Ottolenghi i królewska sałatka z młodych ziemniaczków

Nie Noma, nie Quay. W moim prywatnym rankingu wyobrażeń o najlepszej restauracji świata na pierwszym miejscu jest londyńskie Ottolenghi. W zasadzie to nawet nie restauracja, bardziej butik z pięknie wyeksponowanym jedzeniem, którego filozofia opiera się na sprytnych kombinacjach smakowym bardzo prostych składników. Mam dwie książki autorstwa szefa nomen omen Yotama Ottolenghi i powiem Wam szczerze, że często mam ochotę wyrywać i jeść niektóre strony. W czasie najbliższym, jak tylko upoluję okazyjny bilet wybieram się do Londynu w celu tylko i wyłącznie przepuszczenia kilkudziesięciu funtów tamże. Mogę wrócić tego samego dnia. Syta, zadowolona i z paroma kilogramami obywatela więcej.  Z paczką muffinek z marcepanem i wiśniami na wynos.

 

15 jaj przepiórczych

800 g młodych malutkich ziemniaczków

150 g zielonego groszku

20 g liści bazylii

20 g natki z pietruszki

60 g orzeszków piniowych (użyłam włoskich)

60 g startego parmezanu

2 ząbki czosnku

200 ml oliwy

1/2 łyżeczki octu winnego

garść liści szczawiu lub (i) mięty

sól, pieprz

Jaja przepiórcze gotujemy na twardo albo pół twardo. Konia z rzędem temu, kto w porę uchwyci moment kiedy żółtko będzie jeszcze lekko płynne. Minuta od zagotowania wody to stanowczo za długo. Ugotowane jajka studzimy, obieramy ze skórki i odstawiamy na bok. Groszek zielony blanszujemu we wrzątku przez 30 sekund, również odstawiamy na później.

Młode ziemniaki płuczemy dokładnie i nieobrane gotujemy do miękkości ok 10 – 15 minut. Podczas gdy ziemniaki się gotuja robimy pesto: pietruszkę, bazylię, orzechym parmezan i oliwę miksujemy na gładką masę, którą wlewamy następnie do dużej miski.

Ugotowane kartofle odcedzamy i jeszcze ciepłe kroimy na pół (im gorętsze ziemniaki, tym więcej smaku wchłoną). Wrzucamy do miski z pesto, dodajemy groszek, ocet winny, posiekany szczaw z miętą i wszystko dokładnie mieszamy.

Sałatkę dekorujemy przekrojonymi na pół przepiórczymi jajami oraz posiekaną natką z pietruszki. Kiedy zaczynamy jeść sałatkę… Ta świeża mięta i kwaśny szczaw, i te aksamitne słodkie ziemniaczki i delikatne jajka i to ziarniste pesto. I matko boska jakie to jest dobre!! I panie Yotamie Ottolenghi, jesteś Pan geniuszem!

Następna będzie tarta ze skarmelizowanym czosnkiem i kozimi serami. Jakem Walecka.

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>