Gryczane naleśniki nadziane brukselką, dynią i cieciorką

_MG_2918

Wróciliśmy. Tego samego dnia, ale różnymi samolotami. Pierwszego dnia pobytu w Polsce zaginął paszport mojego męża i do Nowego Jorku musiałam polecieć sama. No ale tak to już bywa, że my sobie, a życie sobie. Po pierwszej rozpaczy rzuciłam się w nowojorski wir starając wykorzystać się to, że los rzucił mnie samotnie do tej metropoli. Raportu z moich kulinarnych wędrówek spodziewajcie się już niedługo ;) Na Boston nie starczyło mi już siły. To był szalenie intensywny miesiąc, w dodatku znowu się pochorowałam, więc ostatnie trzy dni praktycznie przesiedziałam w hostelu ruszając się tylko do pobliskiego baru z genialną zupą pho. No ale najważniejsze, że jestem już w domu.

_MG_2872

Nic nie cieszy mnie tak jak powroty. Ta energia, kiedy nie wiadomo gdzie wsadzić ręce. Oswajanie swojego mieszkania od nowa, łapczywe zakupy uzupełniające puściutką lodówkę, kwiaty do flakonu, radość ze swojego małego, codziennego życia. Tak bardzo tęskniłam za gotowaniem, bo teraz będąc w gościach nie za bardzo mogłam się wykazać. W dodatku zaczęła się pełna jesień, którą kocham tak bardzo. Zastanawiam się czy z dyni można zrobić coś jeszcze? Jak na nowo ugryźć bakłażana. I jak sprawić, aby dania z brukselki nie wiały nudą. Spróbujmy :)

To danie po raz pierwszy zrobiłam rok temu. Ale coś poszło nie tak – głównie naleśniki. Miały być z puree dyniowym, ale dałam za mało jajek i nie chciały się ściąć na patelni. Tym razem darowałam sobie dodatek puree dyniowego do naleśników, zastąpiłam je mąką gryczaną. Po tradycyjnej polskiej diecie mój organizm aż krzyczy o lekkie i zdrowie potrawy, więc naleśniki tym razem zrobiłam z mąki pełnoziarnistej. Nafaszerowałam je brukselką podsmażoną z czosnkiem i oliwą. Do niej cieciorka i pieczona dynia. A jako przyprawa – hinduska garam masala – aromatyczna i słodkawa, bardzo dobrze komponuje się zarówno z brukselką jak i dynią. Brukselka to twarda zawodniczka i nawet długie smażenie nie pozbawia jej jędrności. Ja to bardzo lubię, ale jeżeli chcecie, możecie podlać wody w trakcie smażenia.

_MG_2926

Gryczane naleśniki nadziane brukselką, dynią i cieciorką (12 szt.)

1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej

1/2 szklanki maki gryczanej

3 szklanki mleka

3 jajka

szczypta soli

olej do smażenia

Wszystkie składniki zmieszaj do uzyskania gładkiego ciasta. Naleśniki smaż na dobrze rozgrzanej patelni. Przygotuj farsz:

0,5 kg brukselek

1 puszka cieciorki

1 szklanka upieczonej dyni pokrojonej w kostkę

1 łyżeczka garam masali

2 ząbki czosnku

3 łyżki oliwy

sól, pieprz

tahina i orzechy laskowe (do podania)

Brukselkę rozdrobnij na listki (najprościej jest wydrążyć mały głąb i poodrywać listki, a to co zostanie posiekać drobno). Cieciorkę odsącz z płynu na sicie. Na patelni podgrzej oliwę, dodaj brukselki. Smaż na średnim ogniu raz po raz mieszając przez ok 15 minut. Dodaj czosnek i pozostałe składniki (cieciorkę, dynię, garam masalę) i smaż jeszcze przez kilka minut.

Farszem nadziewaj naleśniki. Możesz zawijać je jak krokiety i odsmażyć jeszcze raz. Możesz zwinąć naleśniki i posypać je przygotowaną brukselką. Na koniec polej je łyżka tahiny, posyp podprażonymi orzechami. Smacznego!

