Bardzo warzywne tarty

Z tartami jest jak z makaronami. Zawsze jak mam je opisać, czuję się nieco niezręcznie. Bo przecież z reguły powstają przez przypadek z tego, co akurat mamy w lodówce. Trochę tego, trochę tego i voila. Czym tu się chwalić. Ale czasami z tych komibnacji wyjdzie w sumie coś fajnego. Więc może warto zapisać ku zachęcie i pamięci.  Z pieczonego bakłażana i cukinii miała wyjść sałatka z kaszą bulgur. Przez swoją nieuwagę przetrzymałam warzywa trochę za długo w piekarniku przez co straciły trochę swój kolor. A nie chciałam spisać ich na straty. Więc zrobiłam tartę :) Tarta numer dwa to moje kulinarne objawienie – cebula karmelizowana w occie balsamicznym. Słodka, lekko kwaśna i dymna. Pomysł zgapiłam od koleżanki Joanny, która swego czasu poczęstowała mnie właśnie takowym wypiekiem. Jeszcze tylko muszę wydębić od niej przepis na ciasto kruche, było wspaniałe. Moje pochodzi z przepisu Agnieszki Kręglickiej i starcza na dwie tarty, które poniżej.

500 g mąki

1 kostka masła

2 jajka

1 łyżeczka soli

2 kg cebuli

5 łyżek octu balsamicznego

2 łyżeczki cukru

1 bakłażan

1 cukinia

2 pomidory

1 opakowanie mozarelli

oliwa

2 ząbki czosnku

sól, pieprz, zioła prowansalskie, czubryca

 

Mąkę przesiewamy przez sitko. Dodajemy od niej masło pokrojone na małe kosteczki. Masło siekamy do momentu, w którym nie połączy się z mąką. Dodajemy jajka i sól i szybko zagniatamy ciasto do momentu aż składniki się połączą. Kulę ciasta wkładamy do lodówki na conajmniej pół godziny.

Cukinię i bakłażana kroimy w kostkę. Dodajemy dwie łyżki oliwy i wstawiamy do upieczenia na 40 minut w temperaturze 180 stopni. Myślę, że tyle będzie ok. Ja trzymałam je trochę dłużej i skończyło się nieładnym efektem wizualnym ;) Po wyjęciu mieszamy warzywa z ziołami prowansalskimi, dodajemy 2 posiekane ząbki czosnku. Odstawiamy.

Tartownicę smarujemy tłuszczem. Wyklejamy ją połową przygotowanego kruchego ciasta. Na cieście umieszczamy papier pergaminowy, na który wysypujemy groch lub fasolę. Spód wkładamy do podpieczenia na 20 minut w 180 stopniach.

Gotowy wypełniamy upieczonymi warzywami. Układamy na nich pomidorową warstwę a na niej pokrojoną na plastry mozarellę. Posypujemy czubrycą. Całość władamy do piekarnika raz jeszcze na 25 – 30 miunt. Tartę numer jeden uważamy za zrobioną.

Zanim przystąpimy do przygotowania tarty numer dwa zaopatrzmy się w paczkę chusteczek higienicznych. I lepiej otwórzmy wszystkie okna. Posiekać na piórka 2 kilo cebuli, to nie lada wyczyn. Nie obędzie się bez płaczu. Potem cebulkę wrzucamy na patelnię. Dodajemy do niej pare łyżek oliwy, 5 łyżek z górką octu balsamicznego (ja użyłam takiego o smaku figi i zwykłego), 3 łyżeczki brązowego cukru i jedziemy z karmelizacją. Zajmie nam to około 0,5 godziny na wolnym ogniu.  Tak sobie teraz myślę, że następnym razem, zrobię tak jak Joanna – cebulkę pokroję w kosteczkę – będzie się tartę  lepiej gryzło. Cebulka co prawda mięknie, ale i tak w połączniu z bardzo kruchym ciastem sprężyste piórka sprawiają nieco kłopotu przy gryzieniu.

Gotową cebulę wykładamy na podpieczony spód powstały z drugiej połowy ciasta. Można ciasta trochę odjąć, by tarcie zafundować finezyjną kratkę na wierzchu – nie będzie taka naga. Tartę cebulową, tak jak poprzedniczkę, pieczemy przez 30 minut w 180 stopniach. Tarta numer dwa gotowa. Jedząc ją popadamy w lekką obsesję na punkcie cebuli karmelizowanej w occie balsamicznym. Myślimy o nowych obszarach wykorzystania tego cuda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>