Pęczakotto* z grzybami i kiszoną kapustą

O magicznych właściwościach pęczaku usłyszałam dawno temu od mojej koleżanki Małgosi w trakcie drogi na grzybobranie . Zasady są proste – postępujesz z pęczakiem tak jak ryżem na risotto – powoli podlewasz go bulionem i dodajesz ulubione składniki. Nieco później, odwiedzając bardzo sympatyczną miejscówkę Solec 44 znajoma zamówiła pęczak przyrządzany w taki właśnie sposób. Myśl o tej potrawie dojrzewała w mojej głowie, a podsycał ją widok zawiniątka z pęczakiem w słoju z kaszami rozmaitemi. A że grzybów suszonych Ci u mnie pod dostatkiem, a z kiszoną kapustą z lodówki coś prędzej czy później musiałam zrobić…


200 g kiszonej kapusty

1 szklanka pęczaku

ok. 2 l ulubionego bulionu

1 garść suszonych grzybów

1 cebula

1 ząbek czosnku

ser kozi

sól, pieprz, tymianek

świeża pietruszka

masło, śmietana kremówka

oliwa


Grzyby zalewamy na noc wodą. Rano zlewamy płyn, zalewamy grzyby ponownie i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy przez kilka minut i odcedzamy.

Na patelni podgrzewamy oliwę (2 łyżki stołowe). Szklimy na niej cebulkę i drobniutko posiekany ząbek czosnku. Kapuste dokładnie wyciskamy, siekamy drobniuteńko i wrzucamy na patelnie. Smażymy kilka minut raz na jakiś czas mieszając. Dodajemy grzyby, ponownie wszystko mieszamy i smażymy parę minut.

Na patelnie wsypujemy pęczak – mieszamy go dokładnie z pozostałymi składnikami i smażymy doputy, dopóki lekko się nie zarumieni. Kaszę zaczynamy podlewać gorącym bulionem. Wlewamy dwie chochelki i czekamy aż wszystko się wchłonie..Mieszamy co chwila, aby bulion dotarł do każdego ziarenka. Powtarzamy czynność do momentu, w którym pęczak będzie miękki, ale jednocześnie jędrny (al dente). Trochę nam to zajmie – warowałam przy swojej patelni dobrą godzinę. W połowie można risotto posypać tymiankiem, pod sam koniec dodajemy sól i pieprz. Kiedy czujemy że risotto jest gotowe dodajemy do niego ze 3 łyżki masła i 2 łyżki śmietany kremowej. Mieszamy dokładnie i odstawiamy pod przykryciem na 10 minut.

Ciepłe, kremowe pęczakotto posypujemy pokruszonym kozim serem i natką z pietruszki. Jedząc myślimy o tym, że ta pozornie wielka patelnia wypełniona po brzegi naszym dziełem to wcale nie tak dużo.

* za nazwę „pęczakotto” ZAIKS wędruje do mojej koleżanki Małosi H. :)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>