Czekolada #1: Ela

Ela, moja najdroższa Elunia. Ile to już lat, kiedy  korporacja postanowiła skrzyżować nasze drogi łącząc ze sobą Vivę z MTV i wszystkich posadzić w jednej redakcji? Zanim się poznałyśmy pamiętam ją jak raz wpadła do biura. Zza komputera przyglądałam się tej burzy blond loków i zastanawiałam się, jak to teraz będzie. A potem poszło tak szybko. Stałyśmy się nierozłączne. Mówiono o nas dwugłowy potwór, brano za siostry. Miałyśmy swoją minę, która komentowała sensacje, a którą wymyśliłyśmy w drodze na Heinekena w 2008 roku Tego samego na którym ciągle padało, a ja pojechałam w japonkach, które w końcu zerwały mi się w trakcie grzęźnięcia w błocie i wracałam do domu w skarpetkach kolegi.

Kronika naszej przyjaźni liczy wiele tomów. Brakuje w niej dramatycznych zwrotów akcji, bo z Elką udaje się nam żyć w zgodzie i harmonii. Łączy nas  fryzura i poczucie humoru, poza tym jesteśmy całkiem różne. Filmów nie możemy oglądać razem, no chyba, że są to Jaja w Tropikach. Kiedyś w puste miejsca po bombonierkach włożyłyśmy kostki cukru i chodziłyśmy od biurka do biurka mówiąc, że mam urodziny. Na biurku kolegi zostawiałyśmy karteczkę wiem co robiłeś w zeszły czwartek albo wkładałyśmy do koperty różne rzeczy: błonnik spożywczy, płytę Gosi Andrzejewicz, jakąś książkę dla dzieci, adresowałyśmy na adres kolegi z pracy i niosłyśmy na recepcję, po czym z ukrycia obserwowałyśmy minę zdziwionego jej zawartością adresata.

Ale oprócz zamiłowania do śmiechu łączy nas miłość do gastronomii i wkładania w usta historii innym, zwłaszcza podczas wizyt na sushi, kiedy usadzone w kąt baru dopowiadamy sobie o czym rozmawiają osoby z naprzeciwka. Z Elą co tydzień zaczynamy odchudzanie, ale już po 15 wręczamy sobie nawzajem rozgrzeszenie z niepójścia na basen lub zjedzenia makaronu z czymśtam. A czas najlepiej nam leci, kiedy umoszczone w fotelach oglądamy gotującą Nigellę.

Ela jest mądra i piękna. Dla tego dla Eli dzisiaj mus czekoladowy. Troszkę inny niż jej ulubiony z Jeffsa. Zrobiony z czekolady 100%. Z tymiankiem i orzechami w karmelu. Tajemniczy i sexy. Taki jak Ela.

100 g czekolady 100%

2 płaskie łyżki miodu wrzosowego

150 g śmietanki 33%

1 gałązka tymianku

1 jajko

kilka orzechów

4 kopiaste łyżki cukru

Śmietankę wlej do garnka, dodaj gałązkę tymianku. Śmietankę podgrzej lekko i kiedy zauważysz, że zaczyna bulgotać wyłącz gaz i odstaw na 30 minut. Wyjmij gałązkę tymianku, a śmietankę włóż do lodówki, aby dobrze się schłodziła. Zajmie to kilka godzin, możesz ją przygotować dzień wcześniej.

W kąpieli wodnej rozpuść czekoladę. Kiedy leciutko przestygnie dodaj do niej żółtko, miód i dobrze wymieszaj. Ubij lekko śmietanę i dodaj do czekolady. Białko ubij na sztywno i dodaj do masy czekoladowej. wymieszaj delikatnie. Mus przełóż do małych pucharków i wstaw na kilka godzin do lodówki.

Przed podaniem przygotuj orzechy w karmelu. Cukier wsyp do garnuszka i bez mieszania daj mu się roztopić. Orzechy ułóż na papierze do pieczenia i polej je gorącym karmelem. A kiedy ten na nich zastygnie, posiekaj je nożem i posyp nimi mus czekoladowy. Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>