Prowadziłam kiedyś bloga ;)

Ponieważ dużo by gadać, powiem krótko. Jak gdyby nigdy nic. Zostałam piekarzem. Przez ostatnie półtora miesiąca przez moje życie przetoczyła się mała burza. Tak jak Wam pisałam kiedyś – ukończyłam profesjonany kurs dla piekarzy i siłą rozpędu chciałam się po nim załapać gdzieś na staż. Zaplanowałam rozwieźć swoje cv do kilku piekarni, przez przypadek zaczęłam od takiej, której nie znałam zbyt dobrze, ale słyszałam o niej dobre rzeczy. Zawiozłam swoje resume z załączonym świeżym chlebem i zostawiłam je dla głównego piekarza. Jeszcze w autobusie otrzymałam telefon, umówiłam się na dzień stażu. A że akurat odchodził jeden piekarz i potrzebowali kogoś na jego miejsce…

Od miesiąca budzę się rano o 2. Jest środek nocy. Wsiadam na rower i jadę przez Panhandle, a potem kawałek parku Golden Gate, by potem wbić się na ścieżkę rowerową, którą doprowadzi mnie prawie nad sam ocean. Wszyscy niby śpią, ale miasto nadal żyje. Czasami migdnie jakiś bezdomny w śpiworze pod drzewem, czasami mój przejazd przestraszy buszujące przy śmietniku szopy. Czasami minę się ze skunksem (na szczęście jestem szybsza), czasami miałknie kot a cień w tej ciemności zarysuje się conajmniej dwuznacznie.Gdy dojeżdżam na miejsce jestem tak obudzona, że nie potrzebuję kawy. Zaczynam od przygotowania rogalików do wypieku, w międzyczasie piekę ciasteczka i bajgle. Gdy wyszstko pojedzie do zaprzyjaźnionych kawiarni zaczynam pomagać przy produkcji chleba. Mieszamy ciasta, formujemy te wyrośnięte i zostawiamy aby odpowiednio wyrosły. Rano przejmie je piekarz i upiecze w piecu opalanym drewnem. Przestawienie się z trybu domowego pieczenia na tryb profesjonalny to spore wyzwanie. Wyzbycie się nawyków starych i nabranie nowych to ogromna lekcja pokory. Ale uwielbiam to i czuję, jak wielu rzeczy uczę się każdego dnia.

Tak bardzo chciałam wyjechać z San Francisco z jakąś konkretną umiejętnością. Trochę poważniejsze pieczenie chleba od zawsze chodziło mi do głowy, ale to w tym mieście złapałam prawdziwego chlebowego bakcyla. Dzikie drożdże zaszumiały mi w głowie i od kilku miesięcy jestem w prawdziwym chlebowym transie. Poza pracą wypiekam co drugi dzień. Czasami i codziennie. Małe porcje chleba dla siebie i innych, którzy chcieliby go spróbować. Tak naprawdę piekę ciągle ten sa chleb, tylko na różne sposoby. Ale to jedyna droga do tego, aby ten proces naprawdę zrozumieć. To ciasto żyje i potrzebuje, abyśmy się nim dobrze i umiejętnie zaopiekowali. Wtedy odwdzięczy się nam miękkim wnętrzem o dużych dziurach i pyszną, chrupiącą skórką. Jest coraz lepiej, jeszcz nie idealnie, ale do tego trzeba czasu i praktyki. A różnica między chlebem przeciętnym a naprawdę dobrym jest kolosalna. Jest o co walczyć. Swoim chlebem się wymieniam, napiszę Wam o tym wkrótce. Pracuję nad dużym projekte zdjęciowym. A jeszcze jest przecież życie, żeby chwile móc odsapnąć od tego pieczenia… No i kiedyś trzeba odespać te zadarte nocki :)

Blog na szczęście nie zając, a drobne przerwy bywają ożywcze. Bardzo aktywnie korzystam z Instagrama, który jest na bieżąco z moimi poczynaniami. Dużo prościej wrzucić zdjęcie z chwytliwym podpisem niż wysmarować całego posta ;) Także jeżeli mnie tu nie ma, to zaglądajcie tam żeby dowiedzieć się z jakiego powodu ;) A tyczasem, żeby wkupić się w Wasze łaski po długiej rozłące, dzisiaj coś innego niż chleb, bo do niego jeszcze wrócimy nie raz.

