Pomidorowy pilaf z bobem i koperkiem

Bardzo długo czekałam na ten moment. Aż mnie palce świerzbiły by w końcu coś tutaj napisać. Ale postanowiłam się powstrzymać dopóty, dopóki nie wrócę tutaj na dobre, z dobrą energią i dobrymi przepisami. Ostatnie miesiące były dla mnie dość ciężkie i wyczerpujące. Praca w piekarni, która zaczęła się niewinnymi trzema nocami w tygodniu  przeistoczyła się w pełnowymiarowy etat. Przez pierwsze miesiące czułam się jakbym była na permanentnym jet lagu.Teraz jest już trochę lepiej, mój organizm przyzwyczaił się do snu rozdartego na dwie części, przed i po pracy. Bo w pracy na nocną zmianą największym problemem (przynajmniej dla mnie) nie jest pobudka o drugiej w nocy, a pójście spać o siódmej, żeby przespać łącznie chociaż te 6 godzin, bo inaczej będzie kiepsko. Prziez te kilka miesięcy popełniłam chyba wszystkie możliwe błędy, dzięki którym nauczyłam się ogromnie dużo rzeczy. Odbyłam kilka wspaniałych staży w lokalnych piekarniach, w o których z pewnością Wam tutaj napiszę. Do tego upiekłam niezliczone ilości bochenków w domu, gdzie swoim chlebom mogłam aplikować wszystko co, czego nauczyłam się od profesjonalistów. Co tu dużo mówić, stałam się rasową piekarą. Spełniło się moje wielkie marzenie i jestem szczęśliwa jak nigdy dotąd.

_MG_1842

A gdzieś pomiędzy jedną nocną zmianą a drugą napisałam książkę kucharską. Tak kochani, ksiażka z moimi ulubionymi przepisami na smaczne i proste jedzenie, które sprawi przyjemnośc nam i naszym bliskim, których łącznie nazbierało się około 150 ukaże się jakoś pod koniec tego roku. Wnikliwi redaktorzy wyłapują obecnie wszystkie gafy językowe, stylistyczne i byki, a moja najzdolniejsza koleżanka Magda Valencia swoim magicznym pędzlem zaklina zdjęcia i teksty, abyście od książki nie mogli oderwać wzroku. Ta książka była głównym powodem mojego milczenia na blogu. Z pracy wracałam z wielkimi torbami i w tym krótkim czasie, który pozostał mi do końca mojego dnia gotowałam, fotografowałam, poprawiałam, pisałam. To był szalenie trudny czas, spałam niewiele, a jedynym czasem kiedy mogłam posiedzieć była wizyta w toalecie. Na razie czuję przede wszystkim ogromną ulgę, radość przyjdzie w momencie, w którym wszystko zacznie się składać w całość. Troszkę nadszarpnęłam deadline’y, więc na spokojnie ustalimy datę premiery i wtedy wszystko Wam napiszę, co i jak.

_MG_1872

Ryżowy pilaf ugotowałam dokładnie rok temu. Mniej więcej wtedy rozpoczął się mój szalony wyścig za marzeniami, który kosztował mnie mnóstwo czasu i energii. Nim znalazłam chwilę czasu na opublikowanie go na blogu, skończył się sezon na bób. I było to pierwsze domino, które przewróciło kolejne klocki. Przeglądam swój dysk, na którym znajdują się tysiące zdjęć pięknego jedznia i tyle samo historii o nim i ludziach, które je tworzą. Nie muszę też chować przepisów do szuflady, bo przydadzą się do książki. Blog znowu wróci do życia, bardzo za tym tęskniłam. A tymczasem pilaf, na który przepis znalazłam w książce mojej ulubionej autorki kulinarnej – Diany Henry. To zdrowy posiłek, który stanowi doskonały dodatek do dań mięsnych, zwłaszcza tych inspirowanych kuchnią biskiego wschodu. Autorka radzi, aby zjeść go z jajkiem sadzonym. Ja jednak takie pilafy lubię pozostawić samym sobie – są ta pożywne i pełne czystego smaku, że nic więcej im nie trzeba. Bób pewnie niedługo zniknie ze straganów, więc koniecznie go spróbujce nim będzie za późno.

_MG_1919

Pilaf z bobem, porami, koperkiem i pomidorami

2 pory

2 ząbki czosnku

3 pomidory

1/4 łyżeczki kuminu

1, 25 szklanki brązowego ryżu

1/2 laski cynamonu

2 szklanki bulionu (drobiowego lub warzywnego)

2 szklanki ugotowanego bobu bez skórki

sok z 1/2 cytryny

1/4 szklanki posiekanego koperku

1 1/2 łyżeczi oliwy

sól, pieprz

Pomidory spaż pod wrzącą wodą, obierz ze skórki i drobno posiekaj. Odetnij zieloną część z pora i końcówkę z korzeniem. To co zostanie opłucz pod zimną wodą a następnie pokrój w cienkie plasterki. Na patelni podgrzej oliwę i dodaj pory. Smaż je na średnim ogniu, przez około pięć minut, aż zmiękną. Dodaj czosnek i posiekane pomidory. smaż dwie minut, następnie dodaj kumin i smaż przez 30 sekund. Dodaj ryż, laskę cynamionu, wlej bulion. Wszystko dobrze wymieszaj, doprowadż zawartość garnka do wrzenia i gotuj do momentu, aż ryż pochłonie cały wywar, zmniejsz ogień na minimalny płomień, przykryj garnek pokrywką i gotuj przez kolejne 25 minut. Jeżeli boisz się, że ryż się przypali, gotuj go na małym ogniu przez 15 minut, a następnie wyłącz gaz i pozostaw pod przykryciem na kolejny kwadrans.

