Arabska uczta dla dwojga

_MG_7561

Dobrze przeczuwałam, że to ostatni dzwonek na wyjazd do Meksyku, bo kiedy wróciłam z wakacji robota dosłownie zawaliła mi się na głowę. Nie, żebym narzekała, wręcz przeciwnie, jest super. Oprócz fotografowania jedzenia realizowałam ostatnio kilka ciekawych projektów zdjęciowych, z których efektów jestem bardzo zadowolona. Przez ubiegły tydzień prawie nie wypuszczałam aparatu z dłoni i choćbym chciała go na chwilę odłożyć na bok (straszliwie jest ciężki ;), to jeszcze chwilowo nie mogę. Godziny spędzone na fotografowaniu mają swoje odbicie w godzinach spędzonych nad obróbką zdjęć, a żeby tego jeszcze było mało poważnie pracuję nad swoim portfolio i wierzcie mi, biorę pod lupę każde z trzydziestu tysięcy zdjęć, które nagromadziły mi się w międzyczasie w programie graficznym.

Ostatnio siedziałam nad zdjęciami ze Stambułu. Przypominałam sobie jak bogate, piękne i różnorodne było to miasto i jak cudowny czas tam spędziliśmy. Patrzyłam na zdjęcia tych wszystkich rarytasów: chlebków pide, kanapek z grillowaną makrelą, czy bezwstydne baklavy kapiące od miodu i orzechów pistacji popijane klasyczną jabłkową herbatką instant. Nasze wspomnienia tak nas pobudziły, że zaczęliśmy się zastanawiać, czy w San Francisco znajduje się sklep o profilu bliskowschodnim, gdzie może mieliby rachatłukum, dobrą chałwę, tahinę czy wcześniej wspomnianą herbatę. Okazało się, że jest. Jeden, jedyny, prowadzony przez Palestyńczyków w meksykańskiej dzielnicy Mission. Pojechaliśmy tam niemal razu i radości nie było końca. Półki uginające się od słojów tahiny, przeróżnych melas, worów z bulgurem, pudełek z chałwą, workami z pitą, czy beczkami wypełnionymi wytrawnymi oliwkami. Niby mały sklepik, ale wszystko co trzeba jest. Nie kupiliśmy dużo, o dziwo, ale kiedy zrobiłam remament w szafkach i lodówce okazało się, że kuchnia nam się sprofilowała w dość jednoznacznym kierunku. Dokręciłam hummusu, choć jeszcze dwa dni temu uzgodniłam sama ze sobą, że na chwilę odpoczniemy od siebie. Upiekłam chlebki pita, halloumi obsmażyłam na złoto z dwóch stron. Trochę tego, trochę tego, to z tym, a to z tym. I arabska uczta dla dwojga gotowa :)

_MG_7615Sałatka z arbuza, czarnych oliwek i kaparów (1 porcja)

2 plastry arbuza

kilka piórek czerwonej cebuli

2 łyżki kaparów

2 łyżki czarnych oliwek

2 łyżki oliwy

2 plastry arbuza pokrój w kostkę, posiekaj drobno oliwki i lekko rozdrobnij kapary. Dodaj wiórki cebuli i oliwę. Delikatnie wszystko przemieszaj. Podawaj natychmiast.

_MG_7550

Sałatka z bobu i rzodkiewek (2 porcje)

pęczek rzodkiewek

szklanka bobu

1/3 czerwonej cebuli

kolendre, sok z cytryny

2 łyżeczki oliwy

sól, czarny pieprz

Rzodkiewkę pokrój na cienkie plastry, bób ugotuj do miękkości, a następnie obierz ze skórki i dodaj do rzodkiewki. Rzodkiewki i bób pokrop sokiem z cytryny i oliwą, dopraw solą i pieprzem, dodaj listki kolendry. Całość delikatnie wymieszaj. Podawaj natychmiast.

