Nie za mną te numery!

Wszystko tutaj sprawia wrażenie organic. Warzywa uprawiane są ekologicznie, kury hodowane bez klatek, krowy karmione paszą bez antybiotyków i hormonów. Obietnice i zapewnienia biją z kolorowych opakowań i skutecznie usypiają czujność. Nie moją.

Nigdy nie byłam przesadnie dociekliwym konsumentem, ale też wiedziałam, że moje ulubione produkty są zwyczajnie dobre. Tutaj tej pewności nie mam, a przeczytałam za dużo artykułów na temat amerykańskiej gospodarki żywnościowej, żeby dać się wodzić za nos wielkim korporacjom i ich odwracającym uwagę hasłom. Dla mnie jogurt to mleko z kulturami bakterii, a nie mieszanka ośmiu składników których nazw nie potrafię nawet zapamiętać. Z mąki bez polepszaczy też wychodzą świetne chleby. A prawdziwe kakao nie potrzebuje wspomagać się olejem palmowym.

Od lat nie korzystam z półproduktów. Chcę zjeść ciasto francuskie, to je sobie zrobię. Z prawdziwym masłem, a nie utwardzonym olejem. Kiedy jestem tutaj i przechodzę przez długą alejkę, w której wszystko jest gotowe, pokrojone, wymieszane i podgotowane za Ciebie i w zasadzie jedyne co musisz zrobić, to polać to wodą to naprawdę czuję, że to domowe gotowanie od podstaw nabiera jeszcze więcej sensu.

Więc gotuję, tyle ile mogę i na ile okoliczności pozwalają. Ostatnio na hotelowym grillu upiekłam pyszne udka z kurczaka (podobno od szczęśliwych kur) zamarynowane w jogurcie naturalnym z dodatkiem świeżego i suszonego tymianku. Naprawdę musiałam się dużo naczytać, aby znaleźć zwyczajny, nieodtłuszczony jogurt. Bez żadnego cukru, wspomagaczy, sztucznej wanilii czy piorun wie czego. Nie jestem aniołem i nawet sama sobie mam wiele do zarzucenia w kwestiach zdrowego odżywiania. Ale na pewne rzeczy zwyczajnie nie dam sobie pozwolić. Nie ze mną te numery.

5 łyżek gęstego jogurtu

6 gałązek świeżego tymianku

2 ząbki czosnku

1 łyżka oliwy

sok z 1/2 cytryny

2 łyżeczki za’ataru

5 udek z kurczaka (tzw. pałek)

Jogurt zmieszaj z oliwą, listkami tymianku, za’atarem, sokiem z cytryny i drobno posiekanym czosnkiem. Pokryj grubą warstwą marynaty udka z kurczaka i schowaj je do lodówki na kilka godzin (minimum dwie). Po tym czasie przełóż na blachę lub grilla, posól i piecz w 190 stopniach przez ok 30 – 40 minut co jakiś czas obracając je, aby równomiernie się zarumieniły. Podawaj natychmiast, na przykład z kromką chleba i prostą sałatką z rukoli, fig i czosnkowego winegretu.

One thought on “Nie za mną te numery!

  1. Och, Moniko… Pyszne i bezproblemowe. Zjadło się u nas z sałatką z rukoli z czereśniami, kuskusem, kozim serem i orzeszkami piniowymi. Dziękujemy za przepis!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>