Lemon Crepes

Ze świątecznym jedzeniem jest jak z Kopciuszkiem. Jest urokliwe przez okres świąt, ale sekundę po północy dwudziestego siódmego traci swój cudowny czar i staje się przykrym obowiązkiem. Przecież się nie zmarnuje. W tym roku cudem udało mi się opuścić dom rodzinny z jednym tylko słoikiem ćwikły „dla zięcia”, która w trakcie podróży rozlała mi się w torebce. Moja mama zapewne przez trzy kolejne rozmowy telefoniczne będzie biadoliła, że jak to „puściła dziecko z niczym”. A ja zacieram ręce nad swoim małym zwycięstwem. Bo po świętach, kiedy to na śniadanie, obiad i kolację jadłam (bynajmniej z przymusu!) smażonego karpia chce mi się czegoś lekkiego. Czegoś ożywczego. Czegoś nieodgrzewanego.

Może wobec tego naleśniczki? W duchu francuskiej prostoty. Nieskomplikowane, dość jajeczne, przyjemnie słodkie, maślane i orzeźwiające. To bardziej pomysł, niż przepis. Ponieważ jednak receptur na crepes nigdy dość podam proporcje za French Kitchen Serge’a Dansereau.

 

1,5 szklanki tłustego mleka

4 jajka, roztrzepane

1/4 szklanki oleju

1,25 szklanki mąki

2 łyżeczki miękkiego masła

drobny cukier

2-3 cytryny

 

Do miski wlewamy mleko, dodajemy jajka i całość ubijamy trzepaczką. Dodajemy 2 łyżeczki oleju, przesianą mąkę. Dokładnie mieszamy. Aby pozbyć się grudek przelewamy ciasto przez sitko. Odstawiamy do lodówki na godzinę.

Patelnię rozgrzewamy, smarujemy ręcznikiem papierowym nasączonym oliwą. Smażymy naleśniki na złoty kolor – około 2 minut z każdej strony.  Gotowe, jeszcze ciepłe naleśniki smarujemy miękkim masłem, posypujemy odrobiną cukru i skrapiamy sokiem z cytryny. Dopiero wtedy składamy. I jemy. Aż się nam uszy trzęsą :)

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>