O labneh raz jeszcze

Labneh to innymi słowy jogurt, który spędził na sitku kilkadziesiąt godzin w lodówce. Po raz pierwszy zrobiłam go w styczniu i od tamtej pory gości u mnie przynajmniej raz na dwa tygodnie. Uwielbiam jego delikatnie kwaskowy smak i niepowtarzalną aksamitną konsystencję. Zrobienie go jest banalnie proste – dobry, gęsty jogurt należy przelać do sitka wyłożonego gazą. Sitko umieścić nad miską i wstawić do lodówki. Najlepiej na dwa dni. Potem można z niego utoczyć kuleczki, które zalewa się oliwą. Można z niego upiec sernik. Choć ja najbardziej lubię skropić go miodem i posypać orzechami. Smakuje zupełnie jak lody…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>