Raz na wozie, raz pod wozem. Koktajl na zmocnienie nerwów i ciała.

 

 

Dwa ostatnie miesiące dały mi lekko po tyłku. Zaraz po tym jak okazało się, że nie mogę pojechać do Wietnamu okazało się, że podróż do Meksyku również się nie odbędzie. Proces odnawiania naszej wizy uziemił nas w US, jednak mimo to postanowiliśmy nie oddać tak łatwo naszych pierwszych długich wspólnych wakacji. Spakowaliśmy ciepłe kurtki, zatankowaliśmy paliwo do pełna i ruszyliśmy w siną dal na północ do Seattle by potem skręcić w prawo i dojechać do parku Yellowstone. Przez dwa kolejne tygodnie chłonęliśmy naturę, jedliśmy pyszne rzeczy i cieszyliśmy się swoim towarzystwem. To był naprawdę magiczny czas i będę się się już zawsze ogrzewać naszymi wspomnieniami z tej pięknej wycieczki. Nawet pomimo tego, że jakoś na półmetku, w stanie Montana zaczął mnie dość dziwnie boleć brzuch, który zaraz po powrocie okazał się być zapaleniem wyrostka robaczkowego. Odleżałam swoje w jednoosobowej sali czując się jak znieczulona bohaterka amerykańskiego serialu Ostry Dyżur. Tym razem bez operacji, na antybiotykach, wszystkie będzie dobrze.

Po powrocie do domu w ramach rekonwalescencji odbyłam dwa wspaniałe staże z prawdziwymi chlebowymi szamanami. I już się czułam dobrze, już planowałam wycieczkę do Warszawy, przywitanie książki na świecie, warsztaty, spotkania autorskie, pop upy, trele morele, gdy mój brzuch zabolał mnie po raz drugi, nokautując mnie tym razem w 3 godziny.

No więc teraz leżę owinięta w koc. Bilet skasowany, warsztaty odwołane, książka będzie musiała obronić się sama. W urodziny położę się na chwilę na stole operacyjnym, wyjmą mi ten punkt zapalny i od tej chwili mam nadzieję już wszystko będzie dobrze. Nie daję się poddać tym rozczarowaniom, a czas spokoju, no cóż, przymusowe leżakowanie to też nie taka zła rzecz. Mam wrażenie, że przez ostatnie lata ciągle gdzieś pędziłam, więc teraz nie zaszkodzi trochę posiedzieć :)

Kiedy czuję pluchę w sercu, wiem, że trzeba działać. Czuję, że mój organizm nie za bardzo lubi te antybiotyki, więc staram się go trochę pocieszyć. Kolory to moi ulubieni sojusznicy w walce z przeciwnościami losu, a mieniące się nimi jedzenie może być najlepszym lekiem. Ten koktajl to świeżo wyciśnięty sok z cytrusów i granata zmiksowany z bardzo dojrzałą persymoną. Przez bardzo dojrzałą mam na myśli taką, która prawie się rozpada i pod delikatną skórką kryje się pomarańczowy żel. Persymona cudownie zagęszcza ten koktajl, do którego trafia jeszcze łyżeczka startego korzenia kurkumy. Miałam okazję nieco poczytać o jej wspaniałych właściwościach, więc zamierzam podopieszczać nią trochę swoją nadwątloną odporność.

_mg_6251

Owocowy koktajl wzmacniający z kurkumą ( 2 szklanki ) 

1 grejfrut

1 pomarańcza

2 mandarynki

1/2 cytryny

1/2 granata

1 bardzo dojrzała persymona (podłużna Hachiya)

4 cm kawałek korzenia kurkumy

Wyciśnij sok z cytrusów,granata, dodaj persymonę (bez skórki) i startą kurkumę. Zmiksuj wszystko blenderem, przelej przez sitko. Podawaj natychmiast. Smacznego!

5 thoughts on “Raz na wozie, raz pod wozem. Koktajl na zmocnienie nerwów i ciała.

  1. Duuużo zdrówka i spokoju…
    Teraz będzie już tylko lepiej :)
    Nic nie ucieknie… na warsztaty i podróże jeszcze będzie pora. Teraz zdrowie najważniejsze, a o książkę się nie martw… no może co najwyżej o zbyt mały nakład egzemplarzy ;)

  2. Such a lovely drink! I love your photography also!

  3. Nie wiem czy wiesz ale grejpfrut może wchodzić w reakcje z niektórymi lekami (w tym antybiotykami) dlatego na czas ich brania lepiej ich nie spożywać. Zdrówka życzę! ;)

  4. Rozmiem. Na nerwy działa kojąco. Dużo witaminek! Super!!! W prawdzie nie ma jeszcze wiciskarki do soków ale myślę o zapisaniu sobie gdzieś w notesiku Twojego przepisu na soczek. Pogratulowac pomysłowości.

Odpowiedz na „Tori//Gringalicious.comAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>