Chleb kardamonem pachnący – Weekendowa Piekarnia #80

Kto jeszcze nie zrobił zakwasu, ten trąba! Apeluje to was! Piękna pogoda, upały, odmierzcie szklankę żytniej razowej, szklankę wody, przemieszajcie i tylko patrzcie jak się wasz zakwas pieknie fermentuje. Dla większej motywacji za chwilę przepis na obłędny chleb z kardamonem. Zawsze mi się wydawało, że kardamon to przyprawa ze świata słodyczy. Do podkreślania czekolady, słodkiej kawy, lekko słodkich potraw kichni indyjskiej. A tu proszę – chleb, który nadaje się nie tylko do jedzenia z dżemem. Nuta kardamonu jest wyczuwalna, natomiast pojawia się gdzieś tam z tyłu. Roztacza ten piękny aromatyczny bukiet, ale nie zatruwa smaku swą intensywnością. Do tego ten chleb jest tak banalny w zrobieniu… Zaprawdę, powiadam wam: wejdźcie sobie tutaj i wybierzcie najprostszy waszym zdaniem przepis na zakwas. Mogę wam obiecać, że jak już go będziecie mieli, to minie bardzo dużo czasu zanim kupicie bohenek chleba w sklepie…

 

Zaczyn:

200 g mąki żytniej chlebowej (typ 720)

200 g zakwasu

200 g wody

Ciasto właściwe:

zaczyn

350 ml maślanki

1 łyżka miodu

1/2 łyżki soli

1 łyżeczka mielonego kardamonu

420 g mąki żytniej 720

 

Zaczyn robimy mieszając mąkę, wodę i zakwas. Miskę szczelnie przykrwamy folią spożywczą i odstawiamy na 4 godziny.

Po tym czasie dodajemy do zaczynu pozostałe składniki i wszystko dokładnie mieszamy (następnym razem robiąc ten chleb dodałabym trochę więcej soli -np. całą łyżkę). Wyjdzie z tego taka gęsta, kleista paćka. Taka właśnie ma być :) Ciasto odstawiamy i w tym czasie przygotowujemy keksówkę. Jeżeli macie taką 36×12 to jest ona idealna. Jeżeli macie mniejsze keksówki, to nakładajcie tak do połowy, żeby ciasto miało szansę wyrosnąć. A rośnie pięknie.

Keksówkę natłuszczamy i wysypujemy otrębami. Przekładamy ciasto, smarujemy wierzch wodą i odstawiamy je do wyrośnięcia na 2-3 godziny. Najlepiej przykryć je folią, albo znowu wsadzić do worka, aczkolwiek trzeba uważać, bo chwila wyrastania za długo i chleb się przyklei,a wtedy zniszczy się skórka. Można to naprawić, wystarczy pogłaskać chleb mokrą ręką.

Chleb pieczemy przez godzinę. Startujemy z 240 stopni, i potem sukcesywnie obniżamy temperaturę, aby zakończyć na 180. Tak jak było zalecane w przepisie piekłam termoobiegiem, który jednak po pół godziny wyłączyłam po pół godziny – skórka zrobiła się zbyt ciemna. Używałam termoobiegu góra – dół, może trzeba korzystać tylko z tego dolnego. Przekonam się następnym razem, bo jestem przekonana, że smak kardamonu w chlebie poczuję jeszcze nie raz :)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>