Oblicza Stambułu pt.1

Dwa tygodnie od powrotu z wycieczki minęły w zawrotnym tempie. Stambuł wydaje się odległym wspomnieniem, którego barwy na szczęście nieprędko wyblakną. Czas naturalnie posegregował wspomnienia, pewne usunął, pewne uwydatnił i spowił mgiełką nostalgii..

Spędziliśmy w Stambule siedem uroczych dni. Pojechaliśmy, jak nigdy, kompletnie nieprzygotowani. Bez planów, bez wiedzy, z bladym pojęciem tego, co tak naprawdę do zaoferowania może mieć to miasto. A jest tego tak dużo, że nie sposób wyliczyć.

Dzisiaj nie chcę pisać to tym gdzie byliśmy, co widzieliśmy, co jedliśmy. Zanim nadejdzie ta chwila chcę Was wprawić w stambulski stan umysłu. Przedstawić Wam ludzi, z którymi wymienialiśmy uśmiechy. Podarować namiastkę klimatu tego prastarego miasta, nieco jarmarcznego: głośnego i kolorowego. Gdzie nikt się nigdy nie spieszy, a czas odmierza się w szklaneczkach wypitej, słodkiej jak jasny piorun, czarnej herbaty…

 



 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>