Obłędne Canele

Po pierwsze – Smacznego 2011! Po drugie – trochę mnie nie było, ale przyznaje z ręką na sercu – nie miałam serca do gotowania. Zawsze się podśmiewałam z mądrości o przenoszeniu energii do gotowanego posiłku. Ale teraz podpisuję się pod nimi obiema rękami. Masz zły nastrój, nie chce ci się, czujesz przymus – wyślij męża po kubełek do kfc i poczekaj aż Ci się zachce. Więc jadłam ostatnimi czasy dużo gotowców, a nawet jak coś ugotowałam, to nie chciało mi się tego sfotografować. Bo to za późny powrót z pracy, to za szaro na zewnątrz, to nie wygląda zbyt apetycznie… Zawsze jakiś pretekst się znalazł. Ale i na moją nazwijmy to „kuchenną depresję” przyszedł koniec. Nowy rok, nowe sytuacje, nowa energia. Znów ciągnie mnie do garów! Zobaczymy na jak długo, ale jestem dobrej myśli :) A tymczasem – coby słodkim akcentem rozpocząć tegoroczne blogowanie – przepis na Canele – karmelowo waniliowe cudeńka o chrupkiej skórce i delikatnie kremowym wnętrzu. Nie będę się rozpisywać o ich nich więcej niż to, iż są naczelnym słodyczem miasta Bordeaux. Kto żądny canelowej wiedzy – niech kliknie sobie tutaj. Ja canele zobaczyłam na stronie Tomka Woźniaka, a przepis na nie wzięłam z tego oto forum.

 

0,5 litra pełnotłustego mleka

1 laska wanilii

1 łyżka masła

2 jajka + żółtko

125 g mąki + trochę

225 cukru

trochę cukru pudru

łyżka rumu (pominęłam)

 

Do garnka z mlekiem wrzucamy rozciętą laskę wanilii. Doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy łyżeczkę masła. Mleko zostawiamy do lekkiego ostygnięcia. Wanilię usuwamy.

W misce ubijamy jajka i żółtko. Po malutku wlewamy ciepłe mleko, nieustannie mieszając. Masę jajeczno – mleczno dodajemy małymi porcjami do mąki przemieszanej z cukrem. Mieszamy wszystko do uzyskania jednolitej konsystencji.

Miskę szczelnie owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 12 godzin. W tym tkwi cały sekret canele – ciasto musi swoje odstać.

Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni. Jeżeli mamy specjalne foremki – idealnie. Jeżeli nie, zadowoli nas blaszka/foremka na muffinki. Każdy pojemniczek smarujemy roztopionym masłem, a następnie wysypujemy dokładnie mąką przemieszaną z cukrem pudrem w proporcji 2:1.Foremkę napełniamy do 3/4, ale można troszkę bardziej. Canele pieczemy przez 1,5 godziny. Z tej porcji wyszło mi 11 sztuk.

Wyciągamy canele z foremek i dajemy im wystygnąć. A potem z każdym karmelowo – chrupiącym kęsem dziwimy się jakim sposobem ta żadka, płynna masa zamieniła się w takie cudeńko.

 

One thought on “Obłędne Canele

  1. Mam pytanie. Czy zamiast rumu może być syrop owocowy? Będzie słdko ale nie wiem czy czasem nie będzie mdliło. Poza tym przepis wart uwagi i wypróbowania. Chętnie będę z każdym kęsem zasmakowywał babeczek. Mniam… mniam.. Pyszne!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>