Ajwar i chleb lniano – ziemniaczany

Podobno aby zrobić ajwar, serbskie kobiety zbierały się społem i przez kilka godzin dokonywały czynności operacyjnych. Najbardziej czasochłonna jest obróbka papryki, którą trzeba dokładnie upiec a potem jeszcze dokładniej oczyścić. Wikipedia mówi, że każde ziarenko i kawałek skórki sprawia, że ajwar staje się gorzkawy i traci na smaku. Dlatego najlepszy jest ten robiony domowo, maszyny bowiem potrafią przymknąć oko na pewne dość istotne szczegóły. Ostrzegam, przy ajwarze trzeba się narobić, nadłubać, naczyścić, nabrudzić. Barki bolą, opuszki palców się marszczą. Z całej naszej krwawicy wychodzą 3 liche słoiczki. Ale kiedy gryzie się pajdę domowego, świeżego chleba (z własnego przepisu, zaznaczę :), posmarowaną obficie tym naszym ajwartem to mimo, iż nie smakuje dokładnie tak ja te ze sklepu, to i tak robi się cholernie przyjemnie.

Ajwar:

8 dorodnych, czerwonych papryk

2 duże bakłażany

4 pomidory

2 cebule

3 łyzki octu winnego

4 łyżki oleju słonecznikowego

Papryki układamy na blasze i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do maksymalnej temperatury. Co jakiś czas zaglądamy i kiedy widzimy, że dana strona pokryła się czarnymi bąblami, obracamy je. Na tej samej blasze, albo gdzieś pod spodem umieszczamy bakłażany. Ja swoje przed upieczeniem rozkroiłam na pół, posoliłam, a kiedy widocznie się zrosiły wytarłam lekko ściereczką i owinęłam w folię aluminiową. Piekłam przez godzinę. Papryka wysiadła na 40tej minucie.

Nigdy dotychczas tego nie robiłam, ale jeszcze gorące papryki wsadziłam do siatki, którą szczelnie zawiązałam. Dałam im 10 minut. Podobno wtedy zaparzają się i skóra schodzi bez szemrania. Nie powiedziałabym. Następną godzinę spędziłam na oczyszczaniu papryki, a następnie na jej płukaniu (żeby pozbyć się pozostałości spalenizny) połączonym z ponownym czyszczeniem. Mój mąż wymiękł po dwóch kawałkach.

W garnku podgrzewamy oliwę, na której dusimy cebulkę. Następnym razem uduszę jedną, albo pół. Do szklistości. Dodajemy pokrojoną, albo i nie paprykę, wydobytego ze swojej skóry bakłażana i pomidory, które zostały sparzone, obrane ze skórki i pozbawione gniazd nasiennych. Wszystko dobrze mieszamy i rozdrabniamy blenderem. Paćka, która powstała powinna się dusić dobre 2 godziny. Na najmniejszym ogniu, bo inaczej ściany naszej kuchni zyskają całkiem nowy dekor. Raz na jakiś czas mieszamy, żeby nic się nie przypaliło. Pod koniec dodajemy ocet winny i parę łyżek oleju słonecznikowego. Redukujemy co najmniej o połowę, aż ajwar bardzo zgęstnieje. Na koniec doprawiamy solą i odrobiną pieprzu.

Przekładamy do słoiczków. Jednego troszkę większego i dwóch bardzo małych. Słoiczki zamykamy i stawiamy do góry nogami. Najlepiej zostawić je na noc, żeby wszystkie smaki się przegryzły. Jeden z nich idzie „na teraz”m dwa czekają na swoją kolej. Przeklinamy dzień, w którym ajwar się skończy. Znowu czeka nas batalia z papryką, ale nie mamy innego wyjścia…

 

Chleb:

1 kg maki pszennej

10 łyżek aktywnego zakwasu

5 ziemniaków

3 szklanki wody

2 łyżki oliwy

1 łyżka soli

1/2 szklanki siemienia lnianego

10 łyżek zakwasu mieszamy ze szklanką mąki pszennej i 1/2 szklanki wody. Wyjdzie z tego dość żadka masa, ale taka ma być. Miskę owijamy folią spożywczą i odstawiamy na 12 godzin.

Po tym czasie do zaczynu dodajemy: zmiażdżone ziemniaki, resztę mąki, sól, 2 łyżki oliwy i 2,5 szklanki wody. Na patelni wysypujemy tyle siemienia lnianego, aby pokryło jej całą powierzchnię. Nasiona prażymy przez chwilę i dodajemy do ciasta.

Zaczynamy wyrabiać ciasto uzbrojonym w haki mikserem. Powinniśmy to robić do momentu, aż ciasto zacznie odrywać się od ścianek naczynia. 12 minut na niskich obrotach powinno wystarczyć.

Ciasto przekładamy do wysmarowanej oliwą i wysypanej otrębami blachy. Powinno ją wypełnić do 3/5. Wierzch ciasta wygładzamy mokrą łyżką i odstawiamy do wyrośnięcia na 7 godzin. Dobrze jest blachę owinąć folią, albo przynajmniej włożyć do reklamówki.

Chleb pieczemy w 200 stopniach przez 50 minut, potem wyjmujemy z blaszki, obracamy na drugą stronę i podpiekamy jeszcze 20 minut dla uzyskania chrupiącej skórki na dole.

Chleb jest przepyszny. Siemie lniane chrupie w zębach, a ciasto jest niezwykle sprężyste. Znika proporcjonalnie szybko do ajwaru.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>