Croissanty baklava

_MG_5103

Całkiem niedawno temu mama mojej byłej już niestety sąsiadki zamieszkującej wyższe piętro naszego domu przyniosła nam całą torbę różnych słodkich wypieków z piekarni. Rozdzieliliśmy prezent między siebie z mężem i każdy dostał po połowie sconesa, brioszki z truskawkami, pulchnego maślanego biszkoptu i francuskiego zawijańca nasączonego słodkim syropem. Wszystko było pyszne, ale ten ostatni wypiek najbardziej przypadł mi do gustu. Nasączone ciasto francuskie nabrało super konsystencji, która przypomniała mi wilgotne ciasto ptysiowe. Życzliwie pomyślałam sobie o tym syropie, który mimo że był najzwyklejszym syropem cukrowym, to jednak tak dobrze zrobił ciastu. Pomyślałam o innych nasączanych słodyczach i pierwsza w kolejności przyszła mi do głowy oczywiście baklava. Co gdyby croissanty zrobić w duchu tego jednego z najsłodszych deserów? Croissanty baklava?

Zapisałam pomysł w swoim notatniku i raz po raz obdarzałam go wstydliwym uśmiechem zarezerwowanym dla rzeczy ponadprzeciętnie przyjemnych. I pewnie tak bym się mu przypatrywała, ale któregoś dnia spostrzegłam, że po ostatnim wielkim pieczeniu nazbierało mi się w lodówce całkiem sporo masła. Miałam też mleko…

Brakowało mi tylko wody różanej, pomarańczowej i pistacji. Poszłam do pobliskiego sklepu, który prowadzi para arabskiego pochodzenia. Sprzedawca obrzucił wzrokiem rzeczy leżące na taśmie i stwierdził: wiem co Pani zrobi, ciasto. Opowiedziałam mu o moim niecnym planie na rogaliki z wodą różaną, laminowane tahiną, nadziane pistacjami, zalane słodkim syropem. Wraz z żoną słuchali jak zahipnotyzowani. Obiecałam, że jeżeli rogaliki się udadzą, to przyniosę im na spróbowanie.
Rogale upiekłam w dwóch rozmiarach – połowę jako rogale indywidualne, nieco większe; drugą połowę ciasta pocięłam o połowę cieniej i zwinęłam w malutkie rogaliki, które ciasto ułożyłam w okrągłej formie. To one miały zostać nasączone syropem, a druga część, dla bezpieczeństwa miała pozostać saute. Wyszło ich całkiem sporo, więc część rogali zamroziłam, a część rozdałam znajomym, którzy odwiedzili mnie w dniu pieczenia.

Niestety nim się obejrzałam w blaszce zachowały się trzy małe sztuki, którymi koniecznie chciałam obdarować koleżankę. Nie ukrywam, że sama też krążyłam wokół blaszki niczym osa, odrywając raz po raz kolejne wilgotne maleństwa. Nie pytajcie mnie ile zjadłam. Nie przyznałam się do tego nawet sama przed sobą. Połączenie wody różanej, tahiny i wody pomarańczowej to mój ulubiony kuchenny koktajl, ale połączony z pulchnym, maślanym, listkującym się ciastem dosłownie zwalił mnie z nóg.

_MG_5109                           Przygotuj ciasto:

3,5 szklanki mąki

1.2 szklanki mleka

1/3 szklanki wody różanej

1 łyżka drożdży instant

2 łyżki cukru

1/2 łyżeczki soli

pasta sezamowa (tahina), 200 g masła z zamrażarki (do laminowania ciasta)

1 szklanka posiekanych pistacji + 1 łyżka cynamonu + 2 łyżki cukru (do nadziania ciasta)

1 jajko + 2 łyżki mleka (do smarowania ciasta)

Mąkę zmieszaj z cukrem, drożdżami. Wlej letnie mleko zmieszane z wodą różaną, wymieszaj dobrze, dodaj sól. Wyrzuć ciasto na umączony blat i zagnieć gładkie i elastyczne ciasto. Przełóż je do lekko naoliwionej miski, owiń folią spożywczą i pozostaw do wyrośnięcia na ok. godzinę. Po tym czasie wyjmij ciasto na blat, rozpłaszcz. Złóż na trzy, obróć ciasto o 90 stopni i złóż jeszcze raz na trzy. Paczuszkę ciasta włóż do plastikowej torebki i schowaj do lodówki na całą noc (lub przynajmniej 5 godzin).

