Cytrynowe bułeczki drożdżowe – WP#81

Czasami są takie dni, że lepiej nie pchać się do kuchni. Jeżeli czujemy odrobinę irracjonalnego przumusu gniotąc ciasto, a mamy poczucie że w tej chwili chcielibyśmy po prostu leżeć na kanapie i oglądać Nigelle – lepiej tak zrobić. To był jeden z takich dni. Kupa obowiązków – szkoła, zakupy na mirowskiej, a gdzieś chciałam wcisnąć zrobienie tych bułeczek i jeszcze zrobić chleb na wieczornego grilla. Za zagniatanie ciasta wzięłam się od rana. Odstawiłam je do wyrośnięcia i poszłam na zakupy. Wróciłam, ale nie urosło jakoś spektakularnie. Trudno, pomyślałam. Straciłam nadzieję, że z tej odrobiny wyrośnie kilka złączonych ze sobą bułeczek. Położyłam małe kuleczki z ciasta a tortownicy, z odstępami i pojechałam do szkoły. W domu nie było mnie 3 godzin. Wracałam zrezygnowana, widząc kiepsko wyrośnięte bułeczki. Jak tylko weszłam do domu, z drżeniem rąk rozwiązałam siatkę i… Nie mogłam w to uwierzyć. W przeciągu tych pięciu godzin bułęczki chyba wyrosły cztero krotnie. Z małych kropek zrobiły się napuszone kule. Ach jakże się ucieszyłam. Szybko je udekorowałam, nagrzałam piekarnik, a wieczorem na grily zajadaliśmy się tym puszystym przysmakiem.


300 g mąki

1 łyżeczka suszonych drożdży

100 ml mleka

60 g cukru

60 g masła

2 jajka*

1 cytryna

3/4 łyżeczki soli

 

Drożdże mieszamy z mąką, solą i cukrem. Dodajemy skórkę z cytryny, roztopione, lekko przestudzone masło oraz stopniowo dolewamy mleko. Wszystko mieszamy, a następnie wyrzucamy na blat i wyrabiamy do uzyskania miękkiego, elastycznego ciasta. Powinno to zająć około 10 minut. Ciasto przekładamy do miski, którą szczelnie okrywamy folią i odstawiamy do wyrośnięcia na 2,5 godziny

Kiedy ciasto wyrośnie odgazowujemy je i formujemy z niego małe kuleczki, które układamy w tortownicy wysmarowanej masłem. Ponownie przykrywamy blachę folią i odstawiamy do wyrośnięcia. U mnie ciasto wyrastało 3 godziny, gdyż tyle nie było mnei w domu, natomiast w przepisie jest napisane, żę wystarczy 1,5 godziny.

Kiedy bułęczki wyrosną smarujemy je roztrzepanym jajkiem, posypujemy cukrem i płatkami migdałowymi. Pieczemy je przez 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.

Po upieczeniu studzimy i jemy takimi jakie je stworzyliśmy, albo z odrobiną masła :)

* ja użyłam jednego – nie miałam więcej w lodówce, a nie chciało mi się iść do sklepu

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>