O Rachel Khoo i jej pain brié



Wielce się zdziwiłam, kiedy po godzinie wymiany ochów i achów na temat na temat Nigelli Lawson moja koleżanka wyznała, że ona to właściwie zna ją tylko z książek kucharskich i że nie zdarzyło jej się widzieć Nigelli na ekranie choćby przez pół sekundy. Wtedy jeszcze nie do pojęcia było dla mnie, że można dać się rozkochać jedynie poprzez słowa i przepisy… Ale i na mnie przyszła pora.  Nie minął nawet jeden rozdział, jak całkowicie dałam się uwieść książce The Little Paris Kitchen autorstwa apetycznej Panny Khoo. Rachel Khoo.

Na niemal trzystu stronach hojnie zdobionych zdjęciami fotografa nad fotografami Davida Loftusa znajdziemy przekrój kuchni francuskiej podzielonej w zależności o tego, w jakich okolicznościach przyjdzie nam ją spożyć. Rozdziały podpowiedzą nam co ugotować kiedy chcemy coś normalnego, szybką przekąskę, deser, a może odświętny obiad czy piknik ze znajomymi. Przepisy są proste, Rachel bawi się klasyką dodając za każdym razem coś od siebie, oswajając tym samym uchodzącą za trudną i niedostępną kuchnie francuską. Młodzieńczość i radość wydzierają z każdej kartki tej bardzo miłej dla oka książki. Głównie dzięki Rachel, która na zdjęciach wygląda szalenie zmysłowo. Chyba każdy z moich kolegów, którzy przeglądali ze mną książkę dałby się jej oprowadzić po mieście Paryż, a następnie popróbował przepisów z nieobecnego niestety w książce rozdziału śniadanie…

Dzień, w którym Rachel miała przestać być już tylko fantazją z książkowych zdjęć zbliżał się nieuchronnie (bo musicie wiedzieć, że The Little Paris Kitchen to także, jeśli nie przede wszystkim, coraz  bardziej popularny program emitowany przez BBC). Podpuszczona w końcu przez koleżanki z innych blogów weszłam na youtube i kliknęłam play. 

Ależ ten czar prysnął. Wolałabym nigdy nie usłyszeć tego brytyjskiego „do bólu” akcentu wydobywającego się z karminowych ust Panienki Khoo. Jak bardzo inny – szybki, pocięty, przegadany okazał się być ten program w porównaniu do leniwej i rozostrzonej Nigelli. Niby też brytyjskiej, ale w zupełnie innym stylu. Podobno Rachel już okrzyknięto jej następczynią. Dla mnie jednak królowa pozostaje tylko jedna…

Ale żeby oddać sprawiedliwość. Książkę nadal wielbię,  o programie szybciutko zapominam, a dziś zapoznaję Was z Rachel przy pomocy tego oto pysznego chlebka oliwkowego.

 Na dzień pieczeniem chleba przygotuj zaczyn:

1 łyżeczka drożdży instant

130 g wody

200 g mąki

2 szczypty soli

Drożdże zmieszaj z mąką. Dodaj wodę, sól i zagnieć gładkie i elastyczne ciasto. Umieść je w misce i owiń szczelnie folią. Pozostaw do wyrośnięcia na godzinę, a następnie włóż do lodówki na całą noc. Następnego dnia:

cały zaczyn

0,5 łyżeczki drożdży instant

4 łyżki letniej wody

85 g mąki

szczypta soli

kawałek masła

Drożdże zmieszaj z wodą, mąkę z solą. Do mąki dodaj zaczyn, masło, wodę oraz masło. Zagniataj ciasto przez kilkanaście minut aż stanie się gładkie. Przykryj wilgotną ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na 30 minut. W tym czasie przygotuj nadzienie:

50 g zielonych oliwek

50 g czarnych oliwek

1 łyżeczka posiekanego rozmarynu

20 ml oliwy

Oliwki i rozmaryn posiekaj niedbale i zmieszaj z oliwą. Wyrośnięte ciasto rozwałkuj na prostokąt wielkości kartki papieru. Wysyp farsz i równomiernie rozprowadź go na powierzchni ciasta. Następnie zwiń ciasto w roladę i ułóż złączeniem do dołu. Natnij ciasto  głęboko, aby odsłonić oliwki. Pozostaw do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na godzinę lub do momentu, kiedy podwoi objętość. Piekarnik nagrzej do 240 stopni, na spód wylej szklankę wody. Wsadź ciasto do naparowanego piekarnika i piecz przez 10 minut, następnie obniż temperaturę do 210 stopni i piecz jeszcze 20 – 25 minut. Następnie wystudź. I voila! Bon apetit! :)

Ps. Przypominam Wam, że dziś do końca dnia trwa konkurs za jeden uśmiech, w którym można wygrać bardzo fajną książkę kucharską (klik klik) :)

 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>