Następnego dnia rozwałkuj ciasto na prostokąt o boku mniej więcej trzy razy dłuższym od postawy (np.20x60cm). Na dwóch trzecich powierzchni ciasta rozsmaruj pastę sezamową (ok 3 – 4 łyżki), a następnie zetrzyj na nią zamrożone masło. Staraj się zetrzeć je tak, aby utworzyło równomierną warstwę. Dociśnij masło rękami, następnie złóż ciasto na trzy, jak list. Część ciasta, która nie była posmarowana pastą sezamową i masłem powinna mieścić się po środku. Obróć ciasto o 90 stopni i ponownie rozwałkuj na prostokąt o długości mniej więcej 20 x 60 cm. Złóż go na trzy tak jak poprzednio. Ciasto owiń folią i schowaj do lodówki na przynajmniej trzydzieści minut. Powtórz cały cykl wałkowania i składania jeszcze dwukrotnie. Po ostatnim wałkowaniu przetrzymaj ciasto w lodówce najlepiej przez całą noc, najmniej przez 3 godziny.

Gotowe ciasto rozwałkuj na prostokąt o boku 40 x 60 cm. Posmaruj je raz jeszcze warstwą tahiny, posyp drobno posiekanymi orzechami wymieszanymi z cukrem i cynamonem. Płat ciasta przetnj wzdłuż na pół, połowę potnij na większe rogaliki (podstawa ok 8 cm), połowę na małe i wąskie (podstawa ok 4 cm).

Zwinięte rogaliki przykryj folią i pozostaw do wyrośnięcia na ok godzinę. Większe ułóż w odstępach na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, te mniejsze do nasączenia ułóż ciasno w okrągłej foremce lub formie do tarty.  Przed włożeniem do piekarnika posmaruj każdego dokładnie jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Piecz na złoty kolor przez około 20 – 25 minut w piekarniku nagrzanymi do 200 stopni.
Przygotuj syrop:

1/3 szklanki miodu

1/2 szklanki wody

1 łuska kardamonu

sok + skórka z 1 cytryny

1 laska cynamonu

2 łyżki wody pomarańczowej

 Wszystkie składniki umieść w garnuszku i doprowadź do wrzenia. Gotuj przez kilka minut, aż syrop lekko odparuje i zgęstnieje. Wyjmij laskę cynamonu i kardamon.

Gorącym syropem zalej upieczone, przestudzone małe rogaliki. Posyp je dodatkowymi pistacjami. Pozostaw do ostygnięcia i nasączenia syropem.

Smacznego!

_MG_5114

_MG_5134

 

 

 

 

 

8 thoughts on “Croissanty baklava

  1. normalnie WOW!!!! tylko tyle jestem w stanie powiedziec i napisac-wygladaja po prostu oblednie, swietny pomysl notabene z tymi rogalikami !! ja sie „boje” tych arabskich slodkosci, bo mam zakodowane w glowce, ze sa niesamowicie slodkie, ale widze u ciebie po ilosci „slodzenia”, ze jest do przyjecia i szoku cukrowego nie mozna po zjedzeniu dostac ;)
    Pozdrawiam :)

    • Gosiu, bardzo Ci dziękuję ;) No to prawda, rogaliki są zaskakująco mało słodkie, starałam się jak mogłam aby ująć cukru gdzie tylko się da, bo też nie lubię ulopków za bardzo :)

  2. Popełniłam błąd – weszłam na Twojego bloga przed śniadaniem i zobaczyłam te croissanty… teraz już nic mi nie będzie smakować :(

  3. O mniam! Ależ one są piękne!

  4. Na samą myśl o połączeniu tych dwóch wypieków robi mi się słodko w buzi!

  5. Piękne są te croissanty. Co jakiś czas na nie spoglądam od wczoraj. A dzisiaj już wyrasta zwinięty wieniec drożdżowy z orzechami i tahiną:) chociaż w ten sposób zrekompensuję sobie widok tych rogali:)
    Pozdrawiam

  6. Monika,
    Mam pytanie: 1/2 szklanki mleka czy 1,2 szklanki mleka?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>