Kurki na spontanie

Były skandalicznie drogie, ale nie mogłam nie kupić choć małej garstki. Takiej na raz, żeby poczuć ich pieprzny, niesamowity smak lata, wilgoci i niekończących się spacerów.

Kurki kocham, ale też lekko ich nienawidzę, bo nie ma chyba niczego innego, co w kuchni przyprawiałoby mnie o tak duży stres. Zdecydowanie wolę obrać nawet tonę ziemniaków, niż oczyścić małą garstkę kurek. To robota precyzyjna, drobiazgowa, dla cierpliwych perfekcjonistów, a nie chaotycznych trzpiotów. I te chwile potem, kiedy zamiast skupić się na ich smaku, wpatrujesz się w twarz współkonsumującego, w oczekiwaniu na ten jeden, choć najmniejszy mikro zgrzyt jednego ziarenka piasku, który przekreśli cały trud i wysiłek włożony w ich przygotowanie…

Tej garstki co kupiłam nawet nie oczyściłam porządnie. Przejrzałam w rękach i lekko opłukałam. Nawet nie odcięłam końcówek. Szybko przesmażyłam na maśle, z czosnkiem. Doprawiłam solą, pieprzem i świeżą pietruszką. Przemieszałam z bobem. Podałam na chlebie. Pierwsze w tym roku kurki na mega spontanie. Na szczęście zgrzytu nie było ;)

garść kurek

3 łyżki masła

2 ząbki czosnku

1 szklanka ugotowanego bobu

sól, pieprz

garść pietruszki

1 kromka chleba na zakwasie

oliwa

Chleb obsmaż na oliwie z dwóch stron na złoty kolor. Na patelni rozpuść 2 łyżki masła, wrzuć oczyszczone ( ;) ) kurki i smaż chwilę na złoto. Dodaj czosnek pocięty na plasterki, bób obrany ze skórki, łyżkę masła i smaż jeszcze chwile. Dopraw solą, pieprzem i drobno posiekaną pietruszkę. Tak przygotowane kurki ułóż na kromce pieczywa. Podawaj w towarzystwie najlepszej oliwy.

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>