Bruschetty z pieczoną papryką

Dni w Warszawie zaczynają się o szóstej rano, kończą nie rzadko po północy. Nie ma w nich czasu na nudę, wyciskam z doby ile tylko jest możliwe. Lawiruję między obowiązkami, życiem towarzyskim a czasem dla siebie, który trwa mniej więcej tyle, ile długość zjedzenia kanapki i wypicia porannej kawy. Lubię jednak tę rozmaitość i nie ukrywam, że w takich okresach czuję, że żyję.

Przez ostatnie dni trochę pracowałam, więc sobotni wieczór poświęciłam na odreagowanie bardziej wyzwań, niż stresów. Krążąc po Warszawie zaliczyłam trzy towarzyskie spotkania: jedno kolacyjne, drugie drinkowe, trzecie taneczne. Wobec tego całą niedzielę snułam się po mieszkaniu w piżamie krążąc między kuchnią a kanapą. Bo czy tu, czy tu – relaksuje się równie dobrze, a po tygodniowej przerwie od garów dość mocno zatęskniłam do gotowania.

Do Warszawy przywiozłam swój biały zakwas, więc przedwczoraj piekłyśmy z opiekującą się naszym mieszkaniem Izą chleb. Ale wyszedł dobry – tym razem do środka trafił karmelizowany por i czosnek, dynia prażona na maśle i orzechy włoskie. Dziś na śniadanie pokroiłam go w grube kromki i kiedy ten złocił się w piekarniku nad ogniem z kuchenki gazowej opiekłam dorodną paprykę. Papryka bezpośrednio zanurzana w ogniu szybko czernieje, nabiera lekko dymnego smaku, ale jednocześnie nie traci jędrności jak ta pieczona w piekarniku. Dodałam do niej posiekanego pomidora, dużo świeżej bazylii. Lepszego początku dnia nie mogłam nam zgotować :)

1 duża czerwona papryka

1 średni pomidor

4 grube kromki chleba

1 ząbek czosnku

3 łyżki oliwy

1 łyżeczka białego octu winnego

pieprz, sól

bazylia

Czerwoną paprykę nadziej na widelec. Włącz gaz i zacznij ją na nim opiekać obracając co chwila, aby równomiernie mogła się przypalić. Kiedy większość skóry będzie czarna, ściągnij ją, oczyść, a paprykę pokrój na drobną kostkę. Dodaj posiekanego pomidora i czosnek, ocet winny i listki bazylii. Przemieszaj dokładnie, dopraw solą i pieprzem. Tak przygotowaną sałatką zasyp opieczony chleb. Poczekaj chwilę, aż jego miąższ wchłonie część soków. Teraz możesz zaczynać. Smacznego



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>