Domowy rosół, domowy makaron…

Rosół to najbardziej magiczna z zup. W klarownym wywarze znajdują się wspomnienia domu, babć, mam i niedzielnych obiadów. Każdy ma na niego własny przepis. Moja babcia ze strony taty robiła rosół z kilku rodzajów mięsa wołowego. W niedzielę, kiedy mieliśmy przyjść na obiad wstawała raniutko, wrzucała wszystkie składniki do dużego garnka i gotowała je na malutkim ogniu przez 4, a czasami nawet 5 godzin. Domyślcie się, jak smakował efekt końcowy. Babcia ze strony mamy, tak samo jak babcia mojego męża preferowały rosoły na kurze – tłuste, żółciutkie i łagodne. Ta pierwsza wieńczyłą go ogródkową pietruszką, druga zaś listkiem mięty. Ale dobry rosół to nie tylko wywar, to także dobry makaron. Obecnie sklepy raczą nas całkiem dobrymi dwu- i trzy- jajecznymi, ale każdy wie, że nie ma to jak makaron domowej roboty. To zadanie należało do mojego dziadka. Pamiętam, że w niedzielę na kuchennym blacie leżała wielka stolnica, na której zagniatało się ciasto, które następnie dziadek precyzyjnie kroił na zgrabne nitki. Raz na jakiś czas, kiedy mam trochę czasu robię tradycyjny makaron. Jego smak w połączniu z ulubionym rosołem jest nie do podrobienia. To jedzenie to prawdziwa alchemia. Fajnie czasami w domu poczarować.

300 g mąki

3 jajka

2 łyżki wody

1 łyżka oliwy

Z mąki usypujemy kopczyk. robimy w środku wgłębienie i wbijamy w nie jajka, dodajemy wodę i oliwę. Zagarniając mąkę do środka łączymy składniki. Potem chwile wyrabiamy ciasto, aż stanie się jednolite i gładkie.

Ciasto odkładamy na chwilę, żeby odpoczęło. Godzinka w lodówce dobrze mu zrobi. Potem dzielimy na 3 części. Każdą rozwałkowujemy na dość cienki placek, który przekładamy na umączoną ściereczkę, aby trochę obeschło. Potem kążdą płachtę posypujemy mąką, zwijamy w dość luźny rulon i kroimy wedle upodobania. Ja wolę szersze wstążki – lubię poczuć ciasto makaronowe.  Gotujemy w dużej ilości osolonej wody, około 4 min. żeby był jędrny. Odcedzamy, płuczemy pod zimną wodą i przekładamy na talerze. Przepis wystarczy na dwa obiady dla dwóch osób.

Przepisu na rosół nie podam. Każdy ma swój ulubioną kompilację mięs i przypraw. Ja robię rosół z mięsa wołowego. Musi być koniecznie szponder, pręga i łata. Do tego parę marchewek, pietrucha, por i seler – wywar nabiera od nich niespotykanej wprost słodyczy. I koniecznie przypalona cebulka. Trochę ziela angielskiego, ze 3 liście laurowe, sól i pieprz. Nic więcej, tylko jeszcze przynajmniej te 3 godziny. Rosołek mucha nie siada.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>