To kolejna wariacja na temat zapiekanych owoców, kruszonki i płatków owsianych. W zamrażarce zawsze staram się mieć paczkę mrożonych owoców, skrupulatnie mrożę też wszystkie resztki ciasta kruchego. Bo potem minimalnym nakładem sił możemy upiec sobie najlepszy deser świata. Do owoców można dodać mąkę, aby zagęściła sok który puszczą owoce. Ale można też dodać kilka łyżek płątków owsianych, które podczas pieczenia cudownie wchłoną wszystkie płyny oraz sprawią, że nasz deser stanie się pożywnym i pysznym śniadaniem.

 

_MG_9465-2

Owoce zapiekane pod owsianym shorbreads

Na godzinę przed pieczeniem przygotuj shortbread:

100 g mąki

50 g zmielonych płatków owsianych

70 g miękkiego masła

40 g cukru

Masło utrzyj z cukrem na puszystą masę. Dodaj mąkę i płatki owsiane i miksuj do momentu, aż składniki się połączą. Owin ciasto papierem do pieczenia lub folią spożywczą i wstaw do zamrażarki na przynajmniej 30 minut. Przygotuj owoce.

3 szklanki mrożonych jagód (truskawki, jeżyny, jagody, borówki)

1/2 szklanki płatków owsianych

3 łyżki brązowego cukru

100 g zamrożonego ciasta shortbread*

2 łyżki płatków migdałowych

Owoce zmieszaj w misce z płatkami owsianymi i cukrem. Przełóż do naczynia żaroodpornego. Zetrzyj na nie połowę przygotowanego shortbread, albo i całość ;) Posyp płatkami migdałowymi. Piecz w 180 stopniach przez 30 minut, do momentu aż płatki i kruszonka ładnie się zezłocą.

Podawaj natychmiast, najlepiej z łyżką gęstego jogurtu lub lekko posłodzonej bitej śmietany.

 

_MG_9467-2

34 thoughts on “Prowadziłam kiedyś bloga ;)

  1. Mmm aż ślinka cieknie :) a owoce do tego deseru mają być zamrożone? Można z świeżymi? :>

  2. Jasne, jeżeli są to koniecznie :)

  3. Świetna wiadomość :) Bardzo się cieszę, że się spełniasz chlebowo :) Fajny wpis! No i pyszny ten owocowy pomysł :)

  4. Niesamowicie cieszę się Twoim szczęściem. Wypiekanie chleba, brzmi tak magicznie. Chciałabym kiedyś spróbować, ale cały czas jakoś tak się boję.

  5. Ale Ci zazdroszcze ! Musi być cudownie. Sama piekę chleby i nie tylko dla siebie, ale nie na tak dużą skalę… Marzę o własnej małej piekarni :)

  6. Monika gratulacje, super, że spełniasz postanowienia. Ja czekam na jedną rzecz: chciałabym żebyś zrobiła zdjęcia do książki Ottolenghi:-)
    Pozdrawiam Aga

    • Haha, Aga :)) Ja też bym chciała, ale to marzenia ściętej głowy :)

      • całkowicie szczerze – uważam, że Twoje zdjęcia jego potraw są bardziej apetyczne, niż te ilustrujące książki. Wiem, że robienie jedzenia w swoim domu i ze swoimi talerzami, plus jeden przepis na tydzień, a nie na godzinę, to zupełnie inne przedsięwzięcia, co oczywiście wpływa na jakość, ale jeśli skromność mówi Ci, że nic takiego nie może się udać, to jej nie słuchaj ;)

  7. Jeszcze nigdy nie komentowałam tutaj, choć zaglądam, dość regularnie i na instagrama także. I powiem szczerze, że oglądając Twoje chleby jestem absolutnie oczarowana i powoli dojrzewam do zrobienia własnego chleba na zakwasie. Dziękuję za inspirowanie :)

  8. Monika z Insta wiem co się dzieję. Gratuluję ogromnie i podziwiam uporu.

  9. zdrowyblonnik

    Gratulacje! To cudowne cieszyć się tak swoją pracą :)

  10. Monika, gratuluję! Fantastycznie, że możesz się spełniać w tym co jest Twoją pasją. A deser taki jak lubię:-) Ściskam Cię serdecznie i życzę samych wspaniałych wrażeń piekarniczych!

