Krewetki w cieście…

Nasza zaprzyjaźniona klubokawiarnia Lorelei w te wakacje postanowiła zapoznać ludzi z kuchnią karaibską. Pierwszego dnia nowego menu każdy mógł zamówić co chciał i zapłacić wedle uznania dla kucharza. W menu znajdowały się między innymi: kurczak w cieście kokosowym, festivalsy, krewetki na maśle, curry z kurczaka, zupa dyniowa i parę innych pozycji. Wraz z Elą i Ulą, za silną rekomendacją Paśmena udałyśmy się popróbować. Każda z nas wzięła co innego, na mnie przypadły krewetki w cieści. Łagodny smak krewetek doskonale połączył się ze słodkawym, delikatnym kokosowym ciastem. Byłam pod ich wrażeniem jeszcze na długo, długo po konsumpcji :) Pamiętawszy ten smak bardzo chciałam go odtworzyć w domu. Pewnego dnia wyciągnęłam ostatnie krewetki z zamrażarnika i postanowiłam spróbować. I powiem tak. Nie jest to nawet w pięćdziesięciu procentach tym co jadłam, bo: nie miałam w domu jajek i mleka kokosowego i trochę za mało wiórek kokosowych. A strasznie nie chciało mi się iść do sklepu. Ale czy to mogło mnie powstrzymać? Oczywiście, że nie. Po pół godziny delektowałam się chrupiącymi krewetkami w wariancie kokosowym i sezamowym. W towarzystwie pikantnej sałatki owocowej. Uśmiechałam się jeszcze długo, długo po posiłku…  Rozumiecie: te kolory, te krewetki, ten smak…

 

krewetki

 

Krewetki w cieście:

12 krewetek tiger

4 łyżki mąki z cieciorki

2 łyżki mleka

4 łyżki mąki kukurydzianej

wiórki kokosowe

sezam

4 łyżki mango chutney

olej do smażenia

 

Krewetki rozmrażamy. Mieszamy je dokłądnie z chutneyem i wsadzamy do lodówki na 2 godziny.

W małej miseczce mieszamy mąkę z cieciorki z mlekiem. Ciasto ma być dość gęste, niemniej ma zachować płynność. Mąka z cieciorki ma to do siebie, że ze względu na dużą zawartość białka jest bardzo kleista, więc nie trzeba dodawać do niej jajek.

Każdą oblepioną chutneyem krewetkę „maczamy” w mące kukurydzianej, następnie w cieście cieciorkowym, a następnie obtaczamy ją w wiórkach kokosowych lub sezamie. Powtarzamy wszystko jeszcze raz, chyba że nie wolimy cieńszą skorupkę.

Krewetki smażymy dość krótko na głębokim tłuszczu. Jak zagrzejecie go, to zmniejszcie ogień, poczekajcie jeszcze chwilę i dopiero wrzucajcie krewetki. Jeżeli tłuszcz jest za bardzo rozgrzany, to ciasto bardzo szybko zarumieni się z zewnątrz, ale w środku będzie surowe.

 

Sałatka:

0,5 ananasa

1 grapefruit

0,5 melona

1 kiwi

1 mango

1 limonka

2 łyżki miodu

szczypta chilli

garść listków mięty

parę listków bazylii cynamonowej

 

Wyciskamy sok z limonki i mieszamy go z miodem. Dodajemy chilli. Mieszamy. Zalewamy sosem pokrojone owoce. Dodajemy postrzępione zioła. Mieszamy. Przykrywamy szczelnie folią i odstawiamy do lodówki na conajmniej godzinę.

Ostrzegam! Ta sałatka jest bardziej wytrawna niż słodka, a zadaniem sosu jest bardziej naaromatyzowanie owoców niż ich dosłodzenie. Dobrane owoce do najsłodszych na świecie nie należa, są wręcz gryząco ostre (faktura ananasa i mango), a chilli tylko pogłębia to wrażenie. Mięta co prawda wychładza to doznanie, ale i tak jest ciekawie. Osobiście lubię ją robić jako dodatek do posiłków z innego gatunku niż deser ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>