Labneh z duszonymi brzoskwiniami

Po długiej nieobecności wprost zachłysnęłam się swoim domem. Mam strasznie dużo rzeczy na głowie, ale każdego dnia dochodzę do wniosku, że mogę je zepchnąć na następny, żeby tylko jeszcze chwilę nacieszyć się prostymi przyjemnościami: siedzeniem na kanapie, wertowaniem książek, oglądaniem coraz to większych kocich maluchów, które całymi dniami bawią się na podwórku sąsiedniej kamienicy. W końcu mogę gotować tak jak chcę – nie ogranicza mnie jeden garnek i trzy na krzyż paczki przypraw. Na prawo i lewo szastam tahiną, z czeluści szafki wyciągam aromatyzowane wody, a każdy posiłek czaruję sobie na nowo.

To śniadanie zwaliło mnie z nóg, dosłownie. Już dawno nie jadłam czegoś tak rozkosznego i, co tu dużo mówić, magicznego. Gęsty labneh zmieszany z wodą z kwiatów z pomarańczy podany z ciepłymi jeszcze brzoskwiniami uduszonymi na maśle z wanilią i golden sirupem. Feeria smaków idealnie uzupełniających się nawzajem. Bajka.

3 kopiaste łyżki labneh (przepis tutaj)

1 łyżeczka wody z kwiatu pomarańczy

2 brzoskwinie

2 łyżki golden sirup (lub miodu)

1 łyżka masła

1 łyżeczka esencji waniliowej

pistacje

Labneh zmieszaj z wodą z kwiatu pomarańczy i odstaw na bok. Brzoskwinie pozbaw pestek i pokrój na osiem części. Na patelni rozpuść masło. Wrzuć brzoskwinie i smaż przez chwilę. Dodaj golden sirup i esencję waniliową. Duś przez chwilę – brzoskwinie na początku puszczą trochę soku, odparuj go trochę.

Do miseczki nałóż jogurt, oblej go lekko przestudzonymi, ale wciąż ciepłymi brzoskwiniami. Polej dodatkową łyżką miodu lub złotego syropu. Posyp pistacjami.

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>