Podnieś pokrywę. Dodaj ugotowany bób, posiekany koperek i oliwę z oliwek. Wszystko delikatnie przemieszaj. Dopraw solą i pieprzem do smaku. Smacznego!

_MG_1884

 

_MG_1909

 

 

 

19 thoughts on “Pomidorowy pilaf z bobem i koperkiem

  1. Najważniejsze to być szczęśliwym i robić to co się lubi!
    A na książkę czekam z niecierpliwością :)

    Pozdrowienia od stałej czytelniczki
    P.S Super, że blog znów ożył!

  2. ciesze sie i czekam z niecierpliwoscia; jakis czas temu pomyslalam sobie ze chcialabym miec Twoja ksiazke i… czasami marzenia sie spelniaja ;-)

  3. Brakowało mi Ciebie Moniko, Twój blog zawsze trafiał w moje smaki :)

  4. Yay! to bedzie ksiazka z najpiekniejszymi zdjeciami na rynku :)

  5. Gratulacje, czekam na Twoja książką z niecierpliwością! Pozdrawiam

  6. Wygląda pysznie… a co z cytryną?

  7. super, czekam z niecierpliwoascia na ksiazke !!

  8. Same dobre wiesci!:) Gratuluje osiagniec i ciesze sie ze wrocilas na bloga:) Pomogl mi przetrwac ciezkie chwile w szpitalu, gdzie marzylam co ugotuje po powrocie do domu:) Pozdrawiam:)

  9. Zaglądałam tu przez cały czas, kiedy było cicho, i miałam wielką nadzieję, że w końcu wrócisz :) Bardzo się z tego cieszę! A książkę kupię sobie akurat na urodziny (mam nadzieję, że zdąży się ukazać), to będzie najfajniejszy prezent ode mnie dla mnie.

  10. Super, ze znowu piszesz! I czekam niecierpliwie na ksiazke :)

  11. Moni,
    wspaniale wykorzystałaś ten intensywny czas!
    Już nie mogę się doczekać Twoich chlebowych przepisów tutaj na blogu i w Twojej książce!
    Huraaaa! Gratuluję!
    No i czekam na wydanie.
    Serdeczności!

  12. Świetna wiadomość i dobrze, że wróciłaś!

  13. Gratuluję!
    Już od jakiegoś czasu zastanawiałam się, kiedy ktoś dostrzeże twój talent.
    Styl pisania i zdjęcia – rewelacja :)

  14. Ojej nareszcie! Ależ się cieszę na Twoja ksiażkę! Wiedziałam, że w końcu ja napiszesz:-) Będzie na pewno wspaniała! Cieszę się również z Twojego powrotu tutaj bo brakowało mi postów i moich ulubionych zdjęć. No i fajnie, że spełniasz marzenia, tak trzymaj:-) Ściskam serdecznie!

  15. Super wiadomość!!! Już myślałam że porzucilaś pisanie na blogu, a tu taka niespodzianka :-)

  16. Twój blog to moje nowe odkrycie.
    Pytanie o bób – w Utah, gdzie mieszkam, nie można go nigdzie dostać. Nawet w Whole Foods nie widziałam. Jakieś sugestje?

    • Aniu, bardzo mi miło, dziękuję że wpadłaś :) Ja bób bo sezonie kupuję w Safeway, suszony (choć nie taki już dobry) sprzedają w sklepach arabskich, może gdzies będą mieli także mrożony?

  17. Wczoraj wieczorem postanowiłam zajrzeć do Ciebie, Moniko, żeby sprawdzić czy nie ugotowałaś czegoś nowego, a tu taka niespodzianka! Nie dość, że są nowe wpisy (i przepisy!) to jeszcze książka w druku! Serdecznie gratuluję i kibicuję w spełnianiu marzeń. Sama właśnie zaczynam realizować swoje, więc doskonale rozumiem wyrzeczenia i trudności. Myślę sobie, że gdyby było jak po maśle, to chyba nie byłyby to już marzenia. A to, co kosztuje nas trochę znoju, smakuje jakby ciut lepiej ;) Pozdrawiam bardzo mocno!!
    P.S. Dzisiaj gotuję pilaw. Co prawda, nie mam bobu, ale mam za to młodziutki groszek cukrowy i dwa karczochy, będą jak znalazł!

  18. Niestety całkowicie przegapiłam obecność bobu na straganach, a w przyrządzonej przez Ciebie wersji raczej nie potrzebuje już dodatków. No cóż – poczekam do następnego roku. Gratuluję powrotu do bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>