Chleb wiedeński – WP#83

O nie, zapomniałam wczoraj nastawić zaczynu! było moją pierwszą myślą po przebudzeniu. Naszych niedzielnych gości planowałąm uraczyć jakimś pysznym zakwasowcem, a tu nic z tego. To wszystko przez to, że zasypiam o 22 na kanapie a potem jedyne na co mnie stać to nieprzytomny transfer do łóżka. Zero procesów myślowych. Na szczęście w popłochu weszłam na strone Weekendowej Piekarni a tam jak na zawołanie przepis na chleb drożdżowy. Ufff, pomyślałam, to jeszcze może się udać. Zagniotłam chleb, przebiłam raz, drugi, na trzeci nie starczyło mi czasu bo mój mąż dość swobodnie określił godzinę przyjścia znajomych. Chleb musiał szybko wylądować w piekarniku, żeby cokolwiek leżało na stole. Jakby nie było – udał się znakomicie. Aż nie chcę myśleć co by z niego było gdyby wyrósł po raz trzeci. Ten chleb jest trochę jak wytrawna chałka – puszysty i leciutki z miękką skórką. Z pełnym słodyczy pesto z papryki komponował się wprost idealnie.

900 g mąki chlebowej

30 g drożdży

30 g masła

30 g mleka w proszku

525ml bardzo zimnej wody*

1 łyżka soli

 

Mąkę, mleko w proszku, sól i masło mieszamy razem. Ja ponieważ nie za bardzo wiedziałam co zrobić z masłem pokroiłam je na cienkie piórka. Robimy dołek i wlewamy do niego wodę z rozpuszczonymi w niej drożdżami. Wszystko razem mieszamy, a następnie wyrzucamy na blat i wyrabiamy przez conajmniej 10 minut. Robiłam to z zegarkiem w ręku, zagniatanie wymaga trochę siły, aczkolwiek pięknie się obserwuje jak ciasto z nieskładnej mamałygi osiąga piękną konsystencję. Wyrobioną kulę wkładamy do wysmarowanej oliwą miski i odstawiamy na 3 godziny.

W tym czasie co godzinę odgazowujemy ciasto. Powinno się to zrobić 3 razy. Ja zrobiłam 2 z uwagi na nadciągających gości. Gdy ciasto jest gotowe dzielimy je na 4 części (chociaż ja akurat podzieliłam ciato na pół) i odkładamy je na 15 minut aby odpoczęły. Następnie formujemy bochenki  i albo umieszczamy je na blasze albo w koszykach do wyrastania chleba. Zostawiamy je do wyrośnięcia na godzinę.

Chleby pieczemy przez 20-30 minut w 230 stopniach. Przez pierwsze kilka minut intensywnie rozpylamy wodę w piekarniku, aby utworzyć parę. Gotowy chleb studzimy na kratce.

* ja do najzimniejszej wody z kranu dorzucilam pare kostek lodu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>