Pierwszy raz z sobą

Mimo, że praktycznie przez cały tydzień kręcę się wokół kuchni, to kiedy przychodzi wolne zamiast leżeć na kanapie znowu ląduję tam właśnie. Już parę dni wcześniej wiem co powstanie w weekend i nic nie jest mnie w stanie powstrzymać przed zrealizowaniem planu. Poszukiwania makaronu soba zajęły mi pół dnia. Jak na złość wszędzie się akurat skończył,  więc brodząc po kolanach w kałużach zaliczałam kolejne nieco bardziej uposażone sklepy aby móc zrealizować następną fantazję z ksiażki Plenty (aut. Yotam Ottolenghi). Kiedy siatka zapełniła się ostatnim niezbędnym składnikiem uspokojona i przemoczona wrócam do domu i wypakowuję zakupy. Oczywiście, że zapomniałam kupić czerwonej cebuli, a mango jakby stwardniało w trakcie podróży. Trudno.

 

 

120 ml octu ryżowego

40 g cukru

1 czerwone chilli

2 ząbki czosnku

1 limonka

250 g makaronu soba

2 bakłażany

220 g oleju słonecznikowego

1 dojrzałe mango

2 garście bazylii

1 czerwona cebula

1 garść bazylii tajskiej

2 garście kolendry

 

Do rondelka wlewamy ocet ryżowy, dodajemy cukier. Podgrzewamy na małym ogniu do momentu, w którym cały cukier się rozpuści. Do  dressingu dodajemy posiekaną papryczkę i czosnek. Zestawiamy z ognia, studzimy, dodajemy startą skórkę i wyciśnięty sok z jednej limonki. Odstawiamy na bok.

Bakłażany kroimy na dość sporą kostkę. Smażymy partiami na dobrze rozgrzanej patelni z olejem słonecznikowym na złoty kolor. Następnie układamy na sitku, solimy i odstawiamy, aby mogły się odsączyć.

Makaron soba gotujemy wg instrukcji na opakowaniu. Ugotowany przelewamy zimną wodą, układamy na ściereczce lub ręczniku papierowym aby dośc dobrze obsechł. Następnie umieszczamy w dość dużej misce, zalewamy dressingiem z octu ryżowego. Dodajemy bakłażan i mango (pokrojone w centymetrowe kostki), cebulę i połowę posiekanych zioł. Delikatnie wsyzstko łączymy, owijamy naczynie folią i wstawiamy do lodówki na 1,2 godziny.

Makaron jeszcze raz posypujemy ziołami. Jemy, jemy, jemy, jemy. Mamy w ustach wszystkie smaki świata. Gdyby mango było nieco bardziej dojrzałe możnaby było mówić o doznaniu absolutu :)

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>