Bajgle na dzień dobry

bajgle

Wróciłam do domu. Na stopach mam jeszcze błoto z Mexico City, a we włosach sól z Pacyfiku. Powinnam iść spać. Dzień był intensywny a podróż dość długa, ale jakoś nie mogę. W głowie kłębi mi się dużo myśli, część z nich chcę spisać, część zrealizować, zanim zgaśnie zapał.

Przez dwa ostatnie tygodnie poznawałam fragment Meksyku. Ciągnęło mnie tam od jakiegoś czasu, w końcu się zdecydowałam. Pojechałam sama, bo bardzo chciałam się przekonać jak to jest. Zaznać choć trochę bacpakerskiego życia, być panią swojego czasu i pobyć chwilę sama ze sobą. Kiedy na granicy urzędnik imigracyjny zapytał mnie o cel wizyty odpowiedziałam że chcę jeść tacos i pić tequilę. Z tym drugim trochę skłamałam, nie jestem fanką, wolę piwo ;) Cała reszta się zgadza. Dni mijały mi na długich spacerach, podczas których przyglądałam się  i kosztowałam kuchni meksykańskiej. Zrobiłam setki zdjęć, zjadłam dziesiątki tortilli, wypiłam morze soku z pomarańczy. To nie pierwszy raz, kiedy jedzenie dyktuje mi trasę podróży, a miasta poznaję między jednym targiem a drugim. Ale ta podróż była idealnie skrojona, bo zobaczyłam też spory kawał dziedzictwa kulturowego, a i na hamak i patrzenie w niebo znalazł się czas. Nie mogę się doczekać, kiedy opiszę Wam swoją podróż fragment po fragmencie. Pewnie troszkę czasu minie, widziałam i jadłam zbyt wiele, aby wszystko wrzucić do jednego worka. Proszę o chwilę cierpliwości :)

_MG_3711

Tymczasem siedzę na swojej kuchennej kanapie. A niedaleko mnie, na kuchennym blacie stoi dokarmiony zakwas. Ani przez chwilę nie poczułam znudzenia kuchnią meksykańską, ale gdzieś w połowie wyjazdu zatęskniłam za smakiem chleba, konkretnie bajgli. Upiekę je czem prędzej. Tym chętniej że wiem, że kiedy mnie nie było mój mąż kupował je w supermarkecie. Wiecie jakie, takie bajglopodobne z maszyny, co jak się je dobrze ściśnie, kurczą się do rozmiaru orzecha. Zawsze kiedy wkłada je do koszyka posyła mi to spojrzenie pełne skrępowania. Ja wtedy tylko wzruszam ramionami – to jego śniadanie, jak chce jeść takie pieczywo, to proszę.

bajgle

Przepis na bajgle znajduje się ciągle w tym samym miejscu, pod tym adresem (klik). Upieczcie je choć raz, a poczujecie o co w nich chodzi. Ja już nie mogę się doczekać, kiedy z piekarnika wyciągnę górącą blachę. Być może znowu posypię je tymiankiem zmieszanym z makiem i czarnym sezamem. A może posypię tylko solą. Może zjem z kwaśną śmietaną i miodem, a może z serkiem i łososiem. Wszystko okaże się już jutro. Tymczasem mówię dobranoc, w końcu przyszła ochota na sen.

bajgle

bajgle

 

 

 

11 thoughts on “Bajgle na dzień dobry

  1. Z niecierpliwością czekam na fotorelację z Meksyku i opisy tamtejszego jedzenia!

  2. Ależ pięknie napisane. Czekam na ciąg dalszy. ;)

  3. ja tez się niecierpliwie i chyba upiekę w weekend Twoje bajgle

  4. Cudo! Na pewno niedługo upiekę. Szkoda, że mam czas na pieczenie tylko w weekendy.
    Czekam na meksykańskie opowieści. Ja jakoś nie mogę się odważyć na samotną podróż. Boję się, że będę się czuła samotnie …

    • Milii, jak powiedziała moja przyjaciółka: w podróży nigdy nie jest się samotnym. I jest to prawda. Ludzie, którzy udają się w samotną podróż mają otwarte głowy i serca, chętnie dzielą swój czas z nowo poznanymi i spotnanicznie przyłączają się do innych, podróżując nierzadko razem. Ja w każdym mieście miałam inną koleżankę, wspaniałe dziewczyny z całego świata, w różnym wieku. Strach jest, to naturalne, ale najgorzej się zdecyodować. Jeżeli ktoś jest samotny, to tylko na własne życzenie :)

  5. Chcę jeszcze dodać, że te zdjęcia są magiczne, szczególnie to z cieniem żaluzji. Bije z nich taka cisza i spokój. Na żadnym blogu nie widziałam tak pięknych zdjęć. Masz ogromny talent.

  6. Otwierając link do bajgli przypomniałam sobie, że właśnie ich szukając po raz pierwszy trafiłam na Twojego bloga. Meksyk.. to musiała być wspaniała podróż.. więc z niecierpliwością czekam na fotorelację :)
    pozdrawiam :)

  7. ida kwietniowa

    uwielbiam bajgle zarówno je robić jak i jeść;)
    czekam na relację z Meksyku,
    pozdrawiam:)

  8. Zrobilam bajgle fast z połowy porcji, oczywiście nie wyszły mi, tzn nie urosły, ale i tak były pyszne! Dziekuje za ten przepis :-)

  9. pychota <3 chyba nie jadłam lepszych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>