_MG_7788Chlebek pita z za’atarem (6-8 sztuk, przepis z książki Th Lebanese Kitchen)

450 g szklanki mąki pszennej

7 g drożdży instant

150 ml letniej wody

100 ml letniego mleka

1 łyżeczka miodu

rozpuszczone masło (lub oliwa), za’atar

Drożdże rozpuść w 3 łyżkach letniej wody, dodaj miód i zamieszaj. W misce zmieszaj mąkę z solą, dodaj rozpuszczone drożdże, pozostałą wodę i mleko. Wyrób gładkie ciasto, które odchodzi od ścianek miski. Uformuj je w kulę, umieść w naoliwionej misce i pozostaw do wyrośnięcia na godzinę lub do momentu, aż ciasto podwoi swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto podziel na 6 – 8 części i uformuj z nich kulki. Daj im chwilę odpocząć, a następnie rozwałkuj na placek o średnicy 20 cm. Placki możesz smażyć na patelni żeliwnej lub upiec w piekarniku nagrzanym do 230 stopni przez 7 – 8 minut. Bez względu na to jaką metodę pieczenia wybierzesz, posmaruj wierz chlebka pita wodą. Chlebki są doskonałe same w sobie, ale po upieczeniu możesz je lekko posmarować oliwą lub rozpuszczonym masłem i obficie posypać za’atarem lub inną ulubioną przyprawą.

_MG_7686Hummus (tym razem nieco ostrzejszy)

1 puszka cieciorki

2 ząbki czosnku

4 łyżki tahiny

2 łyżki oliwy

3 – 5 łyżek wody

1/2 cytryny

1/2 łyżeczki mielonego kuminu

Cieciorkę odcedź, staraj się zachować wodę. Umieść w misie blendera i dodaj pozostałe składniki (oprócz wody). Dodawaj stopniowo wodę w zależności od tego, jaką konsystencję hummusu chcesz osiągnąć. Przed podaniem dobrze hummus schłodzić chwilę w lodówce, ale podawać najlepiej go w temperaturze pokojowej.

_MG_7701

_MG_7725

_MG_7780

7 thoughts on “Arabska uczta dla dwojga

  1. Jak zwykle wyglada wszystko cudnie az chcialo by sie zjesc z Toba taki posilek.Pozdrawiam Alicja

  2. Aaaale uczta – doskonała :) Chciałoby się wszystkiego spróbować.

  3. jesteś perfekcjonistką w każdym calu! przecudownie pysznie wyglądający posiłek <3
    powiedz mi jeszcze skąd taki stół nabyłaś, niesamowity :)

    • Karolina, pięknie dziękuję, choć przyznam że mój perfekcjonizm dotyczy jedynie kulinariów. W ogólnym rozrachunku dużo bliżej mi do Ch… Pani Domu ;)

      Co do stołu – cała w tym rzecz, że to nie jest stół. To taka płyta deskopodobna, której używają ekipy remontowe. Stała kiedyś taka przy ulicy i zapytałam, czy mogę ją wziąć. No i facet się zgodził. I od tego czasu leży ona na paskudnym stole z ikei i udaje stół vintage. Ale jest taka w tym dobra, że zapominam przy niej jaka jest prawda ;)

      • oj, co tam opowiadasz, ale kiedy kobieta potrafi gotować to reszta nieważna! zazdroszczę talentu kulinarnego,bo ja dopiero niedawno zaczęłam się tym głębiej interesować, na razie poznaję i badam smaki, może za parę lat Cię trochę nadgonię, bo jesteś dla mnie największą, polską inspiracją, życzę dalszych sukcesów :*

        P.S. Dziękuję za odpowiedź :) !

  4. Ślinię się na widok twojego „stołu” po raz kolejny- jest genialny! Takie zdobycze są najlepsze ;) Ja moją najładniejszą filiżankę i talerze do zdjęć mam z ciuchbudy w Ostródzie ;) Mnie ciekawi jak robisz ujęcia całego stołu, bo ja zwisam na razie z różnych drabin, ale chcę sobie zrobić ramię do statywu, może coś polecisz? A może też zwisasz i masz jakieś ciekawe patenty ;)

  5. Cudowny post, humor i dystans! Plus ogolnie bardzo fajny blog :) Gratuluje! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>