez całą noc. Nazajutrz dekorujemy go roztopioną mleczną czekoladą i posypujemy kruszonymi słonymi paluszkami. Sernik jest wyśmienity i bardziej przypomina mus niż ciasto w tradycyjnym słowa znaczeniu.

* tym razem użyłam twarogu sernikowego firmy Turek

** sernik wychodzi bardzo słodki, jeżeli ktoś woli mniej słodkie ciasta proponuję, aby zdał sięna słodycz pochodzącą z samej czekolady

*** następnym razem nie posłodzę, ciasto jest wystarczająco słodkie aby obronić się przed słonością

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>