Kandyzowane kumkwaty

 

kandyzowane kumkwaty

Kumkwaty? Przechodziłam obok nich wiele razy, zawsze zastanawiając się, czemu te maleństwa kosztują jak złoto. Potem dostałam słoiczek konfitury z kumkwatów. Prosto z wyspy Korfu, która słynie z jej produkcji. Konfitura to złe słowo – bardziej landrynkowy ulepek, gęsty od cukru. Niemożliwy do rozsmarowania, ale jakże pyszny!

kandyzowane kumkwaty

W końcu nadszedł ten dzień. Zupełnie nieoczekiwanie. W ulubionym markecie, pudełeczko za trzy dolary. Wielka radość, no ale przecież właśnie zaczął się cytrusowy sezon. Dwie paczki do koszyka. W domu nerwowe obranie skórki i… nic! Kumkwat to wydmuszka! Cytrusowa skórka i jedna pestka w środku. Tyle.

kandyzowane kumkwaty

Kumkwaty ciężko jeść na surowo, choć pewnie amatorom skórki pomarańczowej pasowałby ich cytrusowy smak przełamany delikatną goryczą. Dla tego kumkwatom trzeba pomóc. Dużą ilością cukru. Kiedy trzymałam je w ręku, od razu wiedziałam, że wylądują w cieście. Dla tego ugotowałam je w cukrowym syropie z dodatkiem wanilii i wody pomarańczowej. W trakcie kandyzowania te małe owocki przesiąkły i wchłonęły syrop, stając się miękkie i niebywale słodkie. Kiedy jeszcze gorące przelewałam je do słoiczka pomyślałam, że stanowiłyby fajny prezent świąteczny de lux. Uwielbiam dostawać prezenty, których sama nigdy bym sobie nie kupiła i gdyby ktoś podarował mi taki słoiczek, nie posiadałabym się ze szczęścia. Może zrobiłabym z nich ciasto. Może po dwie sztuki zatapiałabym w gorącej herbacie. A może po prostu wyjadłabym je ze słoika. Tak jak landrynki ;)

kandyzowane kumkwaty

Kandyzowane kumkwaty z wanilią i wodą pomarańczową

340 g kumkwatów

1 szklanka cukru

1,5 szklanki wody

1/2 laski wanilii

1 łyżka wody pomarańczowej

Kumkwaty opłucz i przetnij na pół. Umieść w garnuszku i zalej wodą. Dobrze zamieszaj, zbierz pestki, które pojawiły się na powierzchni wody. Wsyp cukier, dodaj wodę pomarańczową, ziarenka wyskrobane z laski wanilii. Wstaw na ogień i doprowadź do wrzenia. Zmniejsz płomień i gotuj na średnim ogniu ok. 1,5 godziny, do momentu, aż owoce widocznie zmiękną, większość płynu odparuje, a pozostały syrop zacznie się pienić.

Kumkwaty przenieś do słoiczka. Podaruj je komuś, lub zachowaj dla siebie.

Smacznego!

_MG_7514

 

7 thoughts on “Kandyzowane kumkwaty

  1. One faktycznie wyglądają jak złoto! Syrop dodał im urody, wyglądają obłędnie!

  2. Bardzo chciałbym wypróbować ten przepis, ale nie wiem gdzie mogę dostać te Kumkwaty…

  3. Kumkwaty je się ze skórką. W niej cała słodycz.

    • Prawda jest taka, że poza skórką to w kumkwatach nic więcej nie ma ;)

      • Ale jeśli kupujesz już drzewko kumkwata obsiane owocami to smak tych owoców schodzi na drugi plan. To wygląd robi największe wrażenie. Kumkwat jest jednym z najbardziej ornamentalnych cytrusów. Na drzewku może rosnąć ponad sto owoców. Jeśli chodzi o smak to zależy to od upodobań. Jedne odmiany są po prostu kwaśne a drugie „zjadliwe” a nawet smaczne :)

  4. Narzeczony przywiózł drzewko kumkwatu z Włoch (można kupić za kilka €). Przyjęło się w polskim, letnim klimacie, ma pełno owoców i drzewko kwitnie dalej:) Dziś spróbuję zrobić wg przepisu z tej strony i jestem ciekawa efektów:) Znajoma z pracy przywiozła kandyzowane kumkwaty z Korfu, mam nadzieję że moje będą przynajmniej w połowie tak dobre jak tamte!:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>