Pieczone, czerwone pomidory

Każdy miesiąc ma swojego ulubieńca. W maju są to szparagi, w czerwcu bób, w lipcu kupuję bardzo malutkie młode ziemniaczki. A sierpień należy do pomidorów.

Od kilku lat kiedy o tym ,że pomidory można upiec powiedziała mi Małgosia, nie mogę się bez nich obejść w sezonie. Kiedy są jeszcze nieco drogawe kupuję i piekę choć kilka, aby zaspokoić pierwszy głód. Potem, kiedy robią się coraz tańsze kupuję je na kilogramy. Najlepsze są te podłużne czerwone. Mają bardzo skoncetrowany smak i dość mało wodnistej treści. Nie trzeba im wiele. Wystarczy przekroić na pół i posypać ulubionymi ziołami. Można skropić octem balsamicznym, oliwą, lekko posypać cukrem. I dać im przynajmniej dwie godziny w umiarkowanie rozgrzanym piekarniku.



Swoje pierwsze w tym roku pomidory skropiłam octem balsamicznym, potem posypałam oregano, następnie płatkami chilli i brązowym cukrem. Lekko polałam oliwą. Wsadziłam je do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, po czym zmniejszyłam temperaturę do 130. Spędziły tam ok. 2,5 godziny. W międzyczasie zaglądałam co jakiś czas, aby sprawdzić, czy nie przypiekły się nadmiernie. Na początku nie raz zdarzało mi się przesadzać z tym suszeniem i z piekarnika wyciągałam pomidory niemal papierowe. A najlepiej smakują, kiedy mają trochę ciałka – słodkiego, jędrnego o bardzo bardzo wyrazistym smaku. 

Z kilograma nie wyjdzie ich wiele. Kilka na pewno zjecie od razu, a to co zostanie zmieści się w niewielkim słoiczku. Włóżcie do niego świeże zioła, rozgniecione dwa ząbki czosnku i łyżkę uprażonych orzeszków piniowych. Całość obficie zalejcie oliwą. Może być smakowa, ja użyłam rozmarynowej. Pozostawcie je w lodówce na całą noc. Niech pochłoną wszystkie dołożone aromaty. A rano podpiecznie chleb, posmarujcie go ricottą ułóżcie na nim ociekające oliwą pomidory, skropcie kroplami pesto. I wtedy zrozumiecie jaka siła w drzemie w pieczonych, czerwonych pomidorach :)

One thought on “Pieczone, czerwone pomidory

  1. Właśnie siedzą w piekarniku :D A myślisz, że można by je zamknąć w słoiku na dłużej, parę miesięcy, czy tylko tak na bieżąco do jedzenia ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>