  11. …haha……bloody hell……Monia, zuch dziewczyna………toż to cudowne jest, że robisz to co kochasz………dawno do Ciebie nie zaglądałam, dziś cosik mnie podkusiło, a tu taka NEWSSSSSS!!!
    ……hihi……rany… jak się nie boisz tak po nocy zasuwać po mieście, bądź co bądź nieznanym……..chyba dusza siedzi ci na ramieniu i za grdykę ściska, tak, jak ty ten rower dociskasz na pedałach….haha…
    i na koniec……
    MONIA TO TAKA FAJNA DZIEWCZYNA
    SUPER Z POLSKI RODEM PIEKARZYNA,
    CO AMERYKAŃCÓW PRAWDZIWYM BOCHNEM
    CHLEBA W SZACHU TRZYMA………..
    pzdr, ursa,kpd
    p.s. buziaki iiiiiiiiii całe tony snu przesyłam……..haha…….
    fotki na insta rewelacyjne, jak zawsze zresztą, ale Ty Moniu i tak dobrze o tym wiesz…….hihihi…….. no nie?…….ale trzeba troszkę Cię zagłaskać, każdy to lubi i już………a co, a jak, a nie wolno, pewnie, że wolno……..miau, miau i hau, hau…….dla sprawiedliwości kocio-piesowego duetu…niech się pieką Moni rogaliki, ciacha i prawdziwe chleby……….cmok, cmok…….ole……….:-))

  12. Zrobiłam, pyszne było ale mało! :D

  13. Szacun za wstawanie o 2 rano i zazdrość, że przemierzasz codziennie moje ukochane miasto. Trzymam kciuki! :)

  14. Chciałam spytać apropros chleba – ostatnio coraz więcej przyglądam się tym wypiekom i coraz bardziej się w nich zakochuję, coraz bardziej intryguje mnie ten cały proces. Niestety na razie mam za sobą dopiero dwa wypieki (oba bezzakwasowe/drożdżowe…) ale jestem niezwykle zainteresowana i chcę piec poważniej, prawdziwiej! Tworzyć małe dzieła sztuki, chcę, żeby roznosił się niesamowity zapach w domu, a żeby każdy chleb był małym odkryciem dla mnie. Żeby ciasto aż samo się robiło w moich dłoniach, żeby bardziej od serca i intuicyjnie powstawał aniżeli przy pomocy przepisów. Ale wiadomo, do tego wszystkiego potrzeba mieć pewną bazową wiedzę, żeby gdzieś zacząć.
    Jaką książkę/bloga możesz polecić do zaczęcia przygody z chlebem? Szczególnie moją wyobraźnię i węch pobudzają piękne zdjęcia!

    I też szukam chlebów bezglutenowych jako że jeden z członków mojej rodziny cierpi na celiakię.

    (i cięzko ukryć, że interesować się chlebem zaczęłam od natarczywego przeglądania Twojego bloga… <3)

  15. śiewtny pomysł na zdrowe i smaczne śniadanie !

  16. Cudownie Monika!
    Wspaniała ta praca w piekarni musi być i jakże Ci jej zazdroszczę.
    Co tam wstawanie o 2-giej rano, kiedy robi się coś tak pięknego.
    Trzymam kciuki i ciepło Cię pozdrawiam!

  17. No to spóźnione, ale wczorajsze życzenia najserdeczniejsze z okazji Dnia Pieakarza.

  18. Opisałaś to tak, że mam ochotę na domowy chlebek :) Powodzenia! A przepis zapisuję :D

  19. Ogromne gratulacje!
    Przepieknie jest spelniac swoje marzenia.
    Cos o tym wiem ;).
    Niech moc bedzie z Toba Moniko.
    Pozdrawiam. Justyna

  20. Śledzę twoje poczynania na instagramie i blogu i bardzo podziwiam za ściganie marzeń :) i przyznam szczerze – bardzo zazdroszczę! Tak trzymaj!

  21. Cudowny wpis! Serdecznie gratuluję spełniania swoich marzeń. Wielkie brawa!
    Pozdrawiam i na Insta podglądam.

  22. Cudowny! Ile to porcji? Nie wiem czy mogę podzielić się z współlokatorami :D

  23. Bardzo Ci zazdroszczę. Gratuluję wypieków;)

  24. Mmm, wyborny deser :)
    Jestem na podobnej drodze – tyle, że nie piekarzem, a cukiernikiem chciałabym zostać :) Po pierwszym, 20-tygodniowym etapie teraz szukam praktyk, co w malutkiej Danii wcale takie proste nie jest…
    Ale wspaniała to droga, pięknym zapachem usłana :)

  25. Gratuluję z całego serca! Czytając posta, naprawdę czuć, że robisz to, co kochasz! Fajnie, że spełniasz swoje marzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>