Najlepsza zupa świata z freekeh i pulpecikami

Zaraz po tym jak oddałam manuskrypt książki nadszedł dziwny czas. Im bliżej było zdania i końca projektu, tym mój notes wypełniał się pomysłami na nowe dania, bez których, jak mi się wydawało, książka nie mogła się obyć. W końcu jednak trzeba było powiedzieć stop, ale moja rozpędzona wyobraźnia nie bardzo chciała się temu poddać. Wypluwała kolejne pomysły, z których uzbierałaby się jedna trzecia następnej książki, a przecież prace nad pierwszą miały zająć jeszcze trochę czasu. Wymyśliłam więc, że przez chwilę, aby nieco się uspokoić zacznę gotować z przepisów innych. W trakcie pisania unikałam wertowania cudzych książek kucharskich, aby bardziej niż inspirować się innymi skupić się na swoich kulinarnych wspomnieniach. Fajnie też było zmienić paletę i oddać się na chwilę w czyjeś ręce.

_mg_1498

W ten oto sposób znowu zaczęłam wertować swoje ulubione „Jeruzalem” autorstwa Yotama Ottolenghi i Samiego Tamimi. Szukałam czegoś pożywnego i rozgrzewającego i tak oto trafiłam na pikantną zupę z freekeh i pulpecikami.

Freekeh to jedna z moich kulinarnych obsesji. Młoda, jeszcze zielona pszenica, której pola wypala się aby nabrała ciekawego dymnego smaku to pozycja wyjątkowa na półce z kaszami. Pamiętam gdy gotowałam ją po raz pierwszy, nie wiedząc zupełnie czego się spodziewać. Leżałam na kanapie, a z kuchenki dochodził mnie intensywny dymny zapach, który jak się okazało stanowił istotę niesamowitego smaku freekeh. Kocham wszytko co dymne, więc od tego pierwszego razu zapałałam do freekeh ogromną miłością.

Ta zupa to palestyńska wariacja na temat zupy hariry. Gęsta, rozgrzewająca i bardzo pożywna. Dodatek pulpecików winduje ją do ragi niezwykłego comfort food, a pomieszane smaki wyrazistych przypraw, aromatycznego mięsa wzmacniają się z każdym podgrzaniem zupy. Lista składników może brzmieć nieco egzotycznie, ale jak zawsze w takim przypadku warto zadać sobie trudu aby jak najbliżej zbliżyć się do oryginału. Zupa i tak będzie dobra, jeżeli zamiast mielonej jagnięciny użyjecie wołowiny, bulion zastąpicie wodą, a zamiast freekeh dosypiecie po prostu bulguru. Jeżeli jednak chcecie wspaniałego przeżycia odwiedźcie arabskie delikatesy i kupcie składniki takie jakie nakazuje przepis. I w pewien mroźny zimowy wieczór nagotujcie wielki gar tej niezwykłej zupy i nakarmcie jego zawartością siebie i swoich przyjaciół. Gwarantuję, że przez długo nie będziecie w stanie wymazać tego doświadczenia pamięci.

_mg_1522

Pikantna zupa z freekeh i pulpecikami ( 6 porcji)

400 g mielonej jagnięciny lub wołowiny

1 mała cebulka, drobno posiekana

2 łyżeczki drobno posiekanej pietruszki

1/2 łyżeczki zmielonego ziela angielskiego

1/4 łyżeczki zmielonego cynamonu

3 łyżki mąki

2 łyżki oliwy

1/2 łyżeczki soli i 1/4 łyżeczki pieprzu

W misce zmieszaj wszystkie składniki, dopraw solą i pieprzem. Pozagniataj przez chwilę mięso, aby puściło takie włókna, wtedy będzie lepiej trzymało kształt. Małe porcje mięsa uformuj w kulki wielkości orzecha włoskiego a następnie obtocz w mące. Na patelni rozgrzej oliwę i podsmaż mięso na złoto z każdej strony i odstaw na bok.

2 łyżki oliwy

1 duża cebula

3 ząbki czosnku

2 marchewki

2 nacie selera

3 pomidory

40 g przecieru pomidorowego

1 łyżka przyprawy bahrat

1 łyżka mielonej kolendry

1 kawałek kory cynamonowej

1 łyżka cukru

150 g połamanego freekeh

500 g bulionu drobiowego

500 g bulionu wołowego

świeża kolendra, cytryna do podania

Do dużego garnka wlej oliwę, lekko ją podgrzej i dodaj posiekaną cebulę i czosnek. Smaż przez około 5 minut, aż cebula się zeszkli. Dodaj pokrojoną w kostkę marchewkę i seler naciowy, smaż przez dwie minuty. Dodaj posiekane pomidory, przecier pomidorowy, przyprawy, cukier, dwie łyżeczki soli, pół łyżeczki pieprzu i gotuj minutę dłużej. Wmieszaj w to wszytko freekeh i gotuj przez następne dwie minuty.  Wlej oba buliony, 800 ml gorącej wody i dodaj pulpeciki. Zawartość garnka doprowadź do wrzenia, a następnie zmniejsz ogień i delikatnie gotuj zupę przez około 45 minut. Zupa powinna w tym czasie znacząca zgęstnieć. Raz na jakiś czas możesz delikatnie zupę przemieszać, bo freekeh ma tendencję do osiadania na spodzie garnka. Na sam koniec dopraw zupę solą i pieprzem według swojej preferencji smakowej. Podawaj posypaną świeżą kolendrą i pokropioną sokiem z cytryny.

_mg_1509-3

_mg_1528

 

 

8 thoughts on “Najlepsza zupa świata z freekeh i pulpecikami

  1. Dodaj oba buliony a w składnikach jest jeden bulion?

  2. haha, dokładnie też tak mam jak kończę książkę :-) I ta panika, że wybór przepisów na pewno będzie nietrafiony! Jerozolimę mam, a jakoś nie zwróciłam uwagi na ten przepis, muszę zrobić w wersji z wege klopsikami, bo freekeh siedzi na półce i się suszy ;-)

  3. Bardzo fajny przepis, już wydrukowany i czeka na realizacje. Po końcowym wykonaniu opiszę wszystko jak wyszło,smakowało itp. Dzięki za dobry wpis, pozdrawiam Grażyna.

  4. Zupka ugotowana bez pszenicy i przyprawy bahrat ale i tak bardzo dobra ,pyszna . Lucynka

  5. Wygląda obłędnie! Jutro na obiad robimy!

  6. Wspaniałe zdjecia wspaniałego przepisu!

  7. Mam tę książkę i robiłam tą zupę. Jest przepyszna! Uwielbiam taką kuchnię. Zdecydowanie są to moje smaki. Idealna na ostatnie zimowe wieczory bo jest bardzo rozgrzewająca :)

Odpowiedz na „zieleninaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>