Owsiany chleb śniadaniowy

Kolejny, baaaaaardzo zdrowy przepis z „GOOD to the GRAIN” – czyżby szykowała się książka, którą przetestuję od a do z? :) Tym razem pozycja śniadaniowa, do posmarowania masełkiem i ulubionym dżemem. Z wędliną nie próbowałam. Wychodzi delikatny, ale jednocześnie ma charakter przez dużą zawartość mąki pełnoziarnistej. Robi się go szybko i niekłopotliwie. Mój wyszedł trochę bardzo kruchliwy, ale to dla tego, że z pełną świadomością piekłam go dwa razy dłużej niż było zalecone w przepisie. Za wszelką cenę chciałam osiągnąć taką ciemną skórkę jak na zdjęciu w książce. Wysuszył mi się trochę biedaczek. Ale smaku mu nie ujęło :)

1 op suszonych drożdży (7g)

2 łyżeczki melasy

2 kubki letniej wody

2,5 kubka mąki pszennej razowej

2 kubki mąki pszennej chlebowej

1 kubek płatków owsianych

1 kostka masła

1 łyżeczka soli

 

Masło topimy w garnuszku i odstawiamy do wyrośnięcia. Do miski wlewamy wodę i rozpuszczamy w niej mleasę. Wsypujemy drożdże, mieszamy. Odstawiamy miskę na parę minut, aby drożdże ruszyły – objawi się to delikatną pianą na powierzchni wody.

Do miski dodajmy mąki i masło. Mieszamy wszystko drewnianą łyżką. Odstawiamy miskę na 30 minut, aby mąka dobrze wchłonęła wodę i uwolniła swoje aromaty.

Po tym czasie dodajemy do ciasta sól i zaczynamy je wyrabiać mikserem przez około 6 minut. Dodatkowo możemy ciasto pougniatać kilka minut ręcznie. Wyrobione ciasto przekładamy do miski natłuszczonej masłem. Pierwsze wyrastanie trwa godzinę. Ciasto powino być przykryte ściereczką.

Po upływie godziny wyciągamy i odgazowujemy ciasto. Formujemy je w podłużny bochenek i wkładamy do nasmarowanej tłuszczem blachy.  Ponownie odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę.

Kiedy ciasto wyrośnie, wkładamy blachę do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Chleb piekłam przy włączonej dolnej i górnej grzałce, ale po 40 minutach nie miał za grosz obiecanego przez autorkę koloru. Więc piekłam go dalej i dalej i dalej. Gdybym miała go upiec po raz drugi (a na pewno upiekę) od razu piekłabym go w termoobiegu. Ale, mądry Polak po szkodzie…

Upieczony chleb wyciągamy z blaszki i pozostawiamy do ostygnięcia. Bo jak to pisał Jeffrey Hammelman – tylko zły chleb jest dobry, gdy jest ciepły :)

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>