Divisadero Farmers Market Pizza

_MG_5763

W San Francisco niemal codziennie odbywa się gdzieś farmers market. Najwięcej dzieje się oczywiście w weekendy, kiedy to do miasta zjeżdża cała rzesza lokalnych dostawców i producentów żywności i co druga dzielnica może się poszczycić swoim bazarkiem. Największy i najsłynniejszy targ odbywa się we wtorki i niedziele dookoła budynku Ferry Plaza, ale jeszcze nie udało mi się tam dotrzeć w tym konkretnym dniu. Regularnie za to co tydzień niemal w kapciach wyskakujemy na nasz lokalny bazarek, który w każdą niedzielę odbywa się na skrzyżowaniu ulic Grove i Divisadero.

Korowód straganów rozpoczyna stoisko z sezonowymi kwiatami, obok nich truskawki, trzy kolejne stoiska to warzywa, zioła i owoce z sadów. Skończył się okres brzoskwiń i pomidorów. Nastały persymony, granaty i pierwsze pomarańcze. Jest stoisko z kiełkami (!), miodem, jajkami, zieleniną i prażonymi migdałami w słodkich skorupkach. Po drugiej stronie alejki ogromny warzywniak, stoisko z chlebem, ciepłym jedzeniem i świeżymi sokami. Niby nie ma tego dużo, ale jest tak różnorodnie i kolorowo, że każde stoisko korci jednakowo.

Każda wyprawa na bazarek to swego rodzaju rytuał. Przechodzimy wzdłuż alejek i przyglądamy się temu co dzisiaj mamy. Wychwytujemy wszystkie nowości i braki w asortymencie. Wracamy na początek i rozpoczynamy zakupy. Od dawna mam taki styl, że kupuję mało, na różnych stoiskach. Tu persymonę, tu dwie figi, siateczkę boćwiny, tam pomidory, jeszcze indziej jarmuż.

A potem w domu żongluje tymi wszystkimi dobrami. Ostatnio większość smaków wrzuciłam do jednego worka. A w zasadzie do jednej pizzy. Na zakwaszonym cieście posmarowanym sosem z puree dyniowego i kwaśnej śmietany ułożyłam większość swoich bazarkowych zdobyczy. Liście młodej boćwiny, strzępki jarmużu, cienkie plastry persymony. Na to okruchy fety, kosteczki provolone, krople pesto. I plastry figi. Lista składników może brzmi przesadnie, ale w ich ilości zachowałam zdrowy umiar. Wszystkiego po odrobince, aby oprócz kolorów pizza wibrowała smakiem. Jej konsumpcja była przeżyciem równie radosnym co patrzenie na nią. Tu coś chrupnęło, tu zaszeleściło, tu coś strzeliło. Dokładnie jak lubię ;)

farmers market pizza

Krok 1: wybierz ciasto na pizzę:

klasyczne ciasto na pizzę

razowe ciasto na pizzę

ciasto na pizzę na zakwasie

Krok 2: przygotuj sos

4 łyżki puree dyniowego

2 łyżki kwaśnej śmietany

1/2 łyżeczki posiekanego świeżego rozmarynu

sól, pieprz

Puree dyniowe zmieszaj ze śmietaną i świeżym rozmarynem. Dopraw solą i pieprzem, Przygotowanym sosem grubo posmaruj ciasto na pizzę.

Krok 3: wybierz składniki

U mnie: mangold, jarmuż, persymona, figa, pestki granata, ser feta, ser provolone, zielone pesto. Ale u Ciebie może być inaczej. Idź na bazarek, zajrzyj do lodówki. Daj się ponieść kolorom, fakturom i smakom.

Pizzę zapiekaj przez ok 15 – 18 minut w piekarniku rozgrzanym do 230 stopni.

Przegryzając pizzę możesz obejrzeć zdjęcia z mojego bazarku (ale nie tylko), które znajdziesz na blogu Awesome, duude!

Smacznego!

_MG_5771

farmers market pizza

farmers market pizza

farmers market pizza

http://gotujebolubi.pl/czas-na-pizze/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>