Sfermentowany miód z Baru Tartine

To chyba najprostszy z przepisów w książce restauracji Bar Tartine, o której pisałam Wam w tegorocznym podsumowaniu ulubionych książek z 2014 roku. Jedyne co trzeba zrobić, to rozcieńczyć miód dwoma lub trzema łyżkami wody bo zbyt gęsty miód nie będzie w stanie sfermentować. Potem odstawiamy słoik gdzieś w kacik, aby przez dwa tygodnie w temperaturze pokojowej mógł wzmagać swój aromat i wyostrzać smak. Jeżeli spróbujesz raz, zawsze będziesz chciał mieć jego słoiczek w lodówce. Aby polać nim naleśniki gryczane, a najlepiej to jakiś ostry biały ser rozsmarowany na świeżym toście. Właśnie przemieszałam w słoiku miód spadziowy, który dzielnie przywiozła mi z Polski mama (razem z innym ulubionym – wrzosowym). Spadź ma bardziej drapieżny charakter od pozostałych miodów, więc liczę że efekt końcowy centralnie zwali mnie z nóg ;)

_MG_5331

Sfermentowany miód (słoik 500 ml)

350 g miodu pszczelego (dowolnego)

2 łyżki letniej wody

Do słoika z miodem dodaj dwie łyżki wody i dobrze wszystko wymieszaj. Przykryj słoik oddychającą szmatką. Odstaw w umiarkowanie ciepłe miejsce na dwa tygodnie. Raz na jakiś czas przemieszaj. Gotowy miód przechowuj w zamkniętym słoiczku, w lodówce do roku czasu.

19 thoughts on “Sfermentowany miód z Baru Tartine

  1. Ale bajer, jak to działa? Przypomina mi się taka ciekawostka historyczna dotycząca prac archeologicznych w Egipcie i znaleziony tamże słoiczek miodu, nietknięty bakteriami przez dwa tysiąclecia. Niesamowite, że nieco wody może tyle zmienić! Idę nastawiać, rodzina mojej współlokatorki ma pasiekę, więc miodów u nas co nie miara. Ach, po Twojej rekomendacji też załatwiłam sobie egzemplarz, ale na razie jestem na etapie suszenia i przygotowywania proszków. Proszek z buraków, bardziej odpowiednio nazywany węglem, jeszcze muszę poćwiczyć ;) przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość i zostawić te 50 stopni w piekarniku. Niemniej zabawa przednia.
    Miłego dnia!

    • Dorota! Ale super ciekawostka. Dwa tysiące lat to wynik nie w kij dmuchał. No i to chyba najlepszy dowód na to, jak bardzo wartościowy to produkt! Zaopatrzenia w miód zazdroszczę, zwłaszcza że my mamy takie wspaniałe smaki. Aż się rozmarzyłam na wspomnienie mojej kolekcji roztoczańskich miodów! to może nastawisz kilka małych i zobaczysz który wyszedł najlepiej? Ja mam tylko u siebie słoiczek z wrzosowym, ale trochę mi go szkoda, bo taki mały :) Z tym suszeniem to szacun! A węgiel z buraka, cóż, haha :)) Mnie najbardziej korci taka ryżowa owsianka z amazake. Kupiłam sobie już ten ryż koji, przeczytałam przepis chyba z 20 razy, ale chyba musze jeszcze raz tyle przeczytać żeby zrozumieć o co biega :) No i wstrzelić się z jakimś wolnym dniem, gddzie będę mogła przez 10 godzin warować przy piekarniku :)) haha Ale to są przygodowe przepisy, naprawdę! I bardzo mnie cieszy, że podzielasz ten entuzjazm :)

  2. Wow, a przecież miód jest odporny na pleśnie i inne tym podobne. Ciekawe, że może sfermentować. Ciekawe, jak smakuje, aż mnie to zafascynowało :)

  3. ja ostatnio sfermentowałam miód z igłami sosny, niesamowity wyszedł :)

    • ojej, brzmi bardzo niesamowicie! Sama dołożyłaś, czy to był taki jakiś specjalny miód?

      • nie no, ja sama wszystko robię ;) a styczeń był miesiącem sosny, więc eksperymentowałam w tym temacie :)

        • świetny pomysł! od dawna pragnęłam zrobić miód aromatyzowany świeżą truflą, którą mam zachomikowaną w lodówce od ponad dwóch lat i którą przywiozłam z Pragi :) To mi dało kopa motywacyjnego, dzięki! :)

  4. Ciekawe, chyba będę musiała spróbować :)

  5. Monika, tu miodoholik ;). Ostatnio dostałam miód z… avocado :), ale popróbuje z gryczanym :). Biały ser i miód to… bajka :), a co tam będzie się działo z tym fermentem to nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić… Dzięksior :)

    • Ewelajna, wiem jak smakuje miód z avocado!! Kupiłam sobie kiedyś słoiczek na jednej z naszych wycieczek. Był bardzo smaczny, choć dość subtelny :) Nie ma to jednak jak nasze wyraziste smaki :) Spróbuj koneicznie, na pewno odczujesz różnice. Ten sfermentowany nabiera takiej dodatkowej kwaskowej nuty, więc jak wkładasz łyżeczkę do ust, to normalnie rozbrzmiewa symfonia smaków :)

  6. Na Bar Tartine zacieram rączki i wyczekuję dni do urodzin, a z miodem rozpoczynam przygodę już jutro! Nie mogę się doczekać i jestem niesamowicie podniecona co z tego wyjdzie.
    Mam trochę różanego miodu, ale zacznę chyba od jakiegoś delikatniejszego, może lipowy lub akacjowy, a potem będę dalej kombinować. Dzięki za inspirację :)

    • Haha, znam to uczucie podniecenia, myślę że cierpliwość popłaci ;) Tosia, a jak smakuje różany miód? To taki naturalny miód z ula przy ogrodzie różanym czy aromatyzowany jakimiś płatkami, albo czymś?

  7. To znowu ja, jakoś głupio się podlinkowałam i nie umiem edytować.
    Pozdróffka, Tosia z burczymiwbrzuchu :)

  8. Bardzo ciekawy przepis. Sfermentowany miód brzmi bardzo interesująco. Koniecznie trzeba to przetestować. Pozdrawiam, super blog.

  9. Miód gryczany nastawiony :)

  10. A ja właśnie w tej sprawie: mam od kolegi pszczelarza kilkanaście litrowych słojów miodu i właśnie odkryłam,że nawłociowe i spadź z maliną zaczęły samowolnie opuszczać szczelnie zakręcone słoiki! Lekko się też rozwarstwiają. O żadne fałszerstwa kolegi nie podejrzewam, niemniej trochę się zestresowałam i zaczęłam szukać w sieci fachowych opinii o fermentującym miodzie, bo w smaku nadal są pyszne, ale nie wiem, czy można je zjadać.Opinie na spec-forach takie jakieś dwuznaczne: a że to się nadają tylko do karmienia pszczół, a gdzie indziej,że nawet pszczoły dostają po tym rozwolnienia…Co myśleć? Nie bardzo mam ochotę je wyrzucać, bo zwyczajnie żal, a do chlebka wciąż idealne. Przeżyję to ? :-)

    pozdrawiam i czekam na opinię.
    Zuzanna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>