Almond joy tart

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy z amazonowego kartonu wyciągnęłam książkę „Baked: exploration” przejrzałam ją i odłożyłam na półkę. Widząc długie na całą stronę listy składników pomyślałam sobie, że to chyba wyższa szkoła jazdy i te przepisy są po prostu nie dla mnie. Zresztą cały dystyngowany layout książki wzmagał poczucie niedostępnej wykwintności nie do odtworzenia w domu. Ale potem zaczęłam tę książkę czytać nieco wnikliwiej i okazało się, że obłędne słodycze z wysmakowanych fotografii nie takie straszne, jak je sobie namalowałam. W przeciągu realizacji zaledwie dwóch przepisów zakochałam się we wszystkim, co zaproponowali Panowie z Baked w swojej książce i tak naprawdę robiłabym wszystko po kolei. Co w zasadzie czynię konsekwentnie.

Tartaletki są boskie. Jak mogą nie być skoro składowe smaku to czekolada w trzech odsłonach, rum i kokos? A właśnie: masy z białej czekolady i kokosu wyszło mi bardzo dużo. Nie upchnęłam jej w całości do 6ciu miseczek z ciasta. Niewiele myśląc dorobiłam ciasta i czekoladowego ganache (ale przepis podaję oryginalny). Od nadmiaru takich cudeniek głowa na pewno nie boli.

 

 

Spód (na 6 foremek 10 cm):

1 duże jajko

1/4 szklanki migdałów + 6 sztuk do dekoracji

1/4 szklanki cukru

1 i 1/3 szklanki mąki

1/4 łyżeczki soli

100 g masła

 

Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni. Na blachę wyściełaną papierem do pieczenia wysypujemy migdały, prażymy przez 12 minut a następnie mielimy. W misce mieszamy zmielone migdały, mąkę, cukier i sól. Dodajemy masło, które siekamy z mąką. Na sam koniec dodajemy lekko rozbite jajko i szybko zagniatamy ciasto. Formujemy je w kulę, spłaszczamy i wkładamy do lodówki na conajmniej godzinę, a najlepiej na całą noc. Ciasto wałkujemy, wykłądamy nim formy i wkładamy do zamrażalnika na 20 minut. Nastepnie nakłuwamy widelcem, przykrywamy papierem do pieczenia, posypujemy fasolą i pieczemy przez 15 minut w 180 stopniach. Potem ściągamy przykrycie i dopiekamy ciasto przez nastepne 10 minut. Studzimy.

 

Krem kokosowy:

216 g białek czekolady

250 ml śmietany kremówki

220 g wiórków kokosowych

1 łyżeczka rumu

Śmietankę zagotowujemy. Czekoladę łamiemy na drobne kawałki, umieszczamy w garnuszku. Gorącą śmietanką zalewamy czekoladę. Nie ruszamy jej przez 30 sekund. Po tym czasie mieszamy delikatnie masę do momentu aż uzyska jednolitą, kremową konsystencję. Wstawiamy do lodówki na przynajminej 4 godziny, najlepiej na całą noc.

Po upływie tego czasu, na chwilę przed „składaniem” babeczek ganache ubijamy mikserem. Leciutko, aby nieco je spulchnić. Dodajemy wiórki kokosowe, i łyżeczkę rumyu. Delikatnie wszystko mieszamy do połączenia skłaników. Odstawiamy.

 

Polewa:

50 g gorzkiej czekolady

50 g mlecznej czekolady

125 ml śmietany kremówki

6 migdałów

Śmietankę zagotowujemy. Zalewamy nią połamaną czekoladę. Mieszamy. Ostawiamy do lekkiego ostygnięcia na kilka minut.

Tartaletki wypełniamy masą kokosową, polewamy ganache, zdobimy uprażonym migdałem. Albo dwoma, albo trzema. Doszłam do pięciu.

 

Ps. Te białe okruszki w czekoladzie to wynik niedokładnego wymieszania gęstej i płynnej kremówki :)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>