Lasagne z kurkami

Tak sobie myślę, że jedyną rzeczą której mi brakuje w Wielkim Mieście jest grzybobranie. Pamiętam te ekscytujące momenty, kiedy wujek Krzysiek budził nas z mamą o godzinnie 5ej rano, ubierałyśmy się szczelnie i ciepło, ładowałyśmy kanapki do koszyka i wio na wycieczkę. W oddalonych o jakieś 20 kilometrów od Tomaszowa susieckich lasach podgrzybek słał się gęsto, a i na borowika nierzadko można było natrafić. Jakież przyjemne to były lasy – mięciutka ściółka niczym mszany arras, mało krzaczorów, gęste jagodowiska i lekkie poranne mgiełki. Nawet jeżeli w koszyku lądowało niewiele, nie było mowy o poczuciu zmarnowania czasu. Potem grzybowa uczta – obłędne śmietanowe sosy i ten wspaniały zapach suszonych łańcuchów suszących się suto nad kuchenką. Podwarszawskie lasy mnie nie przekonują, raz próbowałam i to naprawdę nie to. Mnóstwo weekendowych grzybiarzy, a leśne runo dużo mniej chojne niż wiejskie, o zanieczyszczeniu nie wspomnę. Mój rozdział grzybowy jakby się skończył: moja mama na zawsze wykreśliła leśne wizyty odkąd kleszcz podarował jej boreliozę, a na najlepszy sos grzybowy babci już nie mogę liczyć. Zostają tylko te kupowane, ale ich cena wyklucza je z codziennego jadłospisu. Może uda mi się w tym roku zaliczyć wypad na grzyby, póki co zadowalam się kurkami. Ręcznie zerwany borowik smakuje o niebo lepiej, niż ten za pieniądze, a do małych kureczek nigdy nie miałam cierpliwości…

0,5 kg kurek

12 płatów lasagne

2 cebule

2 ząbki czosnku

0,5 l mleka

4 łyżki mągki

4 łyżki masła

sól, pieprz

1 opakowanie mozarelli

świeży tymianek i oregano

gałka muszkatułowa

oliwa

Kurki, niestety, musimy dokładnie oczyścić. Kiedy nie grozi nam choć najmniejsze ziarenko piasku siekamy je drobno. Na 3 łyżkach oliwy podsmażamy drobno posiekane cebulę i czosnek. Kiedy się zeszklą dodajemy kurki . Dusimy kilka minut, aż kurki zmiękną a sok które puściły odparuje. Pod sam koniec dodajemy oregano i listki tymianku, doprawiamy solą i pieprzem.

W rondelku rozpuszczamy masło, dodajemy do niego mąkę i mieszamy energicznie aby wszystko się połączyło, ale nie przypaliło. Zasmażkę zdejmujemy ognia, stopniowo dodajemy mleko nieustannie mieszając – najlepiej trzepaczką. Kiedy mleko i zasmażka dokładnie się połączą, wstawiamy wszystko na ogień i podgrzewamy nieprzerywając mieszania. Kończymy, kiedy widzimy że sos zgęstniał. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatułową.

W dużym garnk doprowadzamy do wrzenia wodę, w której gotujemy małymi partiami płaty lasagne. 4 minuty powinny wystarczyć. Podgotowany makaron przelewamy zimną wodą i układamy na talerzu. Płaty powinny leżeć obok siebie, aby się nie skleiły.

Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą. Na spodzie umieszczamy 3 płaty makarony, na nich umieszczamy 1/3 podduszonych kurek, te z kolei polewamy 1/3 sosu beszamelowego. Czynność powtarzamy 2 razy. Ostatnią warstwę lasagne smarujemy sosem beszamelowym i posypujemy mozarellą. Całość zapiekamy w 180 stopniach przez 30 minut.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>