Komu w drogę, temu bezy

33 kartony. Cała bela folii bąbelkowej. Kilka rolek taśmy klejącej. Gdyby nie fakt, że kiedyś  trzeba będzie wrócić zarzekłabym się dzisiaj na wszelkie świętości, że była to ostatnia przeprowadzka w moim życiu. Wstajemy skoro świt i jedziemy do naszego nowego domu. Tłumiony ostatnimi, bardzo wzruszającymi dniami instynkt przygody powoli dochodzi do głosu. Teraz wprost nie mogę się doczekać rozpakowania wszystkich kartonów, skręcenia wszystkich mebli z Ikei i rozpoczęcia nowego rozdziału. Prago, nadciągam! :)

W naszym mieszkaniu nie mamy internetu. I choć będzie to pierwsza rzecz jaką postaramy się załatwić po przyjeździe, nie wiem kiedy znowu będę online. Dla tego na chwilę rozłąki pozostawiam Was z bezami, które zrobiłam z białek pozostałych po produkcji cynamonek z poprzedniego wpisu. Bardzo kocham bezy, a jakoś tak się ostatnio składa, że obecne są zawsze kiedy rozpoczyna się coś nowego. Tym razem urozmaiciłam je wodą różaną i bardzo drobno posiekanymi żurawinami. Poniżej przepis i zdjęcia, a ja tymczasem mówię uvidíme!

3 białka

1/2 szklanki cukru

1 łyżeczka wody różanej

3 łyżki żurawiny

1 łyżeczka octu

1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Białka ubij na sztywno, pod koniec ubijania dodaj cukier. Miksuj do otrzymania gęstej, lśniącej piany. Dodaj do niej wodę różaną, ocet i mąkę ziemniaczaną i trzema pulsami zmiksuj wszystko z pianą. Żurawiny posiekaj drobno, dodaj do białek, delikatnie wymieszaj drewnianą łyżką. Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wykładaj małe bezy, lub jedną większą. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, zapiekaj przez 6 minut. Obniż temperaturę do 140 i piecz jeszcze przez 40 minut. Wystudź, gotowe, smacznego!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>