 _MG_2887

_MG_2959 _MG_2950 _MG_2979  _MG_2969

 

14 thoughts on “Gryczane naleśniki nadziane brukselką, dynią i cieciorką

  1. Monika stęskniłam się za tym Twoim blatem ;) Naleśniki wyglądają bosko :) U nas ostatnio na tapecie mix gryczano-jaglankowy z mlekiem migdałowym. Dziecko zajada :)

  2. Naleśniki naleśnikami (a jakie muszą być pyszne! Jestem fanką brukselki i dyni), ale ta aranżacja naprawdę skradła mi serce. Kulinarna sztuka :)

  3. Pani Moniko, a ja tak trochę nie na temat… Gdzie można w Polsce dostać przyprawę za’atar, orientuje się Pani?
    i jeszcze takie odnośnie octu/sosu balsamicznego, jaki Pani poleca?:)

  4. Monia, ty czorcie wenecki…….bloody hell……7 fotek z naleśnikami….. no kurcze….hahaha… sześć niech już Ci będzie wybaczone, bo to pierwsze z tymi kwiatuszkami po „lewiźnie” od razu mnie powaliło……..ONE SĄ PRZEŚLICZNE! Tak delikatnie wyglądają w swej „kruchości” ……..i…… TEN KOLOR!……..a naleśniki….. no cóż mogę dodać…. jak zwykle superzaste, bo moje smaki dyniowo-cieciorkowe, z brukselką „ścieramy się” od czasu do czasu, ale idzie coraz lepiej… i na dodatkowy smaczek….gryka…..panie dzieju…. gryka…… uwielbiona… dwa dni temu, ale to z innej już beczki……. delektowałam się pierogami z kaszą gryczaną i serem…….O! to było też cosik!……..a powrót na własne kąty kuchenne to radość wielka……choćby i na końcu świata……wracanie gdziekolwiek jest zawsze nowym odkrywaniem………buziaki, ursa, kpd

  5. Ciekawe polaczenie ,musze sprobowac bo nie mam zwykle pomyslu na nadzienie gryczanych naleśników. A te owoce kaki I gruszki to tylko dekoracje zdjeciowe,czy moze tez zostaly tu wykorzystane? Pytam bo nie znam zbyt wielu zastosowan persymony(jadlam ja w salatce z jarmuzem wg Twojego przepisu; mniam;) i tak po cichu liczylam na to ze ujrzawszy ja na zdjęciu i tym razem cos z niej zrobie ;) . Jest teraz jej sporo w sklepach u nas no i bardzo mi smakuje….ale tak jesc sama…trochę nudne;)

    • Edyta, te inne rzeczy na miejscu, to tylko zakupy ze sklepu. Wszystko nie poszło :) Persymona to trudna sztuka, ale obiecuję w tym sezonie przygotować parę przepisów!

  6. Czy jest jakaś szansa że wyda pani swoją książkę jakoś niedługo?maaaarzyy mi się,uwielbiam te przepisy i piękne fotografie;))

    • Magda! Na książkę na razie się nie zanosi, choć na pewno jedno jest to jedno z marzeń do spełninia :)) Ale dziękuję za dobre słowo, mam nadzieję, że kiedyś jej doczekamy ;)

  7. Monia, ja wiem, że mój mac trochę starszawy i twój blog otwiera się inaczej niż na laptopie mojego K, ale nie będę chłopiny stresować, że muszę coś skrobnąć do kogoś na blogu, wiadomo jak oni pilnują swojej „zabawki”…….haha……….a chodzi mi o to, że nie widzę nigdzie ikonki: napisz do mnie, więc jak się z Tobą komunikować nie bardzo wiem……. więc pytam tu, pod ostatnim wpisem……. mam taką małą książeczkę Tadeusza Pióro z felietonami kulinarnymi, on pisywał do Przekroju w latach 2000-2005, kiedy ten jeszcze istniał….jest poetą, wykładowcą literatury amerykańskiej na UW… i amatorem gotowania……kiedy był w San Francisco, to uwielbiał jeśc ravioli z dynia w restauracji włoskiej, która mieściła się vis a vis opery….. było to dawno…… ciekawe czy ta knajpka istnieje…… nie chciało by Ci się pobawić w detektywa kulinarnego i ……… poszukać, czy ona tam jest jeszcze……. pytam tak ze zwykłej ciekawości, bo jesteś na miejscu….
    bo jeśli jest to czy te ravioli nadal tam podają i………..możesz przetestować…….Pióro się w nich zakochał, ale może dlatego, że jadł pierwszy raz w życiu………. pozdr, buziaki, ursa, kpd………. :-)

  8. Thanks to my fathsr who told me on the topic of this weblog, this blog
    is genuinely awesome.

  9. There is certainly a great deal to learn about this topic.
    I love all of the points you’ve made.

  10. […] crepes with brussel sprouts, chickpea and pumpkin filling are certainly for you! Want the recipe? Gotu Je Bolubi will help you […]

  11. […] crepes with brussel sprouts, chickpea and pumpkin filling are certainly for you! Want the recipe? Gotu Je Bolubi will help you […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>