Chleb z garnka. Z kawą i migdałami.

chleb z garnka żeliwnego

Po kilku latach pieczenia chleba dorobiłam garnka żeliwnego. Przez wiele lat jakoś radziłam sobie bez niego, ale w końcu nadszedł ten dzień. W Warszawie piekłam chleby na kamieniu do pieczenia pizzy, obficie spryskując ścianki piekarnika wodą ze zraszacza. W Pradze kamienia miałam, tyle że na spodzie piekarnika. Od wody którą wylewałam na jego spód. Chleby piekłam na rozgrzanej blasze. Jedne wychodziły bardziej okrągłe, drugie mniej, ale jakoś dawały radę. Nie lubię przesadnego gadżeciarstwa, które często koresponduje z powiedzeniem „złej baletnicy rąbek u…”. Lubię zaczynać od podstaw i sama czuć, kiedy coś przestaje mi wystarczać i czas przerzucić się na lepszy model. Tak było z garnkiem żeliwnym. Lubiłam te swoje chleby, ale w końcu poczułam, że pragnę więcej bo efekty, które daje mi mój gazowy piekarnik to zupełnie nie to. Weszłam na amazon i po dwóch tygodniach z samego serca Afryki przywędrował do mnie  pięcio-kwartowy garnek żeliwny firmy Lodge.

Ucieszyłam się z tej przesyłki jak dziecko z nowej zabawki i natychmiast nastawiłam zaczyn na chleb. Pierwszy nie wyszedł idealny, wzięłam się za niego późno, trochę z konieczności, trochę z niecierpliwości poskracałam pewne etapy, kiedy gluten powinien nabrać siły. Chleb przez noc przerósł mi w chłodnej części kuchni, więc na drugi dzień musiałam uformować go na nowo i dać do drugiego wyrośnięcia w lodówce. Pieczenie w garnku pokazało jednak jego potencjał – pięknie wyrośnięty bochenek (choć dziury w środku były puste, a nie naciągnięte jak przy prawidłowym wyrastaniu) no i niesamowicie chrupką skórkę. I tak był pyszny, jedliśmy go z przyjemnością, ale ja w każdym kęsie czułam te niedoskonałości tym dotkliwiej, że przed oczami widziałam wzorcowy bochenek.

chleb z garnka żeliwnego

Wczoraj, wziąwszy uprzednio dziesięć głębokich wdechów, podeszłam znowu do tematu. Wszystko zrobiłam jak trzeba i prawie piszczałam z radości, kiedy wyciągnęłam z piekarnika piękny ciemny bochen, pełen malutkich bąbelków na skórce, o wypieczonym spodzie wydającym głuchy odgłos, jak stukanie w ścianę z płyty kartonowo – gipsowej ;) Nie byłam w stanie wyczekać do momentu, aż porządnie ostygnie, pokroiłam go zaraz natychmiast. Byłam trochę rozczarowana, liczyłam na większe dziury, ale i tak nie było źle przy takim nawodnieniu ciasta. Następnym razem zwiększę hydrację i będzie bąbel na bąblu.

Chleb tym razem wzbogaciłam dwoma łyżeczkami zmielonej kawy i uprażonymi na patelni migdałami. Kawa nadała chlebowi ciekawego koloru, oraz niesamowitego dymnego aromatu. W połączeniu z aromatycznymi migdałami wyszła super fajna całość, choć oczywiście chlebowi puryści (czyt. mój mąż) będą kręcić nosem. Ja już widzę ten chleb jako bazę do kanapki ze stekiem medium rare, z sosem czekoladowym i kolendrą. Lub chleb do słodkich dodatków czy francuskich tostów. Nie ględzę więcej, wrzucam przepis na chleb i już myślę o następnym, bo mam ochotę wypiekać teraz na okrągło :)

chleb z garnka żeliwnego

Chleb z kawą i prażonymi migdałami (1 duży bochenek lub 2 małe)

1 szklanka aktywnego zakwasu pszennego

1 szklanka wody

2,5 szklanki mąki chlebowej

2 łyżki soli

2 kopiaste łyżeczki kawy

2 garście migdałów uprażonych na suchej patelni

Migdały i kawę rozdrobnij w blenderze lub posiekaj na drobne kawałki. Do miski wlej wodę, dodaj zakwas i dobrze wymieszaj. Wsyp mąkę i zamieszaj do momentu, aż składniki się połączą. Przykryj miskę i pozostaw na 20 – 40 minut. Po tym czasie dodaj sól i wyrób ciasto mikserem (6 minut) lub ręcznie (ok 10 minut). Wyrobione ciasto uformuj w kulę i przełóż do lekko natłuszczonej miski. Pozostaw do wyrośnięcia na 90 minut, składając w międzyczasie ciasto w 30 minutowych odstępach.

Uformowane ciasto wyrzuć na blat i uformuj po raz pierwszy w kulę. Jeżeli chcesz upiec dwa małe bochenki, podziel ciasto na dwie części i lekko uformuj je w kule. Pozostaw na 20 minut, po czym lekko odgazuj i uformuj we właściwy bochenek. Przełóż ciasto do dobrze umączonego koszyka i przykryj go folią. Pozostaw do wyrośnięcia na 3 godziny (w temperaturze pokojowej) lub całą noc w lodówce.

Piekarnik nagrzej do najwyższej temperatury. Kiedy ją osiągnie wsadź garnek żeliwny i nagrzewaj go przez 30 minut. Ostrożnie wyjmij garnek z piekarnika (uważaj, będzie bardzo gorący) i włóż do niego chleb. Natnij, przykryj pokrywką i włóż do piecyka. Piecz pod przykryciem przez 25 minut, po czym zdejmij pokrywkę, zmniejsz temperaturę do 220 stopni i dopiekaj przez kolejnych 15 minut. Osoby, które nie mają garnka, pieką chleb w naparowanym piekarniku nagrzanym do 230 stopni przez 40 minut, po pierwszych 20 minutach zmniejszając temperaturę do 210 stopni.

Upieczony bochenek dobrze wystudź. Smacznego!

chleb z garnka żeliwnego

6 thoughts on “Chleb z garnka. Z kawą i migdałami.

  1. Grzeszysz! I to w tłusty czwartek!!!

    Odałbym milion, żeby spróbować i poczuć zapach tego cuda.
    Świetne zdjęcia. Aż chciałoby się mieć taką tapete na pulpicie.
    Piwinnaś pomyśleć nad ksiązką kucharską.
    Stałbym pierwszy w kolejce po autograf.

    pozdrawiam,
    Marcin

  2. A co to za garnek?

  3. Chleb z kawą? Pierwszy raz słyszę o takim połączeniu. Ale nie wiem czy się odważę. Ale chlebek prezentuje się naprawdę mistrzowsko!!!

  4. Chleb wyglada wyśmienicie! O połaczeniu z kawa bym nie pomyślała. Zapisuję do wypróbowania. Pozdrawiam ciepło!

  5. Mam pytanie co do ilości soli – czy nie jest jej za dużo w stosunku do mąki?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>