Na hinduską modłę – curry godne 2.

Nie lubię ryb. Albo inaczej. Lubię ryby tylko obficie opanierowane, smażone na głębokim tłuszczu, wędzone i surowe podane na kulce ryżu z chrzanem wasabi. Cała reszta – pieczone, w galarecie, jakieś tam są mi zupełnie obojętne. A połączenia takich jak śledź w sałatce czy śmietanie, makrela w pomidorach przyprawiają mnie o mdłości. Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale tak już mam. Sama z siebie robię ryby od wielkiego zrywu – jak nagle stwierdzam, że trzeba zacząć się „jak co poniedziałek” dobrze odżywiać i … I w zasadzie tylko wtedy. Czasami mąż przyniesie do domu jakąś tilapię, no to wtedy zjem bez entuzjazmu, albo upiekę skromnie z łyżką masła i przyprawą do ryb. Nie wiem co mi się stało tym razem, ale postanowiłam zrobić z tej ryby coś, co może w końcu mi zasmakuje. Mąż sobie usmażył, a ja zakasałam rękawy, chwyciłam swój słój z hinduskimi przyprawami i coś oto takiego poczyniłam…

 

 

2 spore płaty tilapii lub innej białej ryby

1 puszka krojonych pomidorów

1 mały jogurt typu greckiego

1 duża cebula

1 pęczek kolendry

łyżeczka pasty imbirowej

mielony kumin

mielona kolendra

1 łyżeczka garam masali

suszone mango

2 łyżeczki cukru

2 łyżki oliwy

 

Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej łyżkę mielonej kolendry, kuminu i garam masali. Rozrabiamy je dobrze z oliwą i kiedy zaczną się delikatnie prażyć wrzucamy na to cebulę. Od razu ja symbolicznie solimy, żeby puściła soki i się nie przypaliła. Kiedy cebula udusi się na miękko zalewamy wszystko pomidorami z puszki.

Kiedy pomidory się podgotują wrzucamy do nich rybę pokrojoną na grube kostki. Dusimy całość na małym ogniu przez 10 minut.

Pod sam koniec, dodajemy jogurt i pastę imbirową i obficie doprawiamy – kuminem, solą, pieprzem. Nie zapomnijmy o cukrze, żeby złagodzić jogurtowo – pomidorową kwasowość. Gotujemy tylko przez chwilę, żeby delikatnie odparować i finito.

Podajemy z ryżem basmati i duuuuuużą ilością świeżej kolendry :)

Namaste! :)

One thought on “Na hinduską modłę – curry godne 2.

  1. Do każdego godnego curry bardzo polecam ryż basmatti gotowany z dodatkiem zielonego kardamonu, listka laurowego ,goździka i gwiazdki anyżu )) Skropiony po ugotowaniu odrobiną ghee… pyszszszota !

    A tak poza tym to już wiem co dzisiaj zjęm na obiad ;) bo ja z kolei ryby uwielbiam w każdej postaci…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>