Placuszki chyba od Węża (jaglano – migdałowe)

Wertując stary kalednarz w poszukiwaniu przepisu na pączki, natknęłam się na tajemniczy przepis na racuszki. Nie pamiętam dokładnie okoliczności jego zapisania, ale dam sobie rękę uciąć, że pochodzi od mojego kolegi Węża, z którym to często ucinaliśmy rozmowy o zdrowej kuchni w trakcie wspólnych montaży. Zachęcona obecnością kaszy jaglanej czem prędzej zrealizowałam przepis zmieniwszy w nim tylko jedną rzecz – dodałam jajko. Jakoś nie chciało mi się wierzyć, że placuszki zetną się bez jego dodatku. Osoby większej wiary mogą zaryzykować :)

1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej

1 szklanka płatków migdałowych

szczypta soli

szczypta sody oczyszczonej

4 łyżki cukru trzcinowego

1/3 szlanki mleka

1 jajko

mrożone truskawki


Pół szklanki kaszy jaglanej gotujemy w ponad szklance wody. Na małym ogniu przez około 20 minut. Gotową, lekko przestudzoną kaszę umieszczamy w misce i dodajemy wszystkie składniki oprócz truskawek. Płatki migdałowe można uprzednio podprażyć.  Wszystko mieszamy na jednolitą masę. Placuszki smażymy na rozgrzanym oleju przez kilka minut z każdej strony do momentu aż się zezłocą.

Truskawki miksujemy z dwoma łyżeczkami cukru. Mus truskawkowy dodajemy do placuszków. Jedząc placuszki wspominamy dawno niewidzianych znajomych.

 




